‘’My little Pony. Film” – Jayson Thiessen


Jako dziecko, uwielbiałam Kucyki Pony, ale w pewnym momencie w ogóle zapomniałam o ich istnieniu. Jednak niedawno miałam okazję przeczytać komiks o ich przygodach i muszę przyznać, że był to udany powrót do przeszłości. Miałam okazję trochę odetchnąć przy lżejszej lekturze, ale także zapoznać się z trochę inną formą przedstawienia historii – czyli za pomocą obrazków z dymkami. Tym razem jednak obejrzałam film.

Kucyki przygotowują się do wielkiego święta, które jest dla nich bardzo ważnym wydarzeniem. Jednak przyjęcie zostaje przerwane zanim w ogóle się rozkręci. Stado kucyków będzie musiało zmierzyć się ze swoim największym wrogiem. Król Burzy postanawia ukraść z królestwa całą magie i porywa kucyki. Przyjaciele będą zmuszeni przemierzyć wiele kilometrów, aby móc pokonać przeciwności losu i ocalić królestwo. Podczas swojej podróży spotkają wielu nowych przyjaciół i zostaną narażeni na całą masę niebezpiecznych przygód. Jednak ich przyjaźń okaże się kluczem do zwycięstwa nad złem.

Muszę przyznać, że w czasach mojej młodości, wszystko było inaczej. Nawet kucyki wyglądały jakoś normalniej. Nie jestem fanka nowoczesnej technologii i mam duży sentyment do bajek, które oglądałam jako dziecko. Często wracam do tych ulubionych i nawet ich słaba jakość mnie nie odstrasza. Ten nowy ,,design” jakoś do mnie nie przemawia, ale rozwoju świata nikt nie powstrzyma, a wiem, że dzieciom podoba się ta wersja kucyków i to jest chyba w tym najważniejsze.

Cała historia początkowo wydaje się naprawdę pozytywna. Kucyki szykują przyjęcie, współpracują przy tym, świetnie się bawią i chcą razem świętować. Jednak coś psuje ich dobry humor, spotyka ich tragedia, ale to nie jest powodem do zbyt długiego smutku, ponieważ wszyscy razem biorą się do roboty i starają się naprawić sytuację. Nie siedzą bezczynnie.

Film jest dopracowany pod kątem graficznym. Kolory są niezwykle nasycone, a wszystkie sceny dopracowane w najmniejszym szczególe. Każdy element pasował do siebie i muszę przyznać, że te mrocznie postacie były najciekawsze.

Źródło

Sama treść jest stosunkowo prosta i nie wymaga od widza dużego skupienia. Jest to ciekawa i intrygująca historia, która z pewnością zachwyci nie jednego młodego widza, zwłaszcza fana kucyków. Całość zwraca uwagę na rolę przyjaźni w naszym życiu. Nawet jeśli między grupę znajomych wedrze się jakieś nieporozumienie, trzeba je przezwyciężyć. Kucykom zdarzyło się pokłócić podczas swojej wyprawy, ale szybko zrozumiały, że nie warto tracić czasu na nieporozumienia, które tylko ranią wszystkich wkoło. 

Same kucyki to naprawdę przyjazne postacie i nawet te mroczne charaktery, miały w sobie coś interesującego. Muszę przyznać, że wciągnęła mnie ta historia i z pewnością zaciekawiła. Samo zakończenie było pozytywne i udowodniło, że przyjaźń jest jedną z ważniejszych rzeczy w naszym życiu.

,,My little Pony. Film” to produkcja, która z pewnością zachwyci nie jednego młodego widza oraz fana kucyków. Historia jest ciekawa, wciągająca od pierwszych minut i z pewnością pouczająca. Ta warstwa dydaktyczna z pewnością jest dużą zaletą tego filmu i mi się to podobało. Naprawdę polecam!





Ocena: 10/10
Za możliwość zobaczenia filmu dziękuję Monolith




Patrycja Bomba 

Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz