„Zobacz co zrobiłam” - Sarah Schmidt

[źródło]

   W XIX-wiecznej Nowej Anglii mieszkała rodzina Bordenów: ojciec, jego dwie córki z pierwszego małżeństwa: Emmy i Lizzie oraz ich macocha. Pewnego letniego dnia młodsza córka Lizzie wróciła do domu i zastała w nim makabryczny widok: jej ojciec leżał martwy na kanapie. W niedługim czasie po tym zostały odkryte następne zwłoki, tym razem należące do macochy. Państwo Borden ponieśli śmierć od ciosów siekierą, a policja nie odnalazła w domu śladów włamania. Podejrzenia padły więc na Lizzie, której został postawiony zarzut podwójnego morderstwa. Tak się zaczął jeden z najbardziej znanych amerykańskich procesów sądowych, który doprowadził do nieoczekiwanego finału.


   Powyższy akapit opisuje prawidziwe wydarzenia, które tworzą podstawę fabuły powieści „Zobacz co zrobiłam”. Sama książka to zapis wspomnień czworga bohaterów: Lizzie, Emmy, służącej Bordenów Bridget oraz młodego rzezimieszka Benjamina. Po śmierci rodziców książkowa Lizzie sprawia wrażenie mocno rozchwianej emocjonalnie. Czy była to wystudiowana poza? A może dziewczyna miała już wcześniej problemy z psychiką, które zamanifestowała w tak krwawy sposób tego feralnego dnia? A może jest niewinna, a mordercą jest Bridget, która miała na pieńku z panią Borden lub też Benjamin, wplątany w rodzinne spory Bordenów? I co z Emmą? Czy jest niewiniątkiem? Książka „Zobacz co zrobiłam” to nie tylko próba rekonstrukcji wydarzeń, ale przede wszystkim opis toksycznych relacji łączących poszczególnych członków rodziny. Nikt nie był w tym domu szczęśliwy, a konieczność podtrzymywania więzi z osobami, z którymi nie chciano mieć nic wspólnego była ze wszech miar frustrująca. Czy na tyle jednak, aby kogoś zabić?

   Jakie są moje wrażenia po lekturze? Przede wszystkim jest to książka, w której każdy z czterech bohaterów – narratorów opowiada swoją historię, a akcja nie jest prowadzona w sposób liniowy i sporo w niej retrospektyw. Podobało mi się, że wydarzenia można było obserwować z kilku perspektyw. Niemniej jednak od głównego wątku były robione dygresje. To spowalniało rozwój fabuły, choć z pewnością rozwijało wątek zaburzonych kontaktów rodzinnych. Jeśli więc czytelnik spodziewa się historii rodem z kryminału, to owszem, mamy tam morderstwo, jednakże „Zobacz co zrobiłam” to przede wszystkim książka psychologiczno – obyczajowa.

   Podobało mi się również kreacje postaci; nie były piękne, ani pod względem charakteru, ani fizjonomii. Większość bohaterów była narcystyczna, nadmiernie spolegliwa, egocentryczna, despotyczna, ordynarna i brutalna, czyli podsumowując, bardziej interesująca niż w przypadku pozytywnych wzorców.

   Paradoksalnie to, co wcześniej wymieniłam jako zaletę, czyli prowadzenie narracji z kilku perspektyw, było zarazem wadą, powodującą nadmierne rozwleczenie tempa rozwoju fabuły. Powieść nie budowała napięcia, a podawane anegdotki z przeszłości bohaterów wprowadzały zbędny chaos. Jako minus uznaję również brak zróżnicowania sposobu wypowiedzi pomimo zmiany narratora (za wyjątkiem Lizzie). Biedna irlandzka służąca i gminny chłopak formułowali swoje myśli w podobny sposób, co bogata, amerykańska kobieta z artystycznymi aspiracjami. Szkoda. Wydaje mi się, że powodem tego było skupienie autorki na młodszej siostrze Borden, a zaniedbanie reszty bohaterów.

   Kończąc swą recenzję stwierdzam, że „Zobacz co zrobiłam” to powieść bazująca na inspirującej historii, niestety sama książka nie jest zbyt łatwa w odbiorze z uwagi na zbyt mało dynamiczny rozwój fabuły.

Ocena 5/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu W.A.B.

Anna Mackiewicz

Udostępnij w Google Plus

About Anna Mackiewicz

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Muszę koniecznie prze zytać, recenzja bardzo mnie zachęciła.Pozdrawiam I zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po Twojej recenzji mam bardzo mieszane uczucia. Wcześniej miałam wielki apetyt na te powieść, a teraz już nie jestem tego taka pewna.

    OdpowiedzUsuń