‘’Artyści w cieniu Stalina. Opowieści biograficzne” – Piotr Kitrasiewicz


Ze zjawiskiem bezwzględnego podporządkowywania się Stalinowi, spotkałam się już w jednej książce i było to dla mnie nie do końca zrozumiałe… Sztuka to ciągle żyjąca materia, która musi się rozwijać i nikt nie powinien ograniczać wyobraźni oraz kreatywności ludzkiej. Stalin rozsiał taki strach wśród ludzi, że większość z nich po prostu stała w miejscu i robiła wszystko, aby spełnić jego oczekiwania i nie ważne, czy ich dzieła były zgodne z prawdą, ale ważny był wydźwięk propagandowy i treści popierające działania Gospodarza. Widz był manipulowany i nie dawano mu nawet okazji do samodzielnej oceny polityki prowadzonej przez Stalina. Oni musieli się z nim zgadzać i koniec.

Autor przedstawia nam sylwetki czterech osób, które miały wpływ na rosyjską kulturę. Nie wszyscy z nich osobiście znali Stalina, ale miał on na nich bez wątpienia silny wpływ. Poznajemy przeróżne charaktery – silne i słabsze. Są to bardzo ciekawe opowieści biograficzne, z fajnymi anegdotami i historiami, których do tej pory nie miałam okazji poznać.

,,Od strony biurka sekretarza rozbiegł się mocny, krótki dźwięk. Poskriobyszew wstał, obciągnął końce generalskiego munduru i po cichu wszedł do gabinetu. Ledwie zamknął za sobą drzwi, otworzył je znowu, ponownie zamknął i robiąc krok, a może dwa w głąb Sali sekretariatu, popatrzył na oczekujących mężczyzn:
- Wejdźcie, towarzysze – powiedział zimnym, służbowym tonem.”

Część pierwsza opowiada o Sergiuszu Eisensteinie, czyli człowieku, który tworzył wspaniałe filmy. Pragnął się rozwijać, chciał, aby jego filmy dorównywały tym najlepszym, a może nawet je przewyższały. Jego produkcje odniosły sukces i podobały się nawet samemu Stalinowi, ale musiały mieć oczywiście odpowiedni wydźwięk, jak najbardziej propagandowy.  

Następnie możemy przeczytać o poetce – Marynie Cwietajewie. Cieszę się, że mogłam o niej przeczytać, bo jej historia okazała się naprawdę ciekawa. Oczywiście podeszłam do niej ze spokojem i dość neutralnie, bo jednak kilka jej decyzji wzbudziło we mnie swego rodzaju niechęć. Z drugiej strony miałam wrażenie, że jest trochę oderwana od rzeczywistości i poza romansami świata nie widzi.


Osip Mandelsztam był wielkim poetą oraz prozaikiem pochodzenia żydowskiego. Niestety on również stał się ofiarą terroru panującego w ZSRR. Jego poezja doprowadziła do tego, że sam Stalin wydał rozkaz o jego zesłaniu, którego po prostu nie mógł przeżyć, bo był dość słabego zdrowia. Przeczytałam kilka fragmentów jego wierszy i muszę przyznać, że miały w sobie coś wyjątkowego i nie bez powodu jest wymieniany jako jeden z lepszych poetów żyjących w tamtych czasach. 

Już ostatnia część opowiada o świetnym poecie, autorze ,,Mistrza i Małgorzaty”, czyli książki, którą docenia naprawdę wiele osób. Michaił Bułhakow miał tą przyjemność i zaszczyt rozmowy z Gospodarzem. Co prawda nie spotkał się z nim twarzą w twarz, a ich dyskusja odbyła się przez telefon. Był wielkim artystą, a jednak nie mógł znaleźć pracy. Jako jedyny nie umarł na chorobę zwaną ,,terrorem radzieckim”.

,,[…] Szyderstwo jest bardzo okrutną formą wyrazu; co by pan poczuł, gdyby o panu tak napisano?
Nadal wiercąc się w miejscu, Mandelsztam zaproponował, żeby ruszyli dalej.
- Lepiej być w ruchu. Trudniej im będzie nas namierzyć, a w takiej ławce mogli przecież ukryć mikrofon – powiedział.
Pasternak żachnął się.
- Ospie Emilewiczu, co pan wygaduje? Skąd mogliby wiedzieć, na której ławce usiądziemy?
- Niech pan się nie obawia – Mandelsztam miał oczy bez wyrazu. – Oni wiedzą, oni wiedzą… - powtórzył.”

Jest to na pewno książka warta polecenia, bo w ciekawy sposób przybliża nam sylwetki artystów, którzy zasługują na to, aby o nich pamiętać. Sama muszę przyznać, że przed przeczytaniem tej książki kojarzyłam tylko dwójkę z nich i z miłą chęcią czytałam ich biografie. Jednak poznałam także dwoje innych poetów oraz ich historie, które nie były szczęśliwe.

Podobało mi się także, to w jaki sposób autor przekazał nam informacje. To nie były typowe biografie i przekazywanie wiadomości od jednej daty do drugiej. Stworzył on coś na rodzaj historii, płynnie przechodził z jednego wątku w drugi i dzięki temu miałam wrażenie, że czytam książkę, a raczej opowiadanie z fabułą. Tego typu rozwiązanie jest naprawdę strzałem w dziesiątkę, ponieważ nie zostałam kompletnie zanudzona, a zwykłe biografie możemy przecież przeczytać na Wikipedii.

Książka jest pełna naprawdę ciekawych historyjek które poniekąd pozwalają nam lepiej poznać ich bohaterów. Autor posługiwał się bardzo fajnym językiem, więc z przyjemnością przewracałam strony i rozkoszowałam się lekturą.

Myślę, że każdy, kto interesuje się tego typu książkami, znajdzie w niej coś dla siebie. Autor świetnie przekazuje informacje i nie stworzył typowych biografii, które znajdziemy w przeróżnych źródłach. Wszyscy bohaterzy mieli duszę i to mi się podobało.

Książka pod patronatem BookParadise




Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MG




Patrycja Bomba

Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz