„Spadek” - Vigdis Hjorth



Choć na co dzień nie zaczytuję się w literaturze skandynawskiej, postanowiłam skusić się na powieść, która w Norwegii wywołała prawdziwą sensację. Vigdis Hjorth jest głośną norweską pisarką wielokrotnie nagradzaną, tak więc spodziewałam się, że będzie to mocna i dobra książka. Nie myliłam się.

Bergljot poznajemy, gdy ma już ponad 50 lat, dzieci, związek, pracę. Jak ognia unika kontaktów z rodziną. Do momentu, gdy zadzwoniła do niej siostra Astrid z wieściami o matce, Bergljot nie miała pojęcia, że od tygodni między pozostałą trójką rodzeństwa toczy się zacięta batalia o spadek, głównie o domki letniskowe na Hvaler, które decyzją rodziców ma dostać tylko dwoje z czwórki ich dzieci. W pierwszym momencie, gdy przeczytałam, o dorosłych ludziach kłócących się o zapis w testamencie, podczas gdy ich rodzice nadal żyją, pomyślałam, że to niemoralne. No bo, kto tak robi? Bergljot początkowo nie zamierzała brać udziału w sporze, wkrótce jednak za namową brata zmieniła zdanie.




Przyznam szczerze, że choć bardzo intrygowała mnie tematyka książki, początkowo nie do końca radziłam sobie ze sposobem, w jaki jest napisana. Mnóstwo powtórzeń, poruszanie tych samych kwestii milion razy. Sama główna bohaterka jest bardzo chaotyczna i irytująca, ale to sprawia, że narracja jest uderzająco autentyczna, a jak się okazało tok myślenia, a także postępowanie Bergljot nie jest przypadkowe. Pełna podziwu jestem dla autorki, nie bez przyczyny plotkowano, czy powieść ta nie jest autobiografią. Ja jednak wolę wierzyć, że nie jest. Cała książka przedstawiona jest z punktu widzenia Bergljot i nie zawiera dialogów.

Kobieta tak bardzo nienawidzi swoich rodziców, że nie może znieść ich widoku. Nie odwiedza rodziny nawet w święta. Nie widuje się też z młodszym rodzeństwem, bo przecież nawet urodziny siostry, to rodzinna uroczystość, na której z pewnością spotkałaby ojca i matkę i zmuszona byłaby do rozmowy z nimi. Nasza bohaterka jest bardzo niezdecydowana, książka przesiąknięta jest skrajnymi emocjami. Bergljot panicznie boi się ojca, ale momentami stara się go usprawiedliwiać. Stale nawiedzają ją wspomnienia, które odnajdują szokujące wręcz odbicie, w sztukach, które pisze. Wszystko jest wynikiem tego, że lata temu pewna tragedia została zamieciona pod dywan. Brak wsparcia ze strony najbliższych, szantaż, a nawet zarzucanie jej od dziecka, że jest kłamczuchą, jest dla Bergljot niekończącym się koszmarem. Lata mijają, wspomnienia pozostają żywe, a rany niezabliźnione.


"Ostatnie słowa, jakie mi powiedział, ostatnie słowa jakie usłyszałam
od niego podczas rozmowy telefonicznej siedem lat temu, brzmiały:
spójrz w lustro, a zobaczysz psychopatkę."


Traumatyczne dzieciństwo Berlgjot i nieodpowiednie wzorce wyraźnie odbiły się również na jej życiu osobistym. Specyficzni znajomi i przyjaciele, rezygnacja z tego, co stabilne, znajome, pewne i bezpieczne, dla zaledwie kilku nic nieznaczących dla drugiej strony chwil.




"Klara i ja kochałyśmy się w żonatych mężczyznach, którzy
nie chcieli się rozwieść, którzy nas nie chcieli, którzy
chcieli bzykać się z nami w hotelowych pokojach, a my
nie byłyśmy w stanie się od nich oderwać i byłyśmy nieszczęśliwe."


Powieści norweskich pisarzy, są znane i cenione na całym świecie, są mocne, niewygodne i naprawdę dobre. W przypadku spadku również tak jest. Bardzo inteligentna i autentyczna książka, nie jest lekka, zdecydowanie nie. To ambitna opowieść, którą należy czytać uważnie, by niczego istotnego nie pominąć. Ponieważ lektura nie jest podzielona na rozdziały, duże wcięcia w tekście znacznie ułatwiają jej czytanie. Podoba mi się prosta, mam wrażenie, że symboliczna okładka. W mojej interpretacji odcięta gałąź symbolizuje odcięcie Bergljot od rodziny. Ciekawi mnie, czy Wy także macie takie refleksje? Twarda i solidna oprawa uważam, że dodaje książce charakteru i jest strzałem w dziesiątkę.


Jeżeli lubicie ambitne lektury, poruszające trudne tematy, polecam Wam spadek. Ja częściej wybieram lekką typowo odprężającą literaturę, ale czasem warto znaleźć dobre urozmaicenie. Jednej bardzo ważnej rzeczy zabrakło mi jednak w tej książce. Liczyłam, że na ostatnich stronach powieści znajdę informację o możliwości zgłoszenia się o pomoc, do odpowiednich instytucji, niestety na próżno jej tutaj szukać. 




Ocena: 8/10


Za możliwość przeczytania książki, bardzo dziękuję Wydawnictwo Literackie


Julia Komorska



Udostępnij w Google Plus

About Julia Komorska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

3 komentarze: