czwartek, 1 marca 2018

"Nieznana terrorystka" - Richard Flanagan


Czym jest terroryzm? Cóż, nie będę tu pisać definicji ze słownika, bo każdy potrafi sam określić znaczenie tego słowa. Z tym zjawiskiem stykamy się prawie codziennie. Telewizja oraz internet tylko huczą o zamachach – tych obecnych oraz tych, które już miały miejsce. Nie da się zapomnieć o tym, ilu ludzi poniosło śmierć, a najgorsze jest to, że nie wszystkich terrorystów udaje się poddać karze. Co można zrobić, aby ograniczyć atak? Zaostrzyć prawo i odbierać swobodę obywatelom ,,dla dobra ogółu”? Cóż, a może nie ma dobrego wyjścia, poza rzetelną i dokładną pracą oraz współpracą między państwami?

Gina Davies pracuje jako tancerka erotyczna po pseudonimem Doll. Jej celem jest zarobienie pieniędzy na własne mieszkanie, aby mogła zacząć żyć od nowa i zapomnieć o przeszłości. Pewnego dnia poznaje mężczyznę, z którym spędza noc, a dzień później stanie się główną podejrzaną w sprawie zamachu terrorystycznego. Widząc w telewizji nagranie ze swoim udziałem, początkowo uważa, że zaszła pomyłka, która szybko się wyjaśni, bo w końcu nie popełniła żadnego przestępstwa. Jednak pewien upadający dziennikarz ciągnie jej sprawę, manipuluje faktami i za wszelką cenę stara się stworzyć reportaż, który przywróci mu pozycje w mediach. Przy tym kompletnie nie interesuje go to, że być może niszczy kogoś życie. Doll wpada w panikę i zamiast wyjaśnić sprawę na policji, postanawia uciekać i zakończyć to wszystko po swojemu.

,,Wciąż jednak była zła na kobietę w burce.
,,Co za głupota chodzić tak w taki upał! – pomyślała. – Dlaczego oni nie mogą po prostu być tacy jak my?” uznała, że powinna współczuć nieznajomej, i ten żal wydał się jej czymś w rodzaju koniecznego poczucia wyższości. Pomyślała też, że chodzenie w takich okropnych ciuchach musi być czymś szczególnie upokarzającym dla kobiety. Potem jednak przypomniała sobie, że ten pokurcz z telewizji mówił jej, jakim upokorzeniem musi być taniec na rurze, i poczuła się dziwnie zdezorientowana.”

Czytając opis ,,Nieznanej terrorystki” spodziewałam się kompletnie innej historii, może bardziej prawdopodobnej i krwawej. Jednak ostatecznie muszę przyznać, że podoba mi to, co przeczytałam, ale początkowo nie było żadnych fajerwerków i wielkich zachwytów. Na okładce można przeczytać obietnice zapewniające naprawdę wybitną i pełną akcji książkę. Cóż, mam trochę mieszane uczucia i zaraz postaram się to wyjaśnić.


Sam pomysł – świetny. Fabuła jest wielowątkowa, która wzbudzała moją ciekawość i budowała emocje. Poruszenie kwestii terroryzmu to naprawdę strzał w dziesiątkę, bo jest to aktualny temat, a po ataku na WTC, wszyscy zrozumieli, jakie zagrożenie stanowią dla nas radykalni islamiści. Jednak wydaję i się, że akurat ta powieść ma w sobie podwójne dno, bo próba zamachu to tylko pretekst do obnażenia słabości ludzkiej, egoizmu i biegu za sensacją. Nie była ważna prawda. Trzeba znaleźć winnego i koniec, a fajnie jeśli przy tym ktoś uknuje jakąś ciekawą intrygę.

Podobał mi się początek, który nawiązywał do filozofii Nietzschego. Muszę przyznać, że już wtedy zostałam wciągnięta w wir tej historii i czekałam tylko na wielkie bum. A bum niestety nie było, przynajmniej nie w tym momencie, w którym go oczekiwałam. Znaczna część była dość spokojna, akcja toczyła się w miarę powoli, ale nie było to nudne, bo jednak byłam ciekawa, jak potoczą się dalsze wydarzenia.

,,Było tak, jak gdyby jakaś niewidzialna siła rozdzierała niebiosa i rozrywała ziemię, pozostawiając wszystkich w niepokoju – ludzie stawali się sobie obcy, obawiali się cieni na ścianach jaskini. Rozdzierające świat błyskawice kształtowali teraz nowi bogowie – politycy, reporterzy, spin doktorzy, dziennikarze sensaci i pasożytnicze pismaki – ignorujący z losem śmiertelników i wskazujący im cienie strachu i nienawiści na ścianie po to, aby zatrzymać wszystkich w jaskini platońskiej.” 

Myślałam, że już w początkowych rozdziałach zostanę zaskoczona, a jednak na naprawdę emocjonującą akcję musiałam czekać prawie do samego końca. Nie twierdzę, że się nudziłam, a całość była paplaniną o niczym. Jednak wydarzenia w życiu Doll były dramatyczne, ale ona przechodziła to wszystko ze spokojem. Brakowało mi jakiś zwrotów akcji, a prawie do samego końca otrzymywałam kolejne zagadki. Z jednej strony zostało zbudowane napięcie, które w pewnym momencie zostało wyładowane i to zrobiło na mnie duże wrażenie, ale z drugiej strony, wolałabym trochę więcej nieprzewidywalnej i mrożącej krew w żyłach akcji, która pojawiałaby się na przestrzeni całej powieści.

Autor operuje naprawdę świetnym stylem pisania i od razu wiedziałam, że będzie mi się dobrze czytało. W treść wplata dużo opisów uczuć, ale także tworzy świetne dialogi i idealnie opisuje sytuacje, w których znaleźli się bohaterowie. To jest niewątpliwy plus, bo mogłam wsiąknąć w fabułę, poczuć emocje i utożsamić się z postaciami. Zwłaszcza z Doll, która grała pierwsze skrzypce i jednocześnie była ofiarą okrutnego spisku. Jej myśli miały dla mnie duże znaczenie, bo usprawiedliwiały one jej postępowanie, które na pierwszy rzut oka jest po prostu idiotyczne i bezsensowne. Jednak jej zachowanie w jakiś sposób zostaje wyjaśnione, bo widzimy, co myśli.

Już wyżej pisałam, zakończenie było dla mnie najmocniejszą częścią całej książki i naprawdę podniosło ono moją ocenę. Spodziewałam się czegoś całkiem innego, a jednak autor nie poszedł na łatwiznę i stworzył coś wyjątkowego.

,,Nieznana terrorystka” to historia, która na długo pozostanie w naszej pamięci, ponieważ porusza bardzo aktualny temat. Całość jest naprawdę interesująca, momentami zaskakująca i bez wątpienia świetnie napisana. Brakowało mi trochę emocji, więcej zwrotów akcji i dynamizmu. Mimo wszystko, z czystym sercem mogę polecić tę powieść, bo jeśli lubicie taką tematykę, z pewnością będziecie usatysfakcjonowani.








Ocena: 8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Literackiemu







Patrycja Bomba

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz