"Kajtek i Koko w kosmosie. Zabłąkana rakieta" - Janusz Christa

Janusza Christy nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Wspaniały polski rysownik, autor komiksów, które zyskały ogromne rzesze czytelników w całym kraju i bawią po dziś dzień. Największą popularność zdobyli Kajko i Kokosz w 1972 roku, którzy powstali dzięki ogromnemu sukcesu serii o „Kajtku i Koko w kosmosie”, która pierwszy raz była opublikowana na łamach gazety „Wieczór Wybrzeża” 29 kwietnia 1968 roku, czyli przeszło pół wieku temu! Bohaterów wspomnianego komiksu można było poznać o wiele wcześniej, jednakże to seria przygód w kosmosie, która po dziś dzień jest najdłuższym polskim komiksem, publikowanym nieprzerwanie przez cztery lata, zapadła najbardziej w pamięć i zalicza się zdecydowanie do najlepszych dzieł.

Album o Kajtku i Koko podzielony jest na dwie części. Pierwsza to tytułowa „Zabłąkana rakieta”, druga zaś „Dziewiczy świat”. Obie czytamy w przedstawionej kolejności i płynnie przechodzimy z jednej w drugą, gdyż jest to naturalnie jedna całość. Osobiście jestem więcej niż zachwycona. Przygody bohaterów nie są skomplikowane, a jednak bardzo wciągają. Początkowo kilka pierwszych stron czytałam z lekkim oporem, odwykłam już od tego typu stylu, takich skrótów myślowych, by zaraz dać się wciągnąć do ostatniego kadru. Czyta się naprawdę przyjemnie, wyobraźnia autora pracowała na najwyższych obrotach i stworzyła mnóstwo zabawnych oraz ciekawych przygód. Kajtka i Koko nie da się nie lubić, są skrajnie różni, jednak łączą ich silne więzi przyjaźni, które maja odbicie w wielu ich postępkach.


Historia zaczyna się na zwariowanym pomyśle profesora Kosmosika, aby wysłać naszych bohaterów w podróż kosmiczną do gwiazdozbioru Oriona, gdzie ostatecznie poznają mieszkańców odległych planet. Naturalnie jednemu z bohaterów niezbyt spodoba się cały pomysł i wymyśla mnóstwo wymówek, by uniknąć całej wyprawy. Koniec końców Kajtek i Koko wyruszają w długą podróż, podczas której poznają przeróżne roboty na swym statku, spotykają zagrażające formy życia, zmuszające ich do natychmiastowej ewakuacji, zostają zniewoleni i poznają lud, który cierpi już od wielu lat, na całkiem zwariowanej oraz groźnej planecie i w dodatku ciągle ryzykują życiem. Co w tych sytuacjach postanowią zrobić Kajtek i Koko? Na pewno skrajnie różne rzeczy, ale gdzie ich to zaprowadzi?



Mój 9-letni syn Marcel czytał komiks na raty i w kilka wieczorów zakończył lekturę. Miał te szczęście, że już wcześniej czytał trochę Kajka i Kokosza z naszej domowej biblioteczki, a teraz udało nam się dostać piękne nowe wydanie  o Kajtku i Koko, które bardzo chcieliśmy aby w końcu poznał. Marcel jest zachwycony, ciężko było mu rozstać się z albumem na czas szkoły. Mówił, że przygody były bardzo ciekawe i nie może się wprost doczekać drugiego tomu, właściwie myślał, że od razu mu dam do przeczytania następny. Mi bardzo podoba się też to, że dziecku wcale nie potrzeba tłumaczyć jaki jest morał w różnych sytuacjach. Od razu są zestawione ze sobą skutki pewnych postępowań, szczególnie mocno widać to na przykładzie małego Bazylego. W komiksie nie ma wydumanej filozofii, trudnych do pojęcia zwrotów akcji. Mimo, że dzieje się dużo i szybko, nic nam nie umyka i razem z bohaterami mkniemy do przodu. Dla dzieci sporo ułatwia to czytanie. Była tylko jedna sytuacja, gdy musiałam swemu drugoklasiście coś wytłumaczyć, a mianowicie co to jest H2O. W komiksie nie znajdziemy wulgaryzmów, niestosownych insynuacji, propagowania nieodpowiednich zachowań, więc śmiało można dać do czytania nawet 7-latkowi.


Jestem niezmiernie szczęśliwa, że w moje ręce wpadł od wydawnictwa Egmont komiks, któremu naprawdę absolutnie nic złego nie mogę zarzucić. Wydanie jest świetne, okładka miękka, jednakże wytrzymała, druk i kolory czyste, pięknie wpasowujące się w cały klimat serii. Mamy aż 96 stron w pierwszym tomie, a w przygotowaniu są kolejne trzy i mówiąc szczerze, nie mam pojęcia, jak ja wytrzymam do ich premiery (zrozumie mnie chyba tylko mój syn).

Komiks ten ma dla mnie również wartość sentymentalną, niezwykła jest dla mnie myśl, że kiedyś czytał te komiksy mój ojciec, czytał je mój partner, czytałam ja, a teraz czyta je mój syn. Jak dla mnie, to są stuprocentowo warte swej ceny, cudownie uzupełnią naszą biblioteczkę i na pewno przetrwają dla kolejnych pokoleń czytelników.

A czy Wy znacie Kajtka i Koko? Macie w domu jakieś komiksy z ich udziałem? Może jednak poznaliście Kajka i Kokosza, ich następców, którzy technicznie rzecz biorąc byli ich przodkami? My lubimy oba duety i zamierzamy zbierać wszystko, co tylko wpadnie nam w ręce.


Ocena: 10/10


Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwu Egmont



Ula Wasilewska

Udostępnij w Google Plus

About Ula Wasilewska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz