"Album mamy" i "Album taty" - Wydawnictwo Wilga

W ostatnich czasach bardzo popularne zrobiły się różnej maści albumy do wypełniania przez obdarowanych. I nie mam tutaj na myśli tych oczywistych już od dawna wersji dla rodziców dotyczących nowonarodzonych bobasów, a raczej te dedykowane dziadkom, czy też właśnie samym rodzicom i to każdemu z osobna. Z racji zbliżającego się wielkimi krokami Dnia Ojca, który jest obchodzony 23 czerwca, ja również zaczęłam się rozglądać za jakąś ciekawą propozycją prezentu, czy to ode mnie, czy też od moich dzieci dla męża. W ten sposób trafiłam na ciekawie wydane dwa albumy: „Album Taty” i „Album Mamy” od Wydawnictwa Wilga.

Obie propozycje zostały wydane w twardej obwolucie, ja dostałam jedną zdobioną w sielskim stylu dla mamy, lekko miękką przy dotyku, drugą zaś w stylu retro dla taty, gdzie niestety powłoka na czerwonym kole i słowach jest podatna na zdrapywanie (chociaż w sumie nie wiem nawet po co ona tam jest, taka przejrzysto-siwa), może tylko mi się trafił taki egzemplarz? W każdym razie na całe szczęście nie schodzi kolor leżący pod nią.


Wnętrze obu albumów jest identyczne i bardzo bogate, znajdziemy tam mnóstwo przeróżnych pytań chyba z każdej możliwej dziedziny, jaka mogłaby nas zainteresować odnośnie naszych mam i ojców, ale też ich rodziców, rodzeństwa oraz przemyśleń związanych z nami (jako ich dziećmi) i ich małżonkami. Karty są duże, przejrzyste i kolorowe, ozdobione często prostymi grafikami z shutterstock’a. Środki albumów różnią się między sobą właśnie czasem kolorystyką, albo jakąś grafiką oraz naturalnie odnoszeniem się do mamy, czy też taty. Akurat niekoniecznie grafiki trafiają w mój gust, jednakże nie gryzą się też zbyt mocno, są mi poprawnie obojętne – ani nie budzą wielkiego zachwytu, ani nie odrzucają, są naprawdę przyjemne w odbiorze. Bardzo dużą zaletą jest umieszczony na końcu spis treści, który umożliwia nam szybkie poruszanie się po albumie i przechodzenie do interesującej nas w danym momencie sekcji. Nie zmusza to do bezsensownego wertowania wszystkich stron, a mamy ich przy tak sporym formacie aż 94!


Niestety znalazłam pewną nieścisłość, która może co poniektórym odrobinę przeszkadzać. Otóż w wydrukowanym drzewie genealogicznym dla mamy, lub taty są miejsca na czwórkę dzieci, zaś później w części „Dzieci taty/mamy” mamy miejsce już tylko na wpisanie trójki swych pociech, także tak naprawdę w albumie opisać w dedykowanych temu miejscach możemy troje dzieci. Inna rzecz, że w Polsce przeważał model 2+1, obecnie jest coraz więcej 2+2, to dla większości osób miejsca w albumie będzie aż nadto. Jednakże, nie jest przecież tak, że model 2+4 jest wzięty z kosmosu i nie istnieje, bo biorąc pod uwagę rodzinę mojej mamy (2+5), rodzinę mojej teściowej (2+7), rodzinę mego męża (2+5), to nie jest takie znowu niespotykane. Piszę o tym, żeby ktoś się nie zawiódł przy kupowaniu w ciemno.


Nie znalazłam więcej żadnych minusów, za to plusów jest naprawdę sporo. Pytania sprawiają, że robi się cieplej na sercu i wracamy do najczęściej miłych chwil. Możliwość wklejenia zdjęć, opisania swych przemyśleń, wspomnień, marzeń i pasji jest naprawdę cenną pamiątką dla naszych dzieci. Stwarza również doskonalą okazję do rozmów, spędzenia razem czasu, a obdarowany może dojść nawet do nowych wniosków i zechcieć wprowadzić jakieś zmiany w swoim życiu. Być może dzięki wspomnieniom znów sięgnie po ulubioną książkę z dzieciństwa, albo zaplanuje wycieczkę w miejsce pełne beztroskich wspomnień? Może dzięki informacjom zapisanym w albumie dowiemy się, jaki wspaniały prezent moglibyśmy podarować dla rodzica? A może my, jako rodzice, sami sobie sprawimy taki prezent i w miejscu na swe cele i marzenia zdecydujemy się wytyczyć jakieś nowe ścieżki? Gorąco zachęcam do takich prób, słowo pisane ma wielką moc, to pierwszy krok do urzeczywistnienia swych postanowień. Wraz z zapisaniem ich, stają się bardziej realne.


Generalnie polecam oba albumy, jestem zwolenniczką prezentów, które pokazują jak bardzo nam na kimś zależy, lub jak dobrze kogoś znamy. A taki album nadaje się doskonale na podarowanie bliskiej osobie, czyli w tym wypadku dla taty, lub mamy z różnych okazji, jak i bez okazji. Każdy z nas ma jakieś wspomnienia, warto je utrwalić, pozwolić następnym pokoleniom poznać nas lepiej, dać im możliwość zajrzenia w tak odległe dla nich czasy, jak nasza młodość.

Ocena 8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Wilga



Ula Wasilewska
Udostępnij w Google Plus

About Ula Wasilewska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. genialny pomysł na prezent dla Taty ! <3
    pozdrawiam

    mojaszafamodnaszafa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń