piątek, 25 maja 2018

"Trojaczki w Paryżu" - Nicole Lambert



Jak wygląda Paryż oczami dzieci? U nas, dorosłych piękne widoki, dzieła sztuki i słynne rzeźby zapierają dech w piersiach, ale czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak widzą to nasze pociechy?

Nicole Lambert, znakomita francuska autorka i ilustratorka postanowiła nam to uświadomić. 
Jeśli nie mieliście okazji zapoznać się z moimi wcześniejszymi recenzjami komiksów Lambert pt. "Trojaczki mniam mniam" i "1 2 3... Trojaczki!" to gorąco Was na nie zapraszam. Przyznać się muszę jednak, że moim ulubionym, ukochanym i w ogóle naj, jest właśnie ten komiks, o którym zaraz opowiem Wam troszkę więcej.







Komiks o trojaczkach w Paryżu w mig skradł moje serce tym, że pod ilustracjami, na których przedstawione są zabytki, są dokładne ich opisy. Jak to zobaczyłam, przepadłam, słowo daję. Czy to nie jest wspaniałe? Czytając naszym pociechom, jednocześnie sami możemy się czegoś nowego dowiedzieć, czy też uzupełnić dotychczasową wiedzę. Uważam, że to fantastyczne! Genialny pomysł. Pewna jestem, że wielokrotnie będę podbierać córeczce tę książkę, by zrobić sobie rundkę po Paryżu, nie wychodząc z domu. 




Moją, już niedługo trzylatkę, interesowały zachowania dzieci, zwierzęta pojawiające się na obrazkach, mimika twarzy trojaczków i ich emocje, ja natomiast namiętnie zaczytywałam się w opisach. Nicole Lambert i tym razem napisała doskonałe przezabawne dialogi i połączyła je z pięknymi ilustracjami. Trojaczki znów nas bawią i wzruszają.
Rodzeństwo będąc w Luwrze, zainteresowało się rzeźbami Nike z Samotraki i Wenus z Milo, urwiski dokładnie przyglądając się rzeźbom, nie mogły zrozumieć dlaczego, kiedy one rozbiją coś w domu, mama od razu to wyrzuca, no właśnie dlaczego?




Niezwykła fontanna z rzeźbami, które wykonali Tinguely i Niki de Saint-Phalle w oczach trojaczków to ogromna wanna, z której ktoś zapomniał wyjąć zabawki. 
Najbardziej jednak rozbawił mnie chłopczyk martwiący się, że fajerwerki mogą trafić jakiegoś anioła.
Cała książeczka pełna jest humoru. Moim zdaniem nie ma ona ograniczeń wiekowych, młodsze dzieci zwracają uwagę na barwne ilustracje, starsze z kolei mogą samodzielnie czytać. 
Jeśli macie w domu pociechy w różnym wieku, śmiem twierdzić, że komiksy Lambert przypadną im gustu. Oprawa Trojaczków jest tak zachwycająca, że dosłownie zdobi dziecięcą półeczkę.


 

Podsumowując wszystkie trzy komiksy opowiadające o przygodach trojaczków, stwierdzam, że dzieci są rozkoszne, a ich poczynania przezabawne. Mama trojaczków ma niezliczone pokłady cierpliwości do swoich urwisków. Nicole Lambert jest bardzo utalentowana zarówno w kwestii ilustrowania, jak i obserwacji dzieci. Komiksy są przepiękne i na zewnątrz i w środku. 
Choć wszystkie trzy okładki są świetne, dla mnie okładka Trojaczków w Paryżu jest  bezkonkurencyjna, po prostu cudowna. Nie zastanawiajcie się, zaopatrzcie swoje maluchy w komiksy Nicole Lambert. Przysięgam, że warto.


Ocena: 10/10

Za możliwość zapoznania się z komiksem bardzo dziękuję Wydawnictwu Galeria Książki


Julia Komorska



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz