czwartek, 17 maja 2018

"Chłopak taki jak ty" - Ginger Scott [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]


Zdarza Wam się, że na widok okładki, serce zaczyna szybciej bić i dosłownie zasycha Wam w gardle? Ja tak mam bardzo często. Wiem, mówią, że nie powinno się oceniać książki po okładce, ale prawda jest taka, że to okładka przyciąga naszą uwagę i ma wpływ na to, czy w ogóle zerkniemy na opis książki. 
Kiedy zobaczyłam tą pozycję, 
wiedziałam, że muszą ją przeczytać, co więcej, od razu wyczułam, że to będzie prawdziwa czytelnicza perełka. 
Ginger Scott, zapamiętajcie to nazwisko, z pewnością będzie o niej głośno. Już po pierwszych stronach powieści wiedziałam, że warto zarwać dla niej noc.
Wiecie już, co chcę przez to powiedzieć, prawda?





"Szum jego ciężkiego oddechu jest dźwiękiem, który mnie budzi - ratuje przed tym,
co złe i ma się wydarzyć w mojej głowie"




Joss była szczęśliwą i serdeczną dziewczynką, razem z przyjaciółką organizowała wyścigi dla dzieciaków z sąsiedztwa. Dlaczego była? Dlaczego jeden dzień zmienił ją nieodwracalnie, wywróciwszy dotychczasowe życie do góry nogami? Co się wtedy wydarzyło?
Razem z dawną Josselyn, zniknął też Christopher - chłopiec, który uratował jej życie. Joss traci wszystko, traci siebie. Robi to, co zrobiłby każdy w takiej sytuacji, załamuje się. Nie dba o dobre oceny, o relacje z ojcem, o własne zdrowie... Nie dba o nic. Ucieka w używki, od których nie jest łatwo się uwolnić. Soboty są dla niej zarazem wybawieniem, jak i przekleństwem. W sobotę odpływa w stan Nirvany, po to, by za chwilę boleśnie zderzyć się z ziemią. Wtedy pojawia się on. 

Wes jest przystojny, wysportowany, tajemniczy i opiekuńczy. Nie wychyla się, unika alkoholu, nie sprawia kłopotów, dobrze się uczy i stanowi zupełne przeciwieństwo Joss. Przedstawia się jako Wes Stokes, ale Josselyn jest pewna, że spoglądają na nią oczy Christophera, tylko czy to możliwe? Wesley staje się nowym pupilkiem trenera Winters'a, ojca Joss. Jest bardzo utalentowany i zaangażowany w baseball. Chłopak idealny, prawda?  


"Minęło osiem lat, odkąd patrzyłam, jak pewien chłopiec
balansuje na murku, nie chcąc dopuścić do pobrudzenia ulubionych butów.
I serce mi mówi, że właśnie byłam świadkiem tego, 
jak ten sam chłopak robi to ponownie"

Nie wszystkie dziewczynki, są córeczkami tatusia, ale nie uwierzę, że jest choć jedna, która nie chciałaby nią być. Joss i jej relacje z ojcem, obrazują, jak słaby jest człowiek, gdy nie ma oparcia w najbliższych. Jak ciężko jest żyć, gdy najważniejsze osoby zawodzą. Mam wspaniałych rodziców i wiem, że zawsze mogę na nich liczyć, niezależnie od okoliczności. Tym ciężej było mi, czytać o młodej dziewczynie, która w dużej mierze wyznaje zasadę - umiesz liczyć, licz na siebie.

Zagłębiając się w historię głównej bohaterki, wielokrotnie stawiałam siebie na jej miejscu. Czasami jej zachowania były dla mnie niedorzeczne, a lekkomyślność przerażająca, jednak z każdym kolejnym rozdziałem, coraz bardziej ją rozumiałam. Cięte riposty Joss są mistrzowskie, jest prawdziwą chłopczycą, kumpelką. Nie idzie jej nie lubić, co nie oznacza, że nie miałam też wielokrotnie ochoty, by nią potrząsnąć. Nie bez znaczenia pozostaje również historia Wes'a. Chłopak nie jest skomplikowany, nie ma żadnych traum z dzieciństwa, choć nie było ono dobre. A mimo to, jego przeszłość jest niesamowicie intrygująca.



Autorka doskonale budowała napięcie, wprowadziła pierwszoosobową narrację, którą uwielbiam. Całość podzielona na rozdziały, znacznie ułatwiała czytanie.To nie jest opowieść, którą przeczytacie i odłożycie na półkę, jako jedną z wielu...
Kac książkowy murowany.
Autorka zagwarantowała emocjonalny rollercoaster, stworzyła bohaterów autentycznych, nawet postacie drugoplanowe nie są nijakie. Język jest lekki i przyjemny, co sprawia, że powieść dosłownie pochłania się z prędkością światła. 

"Nie jestem jakimś superbohaterem. A ty... 
ty nie jesteś nieśmiertelna!
Musisz przestać Joss."

Lubię, gdy książka łączy w sobie dobrze opowiedzianą historię z problemami, o których się nie mówi. Tutaj przeczytacie o uzależnieniach, o tym, czym grozi tkwienie w przeszłości, bez zamiaru ruszenia w przyszłość. O miłości, o różnych jej obliczach. O tym, że gesty, są bardziej wymowne, aniżeli słowa. Podczas tej lektury zrobi Wam się ciepło na sercach, a zakończenie totalnie wbije Was w fotel, przysięgam. Ja nadal nie mogę się po nim pozbierać.

"Trzyma mnie, dopóki mu nie mówię, że już może mnie puścić.
A potem znika.
Na dobre."

Liczę, że zachęciłam Was do przeczytania tej perełki. Cudowna oprawa i przepiękne wnętrze. Romans, którego jeszcze nie było, coś zupełnie nowego, zaskoczy Was i całkowicie wciągnie. Gwarantuję, że stracicie poczucie czasu, czytając tę książkę, ze mną tak było.
Nie mogę się doczekać kolejnych powieści autorki. Jednego jestem pewna, wezmę je w ciemno. 


Ocena: 10/10


Za możliwość przeczytania, bardzo dziękuję Wydawnictwo Kobiece

Julia Komorska



8 komentarzy:

  1. Bardzo dobra książka, chociaż mi okładka się nie podoba. Jednak to nieważne, treść jest tu kluczowa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Historia która przedstawiłaś wydaje się dość ciekawa jednaka mnie tak jak moją poprzedniczkę okładka raczej nie zachęciłaby do sięgnięcia po tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się, że najważniejsza jest treść, okładka to zaledwie dodatek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również opublikowałam recenzję tej książki u siebie i nasze opinie są bardzo podobne (choć nie dałabym jej 10/10, bo jednak to wciąż young adult, które nie różni się tak bardzo od innych książek tego typu), ale muszę się nie zgodzić z tym, że tematy, które się tu pojawiły, nie są poruszane w literaturze. Ja je non stop napotykam, szczególnie jeżeli chodzi o uzależnienia.
    Co do zakończenia... Tak, ja też nie mogę się pozbierać. CHCĘ DRUGI TOM!
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc, że przeczytamy tutaj o problemach, o których się nie mówi nie miałam na myśli uzależnień, ja również często się na nie w literaturze natykam. Na myśli miałam bardzo trudne relacje córki z ojcem.

      Usuń
  6. Wyjątkowo na tą książkę od początku wiedziałam, że nie mam ochoty :/

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń