czwartek, 12 kwietnia 2018

‘’Małżeńska gra” – CD Reiss


Relacje międzyludzkie bez wątpienia są skomplikowane, często problematyczne i mogące doprowadzić człowieka do białej gorączki. Zostaliśmy obdarzeni wolną wolą, więc samodzielnie musimy decydować, co jest dla nas dobre, a co złe. Jednak nawet najlepsza decyzja może okazać się błędna i sprawić, że będziemy cierpieć. Miłość jest pięknym uczuciem, ale także skomplikowanym, a małżeństwo, nawet najlepsze, może się rozpaść. Najważniejsza jest szczerość i nie może jej zabraknąć w żadnej relacji, bo na kłamstwie nie da się zbudować niczego.

Diana postanawia rozwieść się z mężem, ponieważ już go nie kocha i nie chce trwać w związku, który nie przynosi jej szczęścia. Jednak z Adamem łączą ją interesy, wspólna firma, z której nie chce zrezygnować, ponieważ jest dla niej bardzo ważna. Mężczyzna proponuje jej pewien układ – zabierze ją na trzydzieści dni do swojego domku na odludziu, gdzie będzie spełniać wszystkie jego życzenia oraz pragnienia. Po upływie tego czasu, wrócą do normalnego życia, swoich spraw, przeprowadzą rozwód, a odda jej na własność firmę. Diana nie spodziewa się, że ten wspólny miesiąc pokaże jej prawdziwą naturę jej męża, który jest dominatorem, co skrzętnie ukrywał w czasie trwania ich małżeństwa. Jednak wydaje się, że kobieta dla rodzinnego interesu jest skłonna do zrobienia wszystkiego. Czy uda jej się zrozumieć potrzeby Adama? Czy odzyska, to czego tak bardzo pragnie?

,,Potrafię funkcjonować tylko wtedy, kiedy jest obecna w moim życiu. Mogę oddychać tylko pod warunkiem, że jest tutaj. Oddałem jej moją pieprzoną duszę, a ona ją odrzuciła. Miesiące, może lata temu. Zdecydowała, że mnie odrzuca. Jest gotowa na rozwód, a ja cierpię katusze. Brutalne. Zostaję z niczym. Nie mogłem się na to przygotować. I co mam teraz zrobić?”

Myślę, że ta książka nie jest dla każdego i zanim po nią sięgniecie, musicie zdawać sobie sprawę z jej tematyki. Opis na okładce dobitnie wyjaśnia, że główny bohater ma naturę dominatora, ale ja przeoczyłam ten fragment. Po prostu spodobała mi się okładka i nie zagłębiałam się w zarys fabuły, a gdybym to zrobiła, zapewne ta książka nie trafiłaby w moje ręce. Chociaż od razu muszę przyznać, że mogłabym żałować tej decyzji, bo jednak ,,Małżeńska gra” była ciekawą lekturą. Nie idealną, ale jednak mnie pochłonęła i po prostu przyjemnie się to czytało.

Można odnieść wrażenie, że ponownie będziemy czytać o Greyu i sama początkowo czułam mały zawód. Jednak szybko okazało się, że autorka jednak stworzyła coś całkiem innego, coś co nie ma żadnego związku z Christianem i Aną, a mi po prostu kamień spadł z serca. Obawiałam się również, że dziewięćdziesiąt procent treści, to będzie seks, na dodatek perwersyjny do granic możliwości i po prostu niesmaczny. W tej kwestii również zostałam miło zaskoczona.


Fabuła jest dość ciekawa i przypadła mi do gustu, chociaż nie zaskakuje i brakuje w niej trochę akcji. Całość skupia się na dużych i skrajnych emocjach, bo bohaterzy znaleźli się w dość nieciekawej sytuacji. Diana przestała kochać męża, ponieważ czuła, że jest po prostu nieobecny, a Adam nie potrafił pogodzić się z jej decyzją. W końcu postanawia pokazać jej, kim naprawdę jest i z czego zrezygnował, aby móc z nią być. Kontrowersyjny może wydać się fakt, że Diana po prostu swoim ciałem postanowiła zapłacić za firm, bo jednak niektórym może skojarzyć się to ze swego rodzaju prostytucją. Ale poznajemy jej historię i ona wyjaśnia nam wiele kwestii, które mogły wpłynąć na jej decyzję. 

,,Moje uczucia przypominały pudełko z puzzlami. Poszczególne elementy powinny do siebie pasować, ale trzeba się było sporo napracować, żeby złożyć całą układankę.”

Książka jest w całości napisana w narracji pierwszoosobowej. Trochę większą połowę poznajemy z perspektywy Adama, a drugą z perspektywy Diany. Dzięki temu miałam okazję poznać dwa punkty widzenia, co było dla mnie istotne w kontekście tej historii. Chciałam znać zdanie zarówno jednej strony, jak i drugiej. Dzięki temu zabiegowi, miałam wgląd w uczucia oraz emocje zarówno Diany, jak i Adama. Po prostu czułam, że moja wiedza jest pełna, ponieważ autorka wprowadziła kilka rozdziałów, pokazujących nam przeszłość bohaterów, która również była ważna, bo znacząco wpływała na teraźniejszość.

Niektórym może się wydawać, że to specyficzne upodobania seksualne Adama i świat, z którym kiedyś obcował, a teraz do niego powrócił, są głównym wątkiem tej historii. Owszem, poznajemy wiele szczegółów, zasad rządzących się światem BDSM, możemy  wejść do głowy miłośnika tego rodzaju rozrywek i po prostu zaznajomić się z tym wszystkim (jeśli oczywiście kogoś to interesuje), bo autorka poświęciła temu tematowi trochę uwagi. Jednak znacznie więcej miejsca przeznaczyła na opis uczuć, emocji i bardzo dokładnie je zobrazowała. Diana i Adam znaleźli się ciężkiej sytuacji i każde z nich musiało zmierzać się z innymi problemami, które mogły mieszać w głowie. Tak więc autorka zachowała równowagę między scenami seksu a tymi bardziej normalnymi, które prowadzą do rozwiązania sporu i wszystkich problemów. 

Sceny seksu są dość dobrze napisane, ale myślę, że każdy w tej kwestii będzie miał inne zdanie. Dla mnie niektóre momenty były po prostu… niesmaczne, bo jednak nie gustuje w tego typu historiach. Jednak większość wypadała całkiem dobrze. Po prostu autorka znalazła jakąś granicę, której nie przekraczała i dzięki temu całość nie sieje zbytniego zgorszenia. Ale ponownie podkreślam, każdy samodzielnie musi określić, czy to co czyta, brzydzi go, czy może oddziałuje wręcz przeciwnie.

Zakończenie jest dość emocjonujące i jeszcze dobitniej pokazuje jak dziwny oraz pokręcony jest świat, w którym rządzi dominacja jednej ze stron. Myślę, że zostałam odrobinę zaskoczona i na pewno sięgnę po kontynuację, bo po prostu jestem ciekawa, jak potoczy się ta historia.

,,Małżeńska gra” to interesująca historia, ale brakowało mi  w niej więcej akcji. Jednak autorka potrafiła idealnie dawkować emocje i dzięki temu czytelnik powoli poznaje kolejne wątki. Dzięki narracji, która została poprowadzona z dwóch perspektyw, mogłam poznać różne punkty widzenia, dokładnie zrozumieć fabułę i wejść w głowę w głównych bohaterów. Myślę, że z czystym sercem mogę Wam polecić ,,Małżeńską grę”, ale już każdy sam powinien zdecydować, czy pasuje mu taka tematyka.






Ocena: 8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu






Patrycja Bomba 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz