czwartek, 26 kwietnia 2018

"Wszystko razem"- Ann Brashares

Pamiętacie historię tych czterech dziewczyn i pary jeansów? Tych dziewczyn co przesyłały sobie co tydzień parę starych, wypłowiałych spodni. Pamiętacie? To wspaniale bo tak się składa,że autorka wydała kolejną książkę! Tym razem trochę bardziej "prawdziwą" od tych magicznych spodni, ale równie ciekawą.

Przyznam,że w chwili gdy dowiedziałam się o książce nie mogłam jej nie przeczytać. Przecież to była doskonała okazja do powrotu w dawne lata, kiedy to ze "Stowarzyszeniem wędrujących jeansów" siedziałam w szkolnej ławce i próbowałam ukradkiem czytać.

Tym razem autorka odeszła jednak od tego słodkiego świata młodzieńczych fantazji. Co więcej, dotknęła bardzo poważnego tematu jakim są więzy i relacje rodzinne. Młodzi bohaterowie zostali wrzuceni do świata pełnego kłótni i sporów. Świata w którym mimo posiadania rodziców poniekąd muszą radzić sobie sami, a fabuła opowiadana jest jedynie z ich perspektywy.




Wspólny pokój, wspólne łóżko, wspólny widok z okna, wspólna wanna, wspólna szafa, wspólny dom, wspólne rodzeństw to tylko niektóre wspólne rzeczy Sashy i Rey'a. Nie, nie są oni rodzeństwem. Są współlokatorami, którzy się nie znają i prawdopodobnie nie poznają. Mieszkają w tym samym domu, można powiedzieć okresowo. Dodatkowo w połowie dzielą nawet rodzinę.

Dawno temu tata Sashy był mężem mamy Rey'a. Teraz wzajemnie się nienawidzą, ale stary dom wciąż w połowie należy do każdego z nich.  Dlatego, co jakiś czas dom zmienia swoich domowników i tak już od wielu lat. Mają nawet razem trzy córki, które zamieszkują dom w każdej z tur i jednocześnie są siostrami Sashy i Ray'a.

Poplątane? Nawet bardzo. Co ciekawe dwójka tych nieznanych sobie współlokatorów zajmuje to samo stanowisko w tej samej pracy, zależnie od kolejności mieszkania we wspólnym domu,a mimo to się nie znają.

Ray często zastanawia się jak może wyglądać Sasha, ciekawi go jej postać, jej nienagannie poukładane książki na półce i babskie bibeloty. Ona zaś widzi nieposprzątane resztki włosów w zlewie po goleniu i całe mnóstwo rzeczy, które on rozrzuca. Ich życia to zupełnie dwa różne światy, a mimo to w jakiejś części są do siebie podobne.

Książka może jest trochę przewidywalna, jak większość tego typu literatury, ale zdecydowanie ma coś w sobie. Jakiś lekki powiew świeżości i jednocześnie nutę goryczy. Z pewnością dotknie co wrażliwych serc i trochę się nimi zabawi. Mogę powiedzieć, że to lektura na dwa leniwe wieczory, gdyż wsysa ona czytelnika w całości. To pewnie za sprawą zręcznego języka, który pozwala płynąć naszym oczom po stronie od słowa do słowa.


            Za możliwość zapoznania się z egzemplarzem dziękuję wydawnictwu YA!
Dominika Burnagiel



1 komentarz:

  1. Pozycja podobała mi się i uważam, że jest warta polecenia! :)

    OdpowiedzUsuń