piątek, 25 maja 2018

#czytelnia, czyli seria książeczek dla dzieci od Egmont


Zbliża się Dzień dziecka i pewnie wielu rodziców zastanawia się, co podarować swoim pociechom z tej okazji. Mam dla takich osób propozycję. Jeśli Wasze dziecko uwielbia postacie z bajek Disney’a, a na dodatek kocha czytać (lub słuchać jak rodzic czyta) książeczki dla dzieci, to serdecznie polecam Wam zakup publikacji z nowego cyklu Egmont  - #czytelnia. Są to niezwykłe powieści dla najmłodszych czytelników wydane w trzech seriach o wzrastającym poziomie stopnia trudności tekstu, dzięki czemu można dopasować je do wieku i zdolności Waszej pociechy.

Źródło
Pierwszą książeczką od Egmont, o której chciałabym napisać jest „Ariel na fali” od Liz Marsham. To przecudnie wydana książeczka z pięknymi, kolorowymi ilustracjami Jeffa Thomasa. Pochodzi z żółtej serii, która według zapewnień wydawcy gwarantuje fantastyczną zabawę dzieciom dopiero rozpoczynającym swoją zabawę z czytanie. Tekst pisany jest w niej dużą czcionką i zawiera sporą interlinię, więc idealnie nadaje się do nauki czytania.

Sama historia opowiedziana w książeczce jest bardzo ciekawa. Siedmioletnia Ariel wraz ze swoimi starszymi siostrami bawi się w zabawę określaną mianem „płyń z prądem”. Syrenki dają się porywać nurtowi i wynurzają się z niego, gdy znosi je za daleko. Nagle jednak kilka prądów łączy się w jeden i powstaje fala wyjątkowa, która porywa siostry i zanosi je w nieznane strony, daleko od domu. Na szczęście dzięki opanowaniu, odwadze i zdolności logicznego myślenia Ariel udaje się syrenką szczęśliwie wrócić do domu. Po drodze poznają jednak wiele ciekawych znajomych i przeżywają niesamowite przygody jak ucieczka przed rekinem czy też wycieczka po opuszczonym wraku statku.

Źródło
Druga książeczka, także z żółtej serii,  nosi tytuł „Odkrycie Belli” i jest inspirowana „Piękną i bestią”. Napisała ją Tessa Roehl, a ilustracje do niej także są autorstwa Jeffa Thomasa. Historia opowiedziana w tej publikacji tyczy się dzieciństwa Belli, czyli sprzed czasów opowiedzianych nam przez Disney’a. Dziewczynka prowadzi szczęśliwe życie wraz ze swoim ojcem-wynalazcą. Jednak w szkole często nie czuje radości a jedynie samotność i brak zrozumienia. Pewnego dnia odnajduje podupadającą księgarnię, a że od zawsze jej pasją było czytanie, postanawia zarazić nią innych uczniów, dzięki czemu mogłaby uchronić sklep przed bankructwem.

Tak jak swoja poprzedniczka „Odkrycie Belli” napisana jest dużymi literami i sporą interlinią, więc także nadaje się do nauki czytania. Prócz tego mnóstwo w niej pięknych obrazków, które na pewno przykują uwagę najmłodszych. Do tego historia opisana w książeczce jest nie tylko interesująca, ale i pouczająca, więc na pewno przeczytanie jej nie będzie stratą czasu.

Źródło
„Anna & Elsa. Powrót do Lodowego Pałacu” należy natomiast do serii niebieskiej, czyli przeznaczonej dla nieco starszych dzieci. Z całą pewnością zapewni im emocjonującą lekturę dzięki fascynującej i wartkiej akcji. Również cechuje się dużą czcionką, ale interlinia jest już mniejsza, chociaż moim zdaniem nie utrudni to dzieciom czytania. Zawiera mniej obrazków i niestety ilustracje nie są tutaj kolorowe ale czarnobiałe. Nadal są jednak bardzo ładne i wiernie odwzorowują kadry filmów. Akcja powieści dzieje się już po historii znanej nam z bajek Disney’a. Siostry wraz Olafem postanawiają pomóc w naprawie tego, co zepsuło się ostatnio w zamku. Niedługo spodziewają się ważnych gości, więc wszystko musi zostać dopięte na ostatni guzik. Niestety, ich zdolności naprawcze raczej nie są zbyt imponujące i zamiast pomóc pracownikom, jedynie dokładają im roboty. Dają więc sobie spokój, jednak nagle widzą jak w wodzie dryfuje kawałek żyrandola pochodzącego z Lodowego Pałacu. Postanawiają sprawdzić, co spowodowało jego zniszczenie. Na miejscu wpadają na dość oryginalny pomysł. Nie wszystko pójdzie po ich myśli, dzięki czytelnik nabawi się po lekturze tej książeczki wielkiego banana na ustach!

Źródło
Ostatnią książeczką, jaką chciałabym Wam zaproponować, jest „Zanim żyli długo i zaplątani”, również należąca do niebieskiej serii. Jest to historia Roszpunki i jej przyszłego męża, którzy niedługo mają zostać królewską parą. Dziewczyna jednak nie jest do końca pewna, czy chciałaby już się ustatkować. Przez lata zamknięta w wieży, nie była w stanie poznać świata i teraz marzy o jakiejś niecodziennej przygodzie. Jednak wystarczy jedna nocka wycieczka, by wszystko wróciło do normy.

Mimo że książeczka należy tak jak „Powrót do Lodowego Pałacu”, do niebieskiej serii znacznie się od swojej poprzedniczki różni. Przede wszystkim jest obszerniejsza i napisana mniejszą czcionką. Po drugie praktycznie wcale nie ma w niej obrazków. Dopiero po zakończeniu historii pojawia się kilka ilustracji prezentujących bohaterów, którzy wystąpili w książeczce. Trochę mnie to zawiodło.


Niestety nie mam żadnej książeczki z serii czerwonej i w sumie nie wiem, czy jakaś już się w niej pojawiła, ale jestem pewna, że i w jej przypadku Egmont nie zawiedzie swoich czytelników i każde dziecko znajdzie w niej coś dla siebie.

OCENA: 9/10

Za książeczki dziękuję wydawnictwu Egmont.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz