‘’Krwawe róże” – Dot Hutchison


Motyw seryjnego mordercy w książkach, serialach czy filmach, należy do moich ulubionych. Ludzie, którzy decydują się na wielokrotne popełnianie zbrodni z pewnością nie są zdrowi psychicznie, a ich życie jest po prostu pasmem ciągłych nieszczęść i sytuacji budujących potwora. Jednak jest jedna rzecz, która przyciąga mnie do zapoznawania się z tego typu historiami. Seryjny morderca jest bez wątpienia szaleńcem pozbawionym ludzkich odruchów i uczuć, ale to także niezwykle sprytna oraz inteligenta osoba. Dzięki tej ,,zalecie”, jego historia po prostu jest fascynująca, a widz może zastanawiać się nad jego kolejnymi krokami, rozwiązywać zagadki czy próbować przewidzieć rozwój sytuacji, co przeważnie jest bardzo trudne.

Detektywi FBI nadal żyją sprawą Ogrodu, w którym siłą były przetrzymywane młode kobiety. Cała trójka – Eddison, Hanoverian i Ramirez – pomagają dziewczynom, które zostały uwolnione i znów muszą się zaaklimatyzować w normalnym świecie. Jednak ich głowę wypełnia również inna sprawa. W jednym z kościołów znaleziono ciało kobiety, z poderżniętym gardłem, które było otoczone kwiatami. Priya jest siostrą jednej z ofiar tajemniczego mordercy i razem z matką często zmieniają miejsce zamieszkania. Pewnego dnia dziewczyna zaczyna dostawać kwiaty, które znaleziono przy innych ofiarach i jest w poważnym niebezpieczeństwie, bo szaleniec może ją śledzić i znać każdy jej krok. Jednak Priya postanawia zaryzykować własnym życiem, aby pomścić śmierć siostry oraz innych dziewczyn.

,, - Zaatakował cię.
- Miał nóż. To chyba oczywiste, bo lubi kłuju – kłuju.
- Raczej chlastu – chlastu.”

,,Krwawe róże” to druga część serii i myślę, że zanim po nią sięgniemy warto zapoznać się z ,,Kolekcjonerem motyli”. Czytanie od środka nie ma sensu, bo po prostu autorka w dużym stopniu nawiązuje do swojej pierwszej powieści i bez jej znajomości możemy się pogubić i nie czerpać wystarczającej przyjemności z lektury, która jest naprawdę ciekawa.

Podoba mi się to, że autorka w każdej swojej książce ustala jeden wspólny czynnik. W przypadku ,,Kolekcjonera motyli”, były to motyle, jak sam tytuł wskazuje.  W ,,Krwawych różach” mamy do czynienia z symboliką kwiatów. Każda ofiara miała swój własny gatunek. Sam morderca był człowiekiem, o którym mieliśmy szczątkowe informacje i poza tym, że miał nierówno pod sufitem, nie wiedzieliśmy nic więcej. Jedynie z krótkich rozdziałów dowiadywaliśmy się o niektórych jego ofiarach i tym, jak je wybierał, co dawało nam w pewnym sensie jego profil psychologiczny. 



Cieszę się, że tym razem autorka wybrała trochę inny typ przekazania informacji i wprowadzenia czytelnika w świat, który wykreowała. Powoli budowała napięcie, zaznajamiała nas ze sprawą i popychała wszystkie wątki do przodu. Dużo czasu poświęciła bohaterom i emocjom, dzięki czemu można było się z nimi zżyć.

Na początku wspomniałam, że lubię seryjnych morderców, a raczej książki lub filmy z ich udziałem. W przypadku ,,Krwawej róży” nie wiedziałam zbyt wiele o tym zbrodniarzu, ale jednak można było dostrzec, że jest to osoba niezwykle dokładna, skrupulatna i ma określony schemat działania. Uwielbiam takie skomplikowane postacie, bo dzięki nim, czytelnik może się lekko natrudzić z rozwiązaniem zagadki.

,, - Myślicie, że to się kiedyś skończy? – nagle pyta Bliss.
- Co?
- Wrażenie bycia ofiarą.
[…]
- Zmieni się – mówię w końcu. – Nie wiem, czy skończy. Czasem stan się zaostrza. Bez wyraźnego powodu. Ale im więcej dokonujemy wyborów, im więcej żyjemy swoim życiem… Myślę, że to pomaga.”

Autorka bardzo często nawiązywała do poprzedniej części, ale robiła to w kontekście aktualnych wydarzeń i budowała też relacje między bohaterami, którzy do tej pory się nie znali. Muszę przyznać, że podobały mi się fragmenty z Inarą czy charakterną Bliss. Fajnie było się dowiedzieć jak sobie radzą, a ich udział wzbogacił ,,Krwawe róże”.


Dowiedziałam się również dużo o samym Eddisonie, który naprawdę okazał się przyzwoitym bohaterem i po prostu go pokochałam. Autorka stworzyła świetne osobowości i dzięki nim nie zwracałam uwagi na małe niedociągnięcia. Bo jednak ,,Krwawe róże” miały kilka wad, ale to tylko szczególiki. Po prostu chciałabym, aby początek był bardziej emocjonalny, a mniej nostalgiczny i nużący. Jednak lekkie pióro autorki zachęciło mnie do dalszego zgłębiania historii.

Małe wady zostały również zatuszowane przez świetny pomysł oraz kreację bohaterów. Autorka nie szła po najprostszej linii oporu i stworzyła własną historię, a nie zlepiła kilka już oklepanych wątków. Pod koniec również trochę pchnęła akcję do przodu i zaczęło dziać się milion rzeczy na raz, a emocje sięgały zenitu. Myślę, że właśnie ten finał uratował całość i sprawił, iż początkowe wątpliwości odstawiłam na bok.

,,Krwawe róże” to bez wątpienia ciekawa pozycja i warta uwagi. Autorka świetnie wplotła w nową fabułę wątki z pierwszej części serii i dzięki temu wyjaśniła nam jak potoczyły się losy Motyli. Dodatkowo stworzyła oryginalną historię, która od początku do końca miała sens i intrygowała. Niewielkie niedociągnięcia wynagrodziła mi świetna kreacja bohaterów, których polubiłam już na wstępie.





Ocena: 8/10
Za możliwość przeczytana dziękuję Wydawnictwu Filia







Patrycja Bomba

Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

8 komentarze:

  1. Brzmi świetnie, zapisuję tytuł i wrzucam na swoją listę do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam Kolekcjonera, więc i tę część z chęcią przeczytam <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa tej książki, chętnie się skuszę ;) mam nadzieje, że niebawem, bo akurat jestem w strefie nicości i nie mam co czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobra pozycja do wypełnienia strefy nicości :D

      Usuń
  4. Zaciekawilas mnie ta ksiazka :) lubie opowieści o seryjnych zabojcach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po takie bardzo często sięgam ;)

      Usuń