‘’Wszystko, czego pragnę” – J.Daniels


Nieporozumienia są największym problemem i źródłem wielu sprzeczek oraz kłótni. Emocje również nie są sprzymierzeńcem człowieka. Jednak, gdy te dwa czynniki połączą się w jedną całość, może wyniknąć z tego naprawdę duży spór, którego rozwiązanie nie będzie zbyt łatwe. Co jeśli jednak obie strony są uparte i dojście do porozumienia jest właściwie niemożliwe? Z drugiej strony, kłótnie czy nieporozumienia, sprawiają, że tracimy naprawdę wiele czasu, który moglibyśmy przeznaczyć na inne, znacznie milsze rzeczy.

Luke jest mężczyzną, który trzyma kobiety na dystans i zrywa z nimi kontakt, gdy tylko widzi, że zaczynają się angażować i pragną od niego więcej, niż może im dać. Tessa jest jednak wyjątkiem od tej reguły. Mężczyzna pozwala, aby zajęła w jego życiu wyjątkowe miejsce i szybko zaczyna żałować tej decyzji. Ich chwile szczęścia zostają przerwane przez nagłą kłótnię i nieporozumienia. Tessa jest załamana, ale próbuje sobie poradzić ze swoją stratą, zaczyna widywać się z innymi mężczyznami, jednak żaden nie potrafi sprawić, że zapomni o Luku. Ciągle jest zazdrosna o swojego byłego chłopaka i pragnie na nowo poukładać sobie życie. Nie jest to takie łatwe, zwłaszcza, że ciągle wpada na Luka i przypomina sobie o ich wspólnej przeszłości.

,,Tessa Kelly. Gdybym wiedział, co mnie czeka, nie ładowałbym się w to. Przynajmniej tak to sobie tłumaczę.”

,,Moje miejsce na ziemi” to książka, którą miała okazję recenzować jakiś czas temu i stanowi ona początek serii ,,Alabama summer”. Tym razem sięgnęłam po ,,Wszystko, czego pragnę”, bo jednak byłam jej ciekawa, a poprzednia część wypadła w moich oczach naprawdę pozytywnie. Czy tym razem było lepiej? A może gorzej?

Trudno mi zawrzeć w słowach opinię, której nie jestem pewna. Z jednej strony podobała mi się ta książka, ale jednak miała swoje wady i kilka denerwujących kwestii. Jednak całokształt wypadł całkiem przyzwoicie i po prostu podobała mi się ta historia. Chciało mi się to czytać, byłam ciekawa rozwoju wydarzeń i bez wątpienia można to potraktować jako lekką lekturę, która umili wieczór po ciężkim dniu.


Fabuła była ciekawa, bardzo emocjonująca, ale trudno było się w niej doszukać fascynującej akcji, która by powodowała, że nie można odłożyć książki przed przeczytaniem ostatniej strony. Owszem, wciągnęłam się w perypetie Tessy oraz Luka, bo tego rodzaju historie są po prostu uzależniające i przypominające odrobinę zagraniczne telenowele, które jak wiadomo, krytykuje wiele osób, ale jeszcze więcej ogląda. W przypadku ,,Wszystko, czego pragnę”, jest całkiem podobnie. Niby dużo rzeczy mnie denerwowało, całość była naprawdę schematyczna, ale to mnie nie przeraziło.

,,To był ostatni raz, kiedy prosiłem mojego ojca o cokolwiek, i ostatni raz, gdy trzymałem w ręku tę gitarę.
Od tamtego dnia nie miałem ochoty na niej zagrać. Nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek na niej zagram, ale jeśli mam wyjechać z Ruxton, chcę ją ze sobą zabrać. Bo gdy wyjadę, to na zawsze. Nigdy nie wrócę. Wiem, co się stanie, jeśli kiedyś znowu się tu zjawię. Przebywanie w tym samym mieście co Tessa Kelly powoli mnie zabija, a nie chcę stać się moim ojcem. Nie pozwolę, by zniszczyła mnie pamięć o kimś.”

Książka jest napisana w narracji pierwszoosobowej i o wydarzeniach opowiadają główni bohaterowie – Tessa oraz Luke. Lubię takie rozwiązana, bo bardziej przybliżają mi emocje bohaterów. W tym wypadku jednak wolałabym, żeby tylko jedna osoba zabrała głos i oczywiście mam na myśli męski punkt widzenia. Tessa to jedna z postaci, których po prostu nie potrafiłam zrozumieć i jej brak logiki po prostu mnie irytował. Raz chciała być z Lukiem, gdy już się do siebie zbliżyli, uznała, że jednak nie. Później jak on już stracił cierpliwość, to ona jednak popadła w depresję i uznała, że go kocha i jest w stanie go zaakceptować ze wszystkimi wadami i dziwactwami. I tak wkoło. Cóż, przynajmniej czytelnik do samego końca nie jest w stanie przewidzieć, co strzeli jej do głowy, więc zakończenie pozostaje małą zagadką.  Oczywiście Luke również był specyficznym człowiekiem, jego upór może doprowadzić czytelnika do białej gorączki, ale jednak jego można zrozumieć i usprawiedliwić, bo został postawiony w naprawdę trudnej sytuacji.

,,Wszystko, czego pragnę” to książka, której nie brakuje wad, ale jednak jest interesująca i dość zagmatwana fabuła, po części rekompensują nam te wszystkie niedociągnięcia. Autorka w świetny sposób przedstawia nam wszystkie wydarzenia i zachowuje równowagę pomiędzy smutnymi momentami, a takimi, które powodują, że po prostu wybuchamy śmiechem. Chociaż książka przypomina telenowelę, mi przypadła do gustu i sprawiła, że spędziłam kilka miłych wieczorów.






Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Edipresse






Patrycja Bomba 

Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Super recenzja ,jeszcze nie czytałam ale teraz już będę musiała.

    OdpowiedzUsuń