niedziela, 15 kwietnia 2018

"Kroniki Kolegium. Księga I. Początek." - Mercedes Lackey


Young adult nie jest czymś nowym w kulturze literackiej. Wcześniej te powieści skupiały się głównie na dorastaniu i odkrywaniu siebie oraz swojej tożsamości głównie poprzez zawieranie przyjaźni i wątki międzyludzkie. Nastoletni wybawcy świata przeszli przez ostatnie lata liczne zmiany – chociażby to z jakim „złem” się borykają. Współcześnie skupiamy się głównie na obalaniu utopijnych lub antyutopijnych rządów, na piętnowaniu niesprawiedliwości świata, kiedyś bohater toczył bardziej personalną walkę ze złem.

Magsa poznajemy w czasie jego nędznego żywotu w kopali, kiedy to boryka się z głodem, zimnem i strachem. Jeśli nie zginie od zawalenia stropu, może ponieść śmierć z błahego powodu lub poprzez kaprys pana. Kiedy myślimy, że naszego bohatera nie spotka w życiu już nic lepszego niż wydobycie większej ilości kamieni niż towarzysze niedoli, w domu wyzyskiwaczy pojawia się wybawienie – Herold, człowiek powołany do strzeżenia w Valdemarze porządku. Należący do darzonej szczególnym szacunkiem kasty nieznajomy rozpoznaje w Magsie Wybranego – dziecko obdarzone przez los szczególnym darem. Chłopak zostaje dostrzeżony przez konia z którym może porozumiewać się telepatycznie – zostaje on jego Towarzyszem.


Reszta fabuły toczy się dość spacerowo, jeśli liczycie na jakieś epickie wojny, walki z wielowątkowymi intrygami politycznymi to muszę was rozczarować. Nie znajdziecie tego tutaj. Ewidentnie widać, że książka jest pierwszym tomem z kilku książkowego cyklu. Świat przedstawiany jest nam bardzo skąpo, co powoduje małą frustrację, niektóre stwierdzenia przyprawiły mnie o białą gorączkę ( strona 13), a czasami ziewałam niekontrolowanie śledząc jak nasz bohater odnajduje się w przyjaznym środowisku Szkoły dla Heroldów, Bardów oraz Uzdrowicieli, odkrywa swoją wewnętrzną siłę i wartość oraz nawiązuje przyjaźnie które pozwalają mu na końcu uratować królestwo przed intrygą.

Nie twierdzę, że masz nigdy nie odczuwać strachu. Ale strach nie może tobą rządzić. Może cię poprowadzić, ale nigdy nie może mieć nad tobą władzy. I nigdy nie możesz pozwolić, aby lęk powstrzymał cię przed czynieniem tego, co słuszne […]. Nie pozwól, by powstrzymał cię strach. Jeśli to robisz, wykonasz dla złych ludzi połowę roboty. 

Można by powiedzieć, że książka jest schematyczna – weźmy małą biedną sierotę, dajmy jej życiowa szansę oraz przy okazji jakąś moc/dar – ta dam- okazuje się, że jest nam ona potrzebna do uratowania królestwa. Nie mówię, że powieść jest nudna, ponieważ ciężko mi ją ocenić na podstawie tylko pierwszego tomu, który jest wprowadzeniem do świata. Akcja jednak toczy się tak leniwie, że kiedy w końcu zaczęłam się wciągać to przewróciłam ostatnią stronę i doznałam bolesnego rozczarowania. Zasiadając do powieści Mercedes Lackey miałam zerową wiedzę na temat Valdemaru, nie wpadły mi w oko jej powieści, a okazuje się, że kobieta jest bardzo płodną autorką. Do nadrobienia więc mam ponad 20 książek podzielonych na trylogie! Nie chce zrażać się do Valdemaru nijakim Magsem, ale może w pozostałych tomach wyrośnie na bohatera, który zapadnie na dłużej w pamięci.

[Źródło]

Jeśli lubicie powieści o przyjaźni i powolnym odkrywaniu swojej wartości to jest to pozycja dla was. “Początek” Mercedes Lackey opowiada o tym, jak nie warto tracić nadziei nawet w najcięższych chwilach i jak ważne są więzi pomiędzy ludźmi. Może to hipokryzja, ale myślę że młodzież powinna sięgać po tego typu powieści, a nie postarzać się na siłę czytając horrory czy książki naznaczone erotyzmem i brutalnością. Wolałabym, aby moje dziecko przeczytało Kolegium w wieku 13 lat niż powiedzmy książki autorstwa Georga R.R Martina.



Ocena 7/10


Za możliwość odkrycia Valdemaru dziękuję 


Katarzyna Matlak

1 komentarz:

  1. Nie brzmi najgorzej, ale nie wiem, czy mam siły wgryzać się powoli w serię, chyba wolę być od razu rzucona na głęboką wodę :)

    OdpowiedzUsuń