poniedziałek, 30 kwietnia 2018

„Królik Franek i tajemnica dobrej zabawy” – Marta Krzemińska, ilustrator: Ewelina Jaślan-Klisik

[źródło]

   Królik Franek to bohater książeczek dla przedszkolaków. Tym razem mały królik spędza miły czasz rodziną. Rodzice kupili mu grę, w którą Franek bardzo chętnie gra. Wszystko układa się dla niego pomyślnie, do czasu kiedy wygrywają jego mama i siostra. Króliczek jest tym faktem bardzo rozczarowany i nie potrafi sobie poradzić ze swoimi emocjami.

   Jak wynika z powyższego zarysu fabuły, autorki pochyliły się nad umiejętnością przeżywania porażki. Nie jest to zdolność, z którą się rodzimy i która przychodzi nam łatwo. Początkowo główny bohater jest bardzo rozemocjonowany i daje im upust, krzywdząc swoich bliskich i izolując się od nich. Jednak pewne wydarzenie daje mu impuls do zrozumienia, że jego zachowanie nie było właściwe i że sama w sobie gra jest przyjemnością, a wygrana to jedynie dodatek, a nie cel sam w sobie.


   Patrząc na książkę pod kątem jej ewentualnych wad, przyznaję, że nie spodobała mi się jedna rzecz – króliczek otrzymał grę za dobre zachowanie. Jest to przeciwne moim poglądom, ale pewnie jest bardzo dużo rodziców, którzy nie widzą w tym problemu, tak więc patrząc na sprawę obiektywnie może to być nic nie znaczący detal. Podobnie jak we wcześniej recenzowanej przeze mnie części (link do recenzji), książka została sklejona zbyt ciasno, co ma istotny wpływ na komfort czytania, gdyż nie da się jej rozłożyć na płasko, bez naruszania jej struktury.

   Myślę jednak, że bardziej kontrowersyjną kwestią jest problem lokowania produktów. W przypadku „Królika Franka i tajemnicy dobrej zabawy” występuje to kilkukrotnie i chodzi o umieszczenie na rysunkach wizerunku autentycznych gier, ich tytułów oraz loga pewnego wydawnictwa (należącego do tej samej grupy co wydawca książki). Dodam, że moja córka od razu zwróciła uwagę na rysunki z grami i poznała te, które mamy (a nie potrafi jeszcze czytać). Przyznam szczerze, że o ile w literaturze dla dorosłych lokowanie produktów mnie nie dziwi, a w książkach dla dzieci widywałam już np. wczepione całe strony przedstawiające inne książki danego wydawcy albo propozycje wydawnicze z danej serii na okładce, to zaintrygowało mnie umieszczenie przedmiotu należącego do innej kategorii produktów. Myślę, że z punktu widzenia marketingu jest to dobre posunięcie i cieszy mnie to, że reklama dotyczy gier planszowych, które stanowią wspaniałą rozrywkę dla całej rodziny. Jednakże samo w sobie lokowanie produktów dla dzieci reprezentujących inną kategorie niż literatura budzi we mnie opór i dla mnie oznacza próbę manipulowania gustami najmłodszych.


   Przechodząc do walorów książki to myślę, że jest ona napisana językiem przystępnym dla przedszkolaka. Bardzo dobrym pomysłem było ujęcie danej kwestii z dwóch perspektyw: wygranego i przegranego. Dzięki temu temat opowiadania jest bardziej zrozumiały dla dziecka. Ilustracje umieszczone w książeczce są pastelowe i pogodne, choć mnie osobiście niezbyt przypadły do gustu. Na końcu autorki umieściły pytania, które stanowią zachętę dla rodziców do rozmowy z własnym dzieckiem.

   Podsumowując „Królik Franek i tajemnica dobrej zabawy” to ciekawa pozycja dla przedszkolaków o życiowym problemie i w przyjemnej oprawie.

Ocena 7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Wilga.


Anna Mackiewicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz