poniedziałek, 30 kwietnia 2018

"Wędrowiec" Suren Cormudian i "Koniec drogi" Dimitry Glukhovsky



[źródło]
Kto z Nas nie słyszał o fenomenalnej powieści Dimitria Glukhovskiego Metro 2033? Postapokaliptyczny świat w którym ludzie niczym zwierzęta muszą walczyć o przetrwanie, oczarował miliony czytelników na całym świecie, zyskując miano kasowego bestsellera.  I właśnie dzięki temu fenomenowi wyjściowa trylogia rozrosła się do rozmiarów ogromnego uniwersum zrzeszającego autorów z całego świata. Jednym z takich autorów jest Suren Cormudian, którego powieść Wędrowiec jest najnowszą powieścią wchodzącą w skład wspomnianego uniwersum, i którą dzisiaj recenzuję dziś dla Was we współpracy z wydawnictwem Insignis

Gdy populację metra dziesiątkuje tajemniczy wirus mozz ludzie wpadają w przerażenie. Nikt nie wie, skąd przyszło zagrożenie i kto jest za nie odpowiedzialni. W metrze z każdym dniem przybywa nowych ofiar, a ludzie stają się jeszcze bardziej bezradni. Jednak ratunek może przyjść z najmniej spodziewanej strony. Stalker Siergiej Minimalny zwany także Papiernikiem, pewnego dnia spotyka dziwnego nieznajomego, zachowującego się jak wariat, który może okazać się kluczem do pokonania wirusa. Obaj mężczyźni aby uchronić ludzkość przed ponowną zagładą będą musieli przejść daleką drogę, a także zaryzykować własne życie wychodząc na powierzchnię. 



"Broń jest zawsze potrzebna. Tylko trzeba było trzymać świrów jak najdalej od niej. Bo potem trzeba żyć w metrze, a na powierzchnię wychodzić po nocach i z gaciami pełnymi nieopisanych wrażeń."

Problemem uniwersum jest fakt, że czytelnicy oczekują od każdej kolejnej książki czegoś nowego i świeżego, co jednocześnie utrzymuje klimat całej serii. Dodatkowo wymagania czytelników wzmagał fakt, że na kolejną powieść z uniwersum trzeba było naprawdę długo czekać. To wszystko sprawiło, że przed Surenem Cormudianem postawiono naprawdę wysoko postawioną poprzeczkę, którą nie do końca udało mu się przeskoczyć. 

Zacznijmy od tego, że czytając Wędrowca miałam wrażenie, że wszystko to już gdzieś czytałam. Niby mamy nowych bohaterów, inne stacje i życie jednak mimo wszystko zabrakło mi czegoś nowego, co przedstawi jeszcze inny kąt widzenia na moskiewskie metro. Sytuację ratował pomysł tajemniczego wirusa, który próbuje przejąć kontrolę nad umysłem ludzi. I chociaż jest to motyw, z którym już kiedyś się spotkałam podczas lektury Intruza Stepheniei Mayer, autor uaktualnił pomysł i wprowadził kilka elementów, które zaskakują i nadają tempa akcji. 


"Jedli szczury, ale nie na surowo. Jedli psy, jeśli te nie należały do ras zdolnych do zapewnienia bezpieczeństwa lub olowania, ale je też piekli. Ale żeby tak od razu spałaszować zmutowanego kota..."


Jeżeli chodzi o bohaterów, to Wędrowiec jest zdecydowanie najlepiej wykreowaną postacią w całej powieści. Niby zachowuje się jak szaleniec, od którego należy trzymać się z daleka, jednak tylko on jest w stanie uratować metro przed ponowną zagładą. Postać Papiernika natomiast, była dla mnie troszeczkę nierzeczywista i przerysowana, co nie bardzo przypadło mi do gustu. Duży plus dla autora za kreację postapokaliptycznego świata metra. Cormudian równie dobrze co Glukhovsky poradził sobie z wykreowaniem podziemnego świata, dodając nowe stwory i utrzymując ten specyficzny klimat, który jest charakterystyczny dla tej serii i który tak kochają czytelnicy. 

[źródło]
Do powieści dołączone zostało także, nigdy nie publikowane opowiadanie Dimitria Gulkowskygo Koniec drogi. Bohaterami tej krótkiej, bo zaledwie 60 stronicowej opowieści, zostali chłopiec i starzec, którzy przemierzają bezkresny świat po kataklizmie. Są oni idealnym odzwierciedleniem dwóch światów, przed i po tragedii. Chłopiec urodził się już po konflikcie zbrojnym, który na zawsze zmienił obraz otaczającego go świata. Nie zdaje sobie on sprawy, jak wyglądał świat przed apokalipsą, widzi zaledwie niewielki fragment, przez co jest śmiały, buńczuczny i nie zwraca uwagi na możliwe niebezpieczeństwa. Starzec, to człowiek który na własne oczy widział zagładę ludzkości, ich upodlenie gdy musieli niczym szczury zejść do podziemi by przeżyć. To człowiek mądry ale przedstawiający pokolenie, które swoją postawą przyczyniło się do obecnego obrazu rzeczywistości. 

Koniec drogi to bardzo przyjemne opowiadanie, w którym autor dzieli się swoimi przemyśleniami z czytelnikiem. Co jest ważniejsze, przeszłość czy przyszłość? Czy można żyć i kroczyć ku lepszemu życiu zapominając o przeszłości? Jak żyć po zagładzie, jak zachować godne życie żyjąc w podziemiach i kryjąc się przed nowymi mieszkańcami Ziemi. Mimo tak niewielkiej objętości autor bardzo dobrze nakreślił ramy świata otaczającego bohaterów oraz ich historię. Do tego celu wykorzystał klasyczny motyw wędrówki, szeroko eksploatowany w literaturze, podczas której bohaterowie mają chwilę, by zastanowić się nad swoim życiem, przyszłością i przeszłością. Mają czas by poznać siebie. 

Podsumowując, obie historię zarówno Wędrowiec jak i Koniec Drogi sprawiły mi duża przyjemność podczas lektury. I chociaż znalazłam kilka mankamentów, które obniżą moją ocenę jeżeli chodzi o Wędrowca, nadal uważam że był to całkiem udany powrót do świata moskiewskiego metra. Serdecznie polecam obie historie, a dla wszystkich którzy chcieliby przeczytać samo opowiadanie spieszę z informację, że jest ono dostępne za darmo w postaci e-booka, a stronach różnych księgarni oferujących książki elektroniczne. 

Wędrowiec 7/10 
Koniec drogi 9/10

Za powieść serdecznie dziękuję wydawnictwu Insignis

Anna Pawłowska
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz