‘’Tamta dziewczyna” – Erica Spindler


Czy zdarzyło się kiedyś, że ktoś wam nie uwierzył w jakiejś ważnej kwestii? Jak się wtedy czuliście? Na pewno nie było to nic miłego i z pewnością podkopało to waszą pewność siebie. Jednak jeśli zostaliśmy już kiedyś przyłapani na kłamstwie, z pewnością drugi raz nikt nie obdarzy nas zaufaniem i będzie wątpił w nasze słowa. Co zrobić w takiej sytuacji? Odpuścić i pozwolić, aby los sam zadecydował, co się stanie? Może walczyć o swoje, próbować udowodnić swoją prawdomówność i odzyskać dzięki temu dobre imię?

Zbrodnia sprzed lat, której świadkiem była piętnastoletnia dziewczyna, do dziś pozostaje jej w głowie i nie daje spokoju. Wtedy nikt jej nie uwierzył, bo była kłamczuchą, na dodatek skonfliktowaną z prawem. Miranda Rader jest szanowaną funkcjonariuszką policji i ma nieskazitelną opinię. Jednak musiała naprawdę ciężko pracować, aby być w ten sposób postrzegana. Miranda pochodzi z małego, biednego miasteczka, a jej przeszłość była naprawdę burzliwa. Jednak pewnego dnia przyjdzie jej zmierzyć się z przeszłością. Wraz ze swoim partnerem zostaje wezwana na miejsce naprawdę brutalnej zbrodni, której jest ofiarą lubiany profesor. W jego domu znajduje wycinek z gazety, który dotyczy zdarzenia sprzed wielu lat, nocy, o której pragnęła zapomnieć.

,,Spojrzeć mu w oczy. rzucić prawdę w twarz. Kazać stanąć oko w oko z bólem, który spowodował. Powiedzieć: ,,Wiem, kim był napastnik”. Chyba że Wheeler wiedział to wcześniej.”

Opis książki naprawdę zachęcał, ale dla mnie już wystarczającą przynętą jest ,,brutalna zbrodnia”, którą oczywiście trzeba rozwiązać. Tym razem zagadka okazała się naprawdę ciekawa, bo już na początku pojawiło się wiele sprzecznych informacji i dużo zagadek.

Fabuła od razu przypadła mi do gustu, ponieważ lubię takie klimaty i całość miała duży potencjał. Czy autorka spełniła moje oczekiwania i zaspokoiła chęć dobrej lektury? Po części tak, ale jednak jej powieści brakowało nieprzewidywalnej i mrożącej krew w żyłach akcji. Spodziewałam się naprawdę czegoś więcej, zwłaszcza po świetnym początku.

W książce teraźniejsza akcja przeplata się z powrotami do przeszłości Mirandy. Dzięki temu miałam okazję, aby zagłębić się w jej historię, która była bezpośrednio związana ze zbrodnią na nauczycielu. Same rozdziały były krótkie, czyli takie jak lubię. Nie ciągnęły się i dzięki temu lepiej było mi czytać, zapamiętywać różne fakty i mogłam połapać się w wydarzeniach.


Polubiłam również bohaterów, a to chyba też jest ważne. Pasowali do fabuły, nie zachowywali się dziwnie i nienormalnie. Po prostu ich decyzje i postępowanie było adekwatne do sytuacji oraz wieku. Każdy wykazał się wiedzą i otwartym umysłem, nawet jeśli było to trudne. Autorka nie wprowadziła zbyt dużo postaci i to też przypadło mi do gustu, bo nie musiałam pamiętać o zbyt wielu osobach, z czym zawsze mam problem.

,,Zapełnienie wyglądał na rekina w garniturze. Był wysoki, miał  rzednące włosy, okulary w stylu Harry’ego Pottera i słabość do hawajskich koszul; nosił je zawsze i wszędzie, nawet w sądzie, pod sportową marynarką i krawatem.”

W całości pojawiło się również kilka ciekawych zagadek, a także mylnych tropów. Cieszę się, że autorka jednak postanowiła nie ułatwiać czytelnikowi zadania i postanowiła wyprowadzić go w pole. Nie miałam pojęcia, że historia zostanie poprowadzona w takim kierunku, ale naprawdę ciekawie to wszystko wyszło.

Zakończenie było dość zaskakujące, ale dość zwyczajne, bo jednak już kilka razy miałam okazję czytać historie, które właśnie w podobny sposób zostały rozwiązane. Jednak nie mogę powiedzieć, że byłam zawiedziona, bo tak nie było. Po prostu oczekiwałam, że właśnie ta część tej książki będzie tą przysłowiową wisienką na torcie.

,,Tamta dziewczyna” to naprawdę świetna powieść, z intrygującą fabułą, chociaż brakuje jej kilku detali. Mimo wszystko, nie jest ona nudna, bohaterowie wzbudzają sympatię, a autorka operuje bardzo fajnym i plastycznym językiem. Idealnie odnalazła granicę pomiędzy opisami a dialogami i dostarczyła czytelnikowi wszystkich niezbędnych informacji, które sprawiły, że lektura jej książki była czystą przyjemnością.






Ocena: 8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Edipresse





Patrycja Bomba 

Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

5 komentarze:

  1. Czytałam już wcześniej jakieś książki Erici Spindler i pamiętam, że bardzo przypadły mi do gustu :) Po tę pewnie też sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jest to pierwsze spotkanie z autorką, ale bardzo miłe i pewnie jeszcze kiedyś skuszę się na inną jej powieść ;)

      Usuń
  2. Wcześniej spotkałam się z niezbyt przychylnymi opiniami, które mnie trochę zniechęciły, tymczasem Twój głos znowu daje mi nadzieję :)

    OdpowiedzUsuń