wtorek, 1 maja 2018

‘’Innymi słowy. Niezwykłe słowa z różnych stron świata” – Yee – Lum Mak, ilustracje: Kelsey Garrity – Riley


To, dlaczego na świecie istnieje tak wiele języków, może nam wyjaśnić chociażby przypowieść o wieży Babel. Jest to oczywiście jedna z alternatyw, bo nie każdy jest wierzący, a to jednak legenda wchodząca w poczet tekstów silnie związanych z kościołem. Sama nigdy nie zastanawiałam się nad genezą czy chociażby sensem powstania któregokolwiek z języków na świecie. Jednak zdaję sobie sprawę, że każdy z nich jest na swój sposób wyjątkowy, każdy ma inny stopień trudności i każdy ma w sobie wiele słów ,,perełek”.

Muszę przyznać, że pierwszą rzeczą, która niewątpliwie przyciągnęła mój wzrok, to oczywiście przepiękna okładka. Początkowo wydawała mi się odrobinę folkowa, chociaż jej autorką nie jest żadna Polka. Jednak mocno skojarzyła mi się z polską kulturą i jednocześnie wydała się tak różnorodna. Dodatkowo przydymione i neutralne kolory naprawdę ucieszyły moje oko. Gdy dostałam w swoje ręce ,,Innymi słowy” okazało się, że książeczka jest naprawdę solidnie wykonana, bo okładka jest gruba i usztywniana, a strony gładkie, dzięki czemu przepiękne ilustracje wyglądają świetnie.

Książka skupia się na pokazaniu czytelnikowi wyjątkowych słów z przeróżnych stron świata. Autorka czerpie inspirację z przeróżnych języków i nie są to tylko takie, które w pewnym etapie życia poznajemy w szkole lub na wycieczkach. Owszem, znajdziemy tam wyrazy z języka angielskiego czy niemieckiego, ale taż pojawiają się bardziej egzotyczne, jak japoński czy scots, o którym słyszę po raz pierwszy.

Całość jest stosunkowo uporządkowana, ponieważ na każdej stronie znajdują się słowa należące do jednej kategorii. Autorka starała się bardzo jasno i w łatwy sposób wyjaśnić ich znaczenie, więc często jest to troszkę dłuższa definicja, ale jednocześnie nie rozległa. Zaraz po słowie, w nawiasie, możemy znaleźć informacje o tym, jaka to część zdania oraz z jakiego języka pochodzi dane słowo. Cóż, jest to z pewnością ważna informacja, zwłaszcza dla młodszego czytelnika, który nie zna jeszcze dobrze świata, bo ma okazję dowiedzieć się o tym, jak wiele ciekawych języków istnieje i być może któryś go zainteresuje.

Co do treści, wyjaśniania słów i formułowania definicji, nie mam żadnych zastrzeżeń. Autorka bardzo jasno i klarownie opisuje, więc raczej nikt nie będzie miał problemu ze zrozumieniem przekazu. Jednak zabrakło mi jednej rzeczy… Zapisania jak wymawia się dane słowa. O ile te po angielsku potrafiłam rozszyfrować, tak z japońskim czy nawet niemieckim, miałam ogromny problem, bo po prostu kaleczyłam je. Młodszy czytelnik z pewnością sobie nie poradzi, więc jest to pewna wada, ale zawsze można poświęcić trochę czasu i poszukać na internecie informacji niezbędnych do odczytania danego słowa. Wiem, że w google translatorze istnieje możliwość odsłuchania wpisanych wyrażeń, więc można poradzić sobie w ten sposób, ale taką funkcję posiadają chyba tylko bardziej popularne języki. 


Na początku rozpływałam się nad przepiękną okładką i miałam nadzieję, że również środek będzie zawierał tak cudne ilustracje. I nie zawiodłam się! Cała książeczka jest wręcz przepełniona ślicznymi rysunkami, które na dodatek pasują do kategorii słów oraz idealnie obrazują nam niektóre z nich. Dzięki temu można lepiej przyswoić nowe informacje i zapamiętać je. Ilustracje są wykonane w takim samym stylu, jak okładka. Czyli przydymione barwy, lekko folkowe, trochę starodawne i na pewno niezwykle ciekawe.

Sprawdziłam jak książka oddziałuje na trochę młodszego czytelnika niż ja i pokazałam ją swojej ośmioletniej kuzynce. Miałam lekkie obawy czy zainteresuje ją taka tematyka, czy spodobają się ilustracje, mimo, że jest ona raczej dzieckiem, które lubi poznawać świat i gustuje w przeróżnych książeczkach. Jednak ta pozycja od razu wpadła jej w oko i to nie tylko ze względu na ilustracje, ale treść również w jakimś stopniu przyciągnęła jej uwagę.

,,Innymi słowy. Niezwykłe słowa z różnych stron świata” to interesująca pozycja i myślę, że osoby w różnym wieku znajdą w niej coś dla siebie. Świetne ilustracje sprawiają, że łatwiej nam zapamiętać słowa, które serwuje autorka i przyciągają też uwagę młodszej widowni. Definicje są napisane bardzo lekkim językiem, więc nie dostarczają czytelnikowi trudności i czytanie jest przyjemne.





Ocena: 8/10
Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję Wydawnictwu Egmont






Patrycja Bomba 

2 komentarze:

  1. bardzo ciekawa pozycja, podobają mi się ilustracje, faktycznie szkoda, że nie ma zapisów fonetycznych, zwłaszcza przy japońskim

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli chodzi o języki, to trudno nie zauważyć, że większość jest do siebie dość podoba jak an przykład języki słowiańskie albo odmiany języków ,,angielskich" czyli angielski typowy i amerykański. Wiele słów lub ich pochodnych można także odnaleźć w łacinie, nie ważne jaki język weźmiemy sobie pod kupę...lupę..co ty piszesz kobieto...
    Sama też nigdy się nad tym za dużo nie zastanawiałam, ale to, że mamy na świecie tak wiele języków zapewne jest wynikiem tego, że ludzie rozdzielali się na wiele grup, przenosili się z miejsca na miejsce gdzie sposób mowy ewoluował inaczej.

    OdpowiedzUsuń