środa, 14 marca 2018

‘’Wiewiórki, które nie chciały się dzielić” – Rachel Bright


W książkach dla dzieci z pewnością musi znaleźć się dużo ciekawych ilustracji, które pobudzą wyobraźnie i zaciekawią młodą osobą, ale także treść musi być odpowiednia. Nigdy nie oceniam tego typu pozycji tak jak zwykłych książek. Dzieci to specyficzna grupa odbiorców i ich wymagania nie są wcale mniejsze od wymagań typowego czytelnika. Dlatego więc zawsze zwracam uwagę na wiele różnych elementów, które są istotne dla rodziców oraz ich pociech.

Beztroski Cyryl ma naprawdę wiele ciekawych rzeczy do zrobienia, ale zapomina, że już za kilka chwilę nadejdzie zimna, a on nadal nie zgromadził zapasów. Gdy zaczyna już głodować, pojawia się nadzieja – ostatnia szyszka w sezonie! Postanawia zdobyć ją za wszelką cenę, ale musi konkurować z inną wiewiórką, która pragnie zdobyć szyszeczkę do swojej kolekcji zimowych zapasów. Któremu z nich uda się dorwać to najcenniejsze trofeum?
Gdy zobaczyłam okładkę tej książki, wiedziałam, że jej wnętrze będzie na pewno cudowne! Jednak zanim zacznę zachwycać się pomysłem autorki oraz całą formą, wspomnę o innej, bardziej technicznej kwestii, która dla mnie zawsze ma dość duże znaczenie. Książeczka ma dość niestandardowy format – wysokość to jakieś 297 mm (czyli tak jak kartka A4 w pionie), a szerokość to około 220 mm (czyli odrobinę większa niż kartka A4 w pionie). Nie jest to więc pozycja, którą można brać ze sobą w każde miejsce, czy włożyć do pierwszej lepszej torebki. Książka ma również twardą oprawę i sztywne błyszczące stron o gramaturze większej niż standardowa. Całość jest dobrze zszyta, więc zapewne także odporna na wielokrotne użytkowanie.

Dawno nie miałam w rękach pozycji, która w tak ciekawy sposób przedstawia pewien problem. Morał tej powieści jest pokazany i nie trzeba się go doszukiwać, więc z pewnością powinien dotrzeć nawet do młodszych, którzy nie skupiają się jeszcze na czytaniu między wierszami i analizie treści. Całość jest kierowana do dzieci w wieku czterech lat i więcej. Myślę, że młodsi też mogą skorzystać i z pomocą rodzica przyswoić treść oraz naukę z niej wynikającą.

Książka skupia się głównie na opowiedzeniu bardzo prostej historyjki o wiewiórce, która nie zgromadziła zapasów na zimę, ale pojawiła się szansa, aby zdobyć trochę pożywienia. Jednak pojawia się konkurent, który mimo pokaźnych zapasów, pragnie mieć jeszcze do kolekcji szyszkę. Na stronach jest tylko kilka krótkich linijek tekstu i większość jest rymowana, co również przypadło mi do gustu i z pewnością jest rzadziej spotykane w książkach dla dzieci. A jaki jest morał? Trzeba dzielić się z innymi jeśli mamy więcej i nie być sknerami.


Sam pomysł osadzenia zwierząt w rolach głównych również przypadł mi do gustu. Dzieci uwielbiają przeróżne stworzenia i już od najmłodszych lat z zainteresowaniem oglądają chociażby rysunki z krówkami, konikami czy pieskami. Myślę, że ta książka również będzie świetną pozycją dla dzieci, które na razie tylko fascynują się ilustracjami, które są kolorowe i przyciągają wzrok, bo te właśnie takie są.

I teraz moja ulubiona część – ilustracje. Mimo swojego wieku, nadal uwielbiam książki z obrazkami i jeśli już się pojawiają to zwracam na nie szczególną uwagę. W tym wypadku stanowiły one uzupełnienie treści, bo w końcu autorka nie mogła opisywać szczegółowo wyglądu bohaterów czy ich przygód.  Zajęłoby to z pewnością dużo miejsca i z książki dla osób w wieku czterech lat, zrobiłaby się powieść dla nastolatków. Tak więc, przepiękne ilustracje idealnie obrazowały sytuacje, w których znajdowali się główni bohaterowie. Były one kolorowe, szczegółowe, realistyczne i z pewnością przyciągały wzrok.

,,Wiewiórki, które nie chciały się dzielić” to świetna wierszowana bajka z morałem. Historia wiewiórek jest opisana bardzo krótko, ale zrozumiale. Całość dopełniają piękne ilustracje, które z pewnością przyciągną oraz zainteresują nie jednego młodego czytelnika.






Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zielona Sowa






Patrycja Bomba


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz