‘’Córka lasu” – Justyna Chrobak


Fantastyka przyciąga do siebie czytelników, którzy lubią zagłębiać się w nowe światy wykreowane przez autorów. Jednak nie każdy pomysł do mnie przemawia, bo poza bajkowością powinno być  w nim odrobinę realizmu. W końcu czytelnik musi potrafić objąć rozumem, to o czym ma okazję czytać. Dlatego zawsze delikatnie podchodzę do tego gatunku i wybieram powieści, które mogą mi się spodobać i nie przysporzyć mi zbyt wielu problemów. Jak więc wypadła ,,Córka lasu”? Nie da ująć się tego w jednym słowie czy zdaniu, więc zachęcam do zapoznania się z całością tekstu, bo ta powieść miała swoje zalety, ale także wady.

Ryann wiedzie normalne życie, które jednak szybko zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Podczas wyjazdu poznaje tajemniczego chłopaka, ale zapomina o tym spotkaniu, do czasu aż ich drogi ponownie się krzyżują, tym razem w całkiem innych i bardziej niepokojących okolicznościach. Okazuje się, że życie Ryann to kłamstwo i dziewczyna w końcu zaczyna dowiadywać się prawdy, poznawać swoje korzenie, rodzinę i miejsce, z którego się wywodzi. Wraz ze swoim wujem udaje się do tajemniczej krainy, gdzie spędziła pierwsze lata swojego życia. Co ją tam spotka? Jacy okażą się ludzie, którzy tam mieszkają? Jedno jest pewne. Ryann powinna zastanowić się, komu może ufać, a przed kim powinna uciekać.

,,Mężczyzna, nie odrywając spojrzenia od Ryann, odezwał się do swojego syna. Którego nie widział od tak wielu lat. wyglądał na niewzruszonego, jedynie jego zachrypnięty głos zdradzał, jak wielkie wrażenie musiało na nim wywrzeć pojawienie się dwójki przybyszy.
- Dlaczego ją tu przywiozłeś? – zapytał twardo, nie tracąc czasu na jakiekolwiek przywitania ani zbędne formy grzecznościowe.
[…]
- Znaleźli nas – odpowiedział niepewnie lekarz. – Znaleźli ją.”

Muszę przyznać, że początek tej książki naprawdę mnie zanudził i byłam pełna obaw. Rozległe opisy ciągnęły się i ciągnęły, a akcja praktycznie stała w miejscu. Jednak nie chciałam się zniechęcać od samego początku, bo jednak pojawiła się pewna nutka niepewności i byłam ciekawa jak rozwinie się fabuła. Dałam tej powieści ogromny kredyt zaufania, ale czy go spłaciła? I tak i nie.

Niewątpliwą zaletą był pomysł. Po prostu spodobała mi się wizja autorki i świat, który postanowiła wykreować. Zadbała o każdy szczegół, dokładnie wyjaśniła, jak wygląda życie w tajemniczej krainie i rozlegle opisała zasady, które rządzą się w tamtym świecie. Dzięki temu mogłam wczuć się w fabułę, zrozumieć jej sens i nie miałam wrażenia, że coś mi umyka, że czegoś po prostu nie rozumiem. Oczywiście fabuła nie była zbyt skomplikowana, bo jednak książka jest dość krótka, więc nie można było poszaleć, ale jednak wszystko trzymało się kupy, więc mi to odpowiadało. 



Brakowało mi więcej akcji. W książkach fantastycznych powinno dziać się więcej, a tu jednak momentami po prostu się nudziłam. Zwłaszcza, że to narrator grał pierwsze skrzypce i w dość rozległych akapitach, po prostu opowiadał o wydarzeniach. Nie przypadła mi do gustu forma przedstawienia wydarzeń. Bohaterowie byli niemowami, bo dialogi pojawiały się raczej rzadko i były zbyt krótkie. Między nimi nie było komunikacji słownej, a raczej częściej pojawiało się wzruszanie ramion i przenikliwe patrzenie sobie w oczy. Nie lubię powieści, w których dominują dialogi, ale też trzeba znaleźć odpowiednią równowagę. W przypadku ,,Córki lasu” była ona zachwiana. Przez to też nie miałam okazji, żeby lepiej poznać głównych bohaterów. Czuję, że nie mogłam wyrobić sobie o nich zdania, mam wrażenie, iż w ogóle ich nie znam.

,,Nikt tu do niej już nie dotrze. Nikt nie zjawi się, aby jej pomóc. Nikt nie przedrze się do niej we śnie. Już jej nie będzie.”

Doszukałam się informacji, że ,,Córka lasu” to pierwsza część dłuższej serii, więc po części mogę wybaczyć jej tą… statyczność akcji. Autorka na początku musiała wprowadzić nas w nowy, inny świat i zrobiła to naprawdę świetnie. Jednak miałam nadzieję, że będzie działo się troszkę więcej. Przedstawienie swojego pomysłu to jedno, ale ważne jest też zainteresowanie czytelnika i sprawienie, że będzie chciał sięgnąć po kontynuację. Osobiście myślę, że chętnie przeczytam kolejną część, z czystej ciekawości, aby przekonać się, czy autorka da upust wyobraźni i czy postanowi coś zmienić w swoim stylu.

Myślę, że ,,Córkę lasu” uratowało zakończenie, w którym akcja zaczęła być trochę bardziej żywa i naprawdę mnie zaciekawiła. Dużą zaletą była również nieprzewidywalność, bo jednak nie miałam zielonego pojęcia, że autorka postanowi zaskoczyć czytelnika w ten sposób. Epilog ma zaledwie dwie strony, ale myślę, że warto było przeczytać całość, aby dotrzeć do tego momentu i przeżyć tyle emocji na raz.


Strona techniczna też odrobinę kulała i myślę, że w przypadku tej książki, korekta została wykonana na pół gwizdka. Dopatrzyłam się kilku błędów, ale nie rzutowały one jakoś specjalnie na komfort czytania, bo jednak autorka posługiwała się bardzo lekkim i przystępnym językiem. Mimo wszystko, uważam, że w książkach przeznaczonych do sprzedaży, nie powinno znaleźć się tyle błędów. No i kolejny dość śliski temat – okładka. Zapewne większość z Was zgodzi się ze mną, że pierwsza strona jest zachęcająca. Idealnie pasuje do tematyki tej powieści i jest prosta, ale przynajmniej estetyczna – czyli posiada wszystkie cechy, które są dla mnie istotne. Jednak tył mnie kompletnie zawiódł. Sama grafika jest ładna, ale jednak zawalenie jej rekomendacjami spisanymi dziwną czcionką, w żółtym kolorze i zdecydowanie zbyt małym rozmiarze, to po prostu niewypał. Zawsze lubię przeczytać kilka słów o autorze, czego nie mogłam zrobić w przypadku tej książki. Wiem, że mogę wejść na profil autorski na facebook’u, gdzie zapewne znajdę większość interesujących mnie informacji, ale uważam, że okładka powinna je również zawierać. Tak samo jak opis fabuły, bo to też jest ważne, a tego również zabrakło.

No i pamiętajcie – nie oceniajcie książki po okładce! Zwróciłam na to uwagę, ponieważ przez kilka ostatnich lat miałam do czynienia z grafiką komputerową i jestem wyczulona na takie detale. 

Mogłoby się wydawać, że ,,Córka lasu” ma więcej wad niż zalet, ale zapewniam Was, że wszystkie jej słabe strony to tylko detale, które jednym mogą przeszkadzać, a innym nie. Najważniejsza kwestia – czyli fabuła – przypadła mi do gustu i z pewnością zainteresuje nie jedną osobę. Dlatego zachęcam Was, abyście sami przekonali się, czy jest to powieść, która jest warta uwagi. Zwłaszcza, że pod koniec akcja się rozwija, naprawdę wzbudza ciekawość i sam finał także zaskakuje. Nie jest to więc książka, w której wszystko od początku do końca jest jasne i przewidywalne, a to niewątpliwie stanowi jej mocną stronę.





Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kufer




Patrycja Bomba


Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

4 komentarze:

  1. Przyciągnął mnie tutaj tytuł i piękna okładka książki które razem tworzą naprawdę piękny efekt, ale z tego co widzę, raczej nie będzie to książka którą przeczytam. A nawet jeśli, to na pewno nie od deski do deski.
    Z tego co widzę, sam pomysł na fabułę wydaje się nawet fajny i mógłby być dość ciekawy, gdyby nie to, że chyba niepotrzebnie został osadzony w kategorii fantasy. Może mam kiepski gust, ale niekoniecznie lubię książki które tytułem i okładką wręcz czarują fantastycznym klimatem, podczas gdy w rzeczywistości ledwo się o tą całą fantastykę ocierają.

    Życzę powodzenia w dalszym pisaniu bloga! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, myślę, że w tej powieści jest całkiem sporo fantastyki, ale jednak była zbyt krótka, aby trochę bardziej zaszaleć i dać pole do popisu dla wyobraźni ;)

      Usuń
  2. Ja zaczekam na kolejne części, jeśli będą lepsze, to dam jej szansę ;) akurat śledziłam postępy wydawnicze i to właśnie okładka skutecznie mnie odrzuciła ;) a teraz widzę mnóstwo podobnych, jak Twoja, opinii. Jak na razie dla mnie to zwykły średniak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że też chętnie przeczytam kontynuację, jeśli się ukaże. Jestem ciekawa dalszego ciągu tej historii, a także czy autorka postanowi wziąć pod uwagę uwagi innych ;)

      Usuń