piątek, 9 marca 2018

"Układanka" - Natalia Nowak - Lewandowska


Wcześniej nie miałam do czynienie z twórczością Natalii Nowak – Lewandowskiej, ale słyszałam o jej powieściach i wiem, że naprawdę wiele osób je poleca. Jakoś do tej pory nie miałam czasu, aby się z nimi zapoznać, ale postanowiłam, że dam szansę ,,Układance”. Zaintrygował mnie opis i muszę przyznać, że lubię pozycje tego typu, więc nie zastanawiałam się długo i to właśnie od tej powieści zaczęła się moja przygoda z tą autorką. Czy udana? O tym za chwilę.

Julianna Różańska jest dziennikarką i pracuje w jednej z katowickich gazet. Ma trudną przeszłość, z którą uporała się dzięki pomocy swojego brata – Jakuba. Jest on policjantem, więc kobieta zawsze jako pierwsza dostaje najciekawsze informacje dotyczące wydarzeń dziejących się w mieście. Pewnego dnia, w lesie zostają odnalezione spalone zwłoki, a eksperci ustalają, że są bez wątpienia ludzkie. W identyfikacji bierze udział ceniony oraz doświadczony antropolog, który nie przepada za Julianną, a ich współpraca będzie bardzo burzliwa i pełna przeróżnych emocji. Czy uda się odkryć, kogo zwłoki zostały znalezione? Albo kto jest sprawcą?

,,- Nie jestem zazdrosny! – warknął. – Chcę wiedzie, na czym stoję.
- Na podłodze. – Nie mogła sobie odpuścić sarkazmu.”

Muszę przyznać, że pierwsze spotkanie z twórczością Natalii Nowak – Lewandowskiej, było bardzo miłe, ale bez fajerwerków. ,,Układanka” naprawdę przypadła mi do gustu i wciągnęła mnie już od pierwszych stron, ale po drodze doszło do kilku… wypadków. Nie były one poważnie i nie zepsuły mi radości z tak wspaniałej lektury, ale jednak odrobinę wytrąciły z transu.

Thrillery czy kryminały to chyba najtrudniejsze gatunki (przynajmniej ja tak uważam), które wymagają od autora naprawdę ciekawego pomysłu i dobrego wykonania. Czy ,,Układanka” jest dobrą powieścią, na dodatek trzymającą w napięciu? Niewątpliwie fabuła zaciekawiła mnie już od samego początku. Lubię historie, które są złożone z wielu wątków i zaskakują od pierwszych zdań.

Ważnym elementem tego typu powieści, są bez wątpienia bohaterowie, którzy muszą wzbudzić w czytelniku sympatię. W tej kwestii nie mam nic do zarzucenia autorce, bo od początku polubiłam Juliannę, Jakuba czy jego córkę, Maję. Wszyscy zostali świetnie wykreowani i każdy miał swoją indywidualną historię, która nie została ujawniona już na wstępnie, ale informacje były dawkowane stopniowo, co podsycało tylko ciekawość.


Jeśli chodzi o akcję, toczyła się dość powoli. Początkowo pojawiło się kilka zagadek i oczywiście jeden główny problem – identyfikacja ofiary oraz złapanie sprawcy zabójstwa. Autorka powoli odkrywała przed nami karty i wydarzenia czysto kryminalne przeplatała z tymi prywatnymi.

,,-Głupi smarkacz – warknęła pod nosem. – Mam nauczkę, żeby nie zadawać się z młodszymi. – Przez głowę przeleciał jej obraz Wojtka Stankiewicza i dodała sama do siebie: - Ani ze starszymi.”

Od samego początku wiedziałam, że będzie mi się przyjemnie czytało, ponieważ autorka operuje bardzo prostym i ładnym językiem. Wszystkie opisy z pewnością były zwięzłe, ale dostarczały niezbędnych informacji, które pomagały zrozumieć oraz wyobrazić sobie sytuację. Dialogi, momentami wprowadzały odrobinę humoru i zostały wprowadzone w odpowiednich miejscach. Całość czytało mi się naprawdę bardzo płynnie.

Jedynym minusem jest przewidywalne zakończenie. Cóż, gdy dowiedziałam się, kto jest ofiarą, od razu wiedziałam, kto okaże się mordercą. Kolejne wydarzenia tylko coraz bardziej utwierdzały mnie w tym przekonaniu. Odkładając książkę nie czułam, żadnego efektu wow. Po prostu mi się podobało, ale nie była to historia, która mną wstrząsnęła i zaskoczyła.

W trakcie książki nie poznajemy całej historii niektórych bohaterów. Autorka tylko wspomina o pewnych wydarzeniach, ale nie zagłębia się w nie. Jednak nic straconego, ponieważ na ostatniej stronie widnieje napis, który informuje nas o tym, że niedługo możemy spodziewać się kolejnej części. Dlatego mam nadzieję, że wkrótce poznam całą historię Julianny oraz Jakuba, bo muszę przyznać, że naprawdę zaciekawiły mnie te wątki.  

Nie do końca rozumiem, dlaczego w książce pojawił się wątek Mai, zwłaszcza aż tak bardzo rozwinięty. Był on poza fabułą, bo ani trochę nie wiązał się z tajemniczymi zwłokami. Owszem, Maja to córka Jakuba, która sprawia problemy wychowawcze i jest dzieckiem mocno pokrzywdzonym przez los, więc trzeba było o tym wspomnieć przy okazji przedstawienia rodziny Jakuba, ale… Pojawia się bardzo często, a jej przygody nie mają związku z fabułą. Podobał mi się ten wątek, bo jednak przyniósł trochę emocji, ale po prostu zastanawiam się nad jego znaczeniem. Może jest to ważne z punktu widzenia wydarzeń, które zostaną przedstawione w kolejnej części? Cóż, mam nadzieję, że niedługo poznam odpowiedzi na pytania, które pojawiły się w mojej głowie.

Książkę z pewnością mogę polecić wszystkim fanom tego typu powieści, bo zasługuje na uwagę i każdy powinien wyrobić sobie o niej własne zdanie. Moje uwagi (a raczej jedna uwaga – zbyt szybka możliwość zidentyfikowania sprawcy przez czytelnika), to tylko szczegół i nie każdy musi spotkać się z taką samą sytuacją. Całość jest na pewno interesująca, od pierwszych stron wciąga i pochłania. Bardzo szybko zostałam wprowadzona w wir wydarzeń i od razu polubiłam bohaterów, którzy zostali świetnie wykreowani. Nie pozostaje mi nic innego, poza czekaniem na kolejną część, ponieważ jestem ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterów i chcę poznać ich historie.

Książka pod patronatem BookParadise







Ocena: 9/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Replika










Patrycja Bomba 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz