piątek, 22 czerwca 2018

"Angielski kieszonkowiec Bitter sweet"

Na dziś przygotowałam dla Was recenzję kolejnej gry karcianej, wydanej pod postacią kieszonkowca. Jeśli czytaliście moją poprzednią opinię, wiecie już, że te kartoniki naprawdę mieszczą się w kieszeni. Możecie z czystym sumieniem jadącemu na wakacje dziecku, dodać do bagażu grę. Nie zajmie mu w ogóle miejsca i absolutnie nie będzie ciążyć. Uważam, że to świetny pomysł, zabrać ze sobą na urlop kieszonkowe gry, nawet dla nas dorosłych. Niezaprzeczalnie świetna alternatywa na wieczór, a ja uwielbiam łączyć przyjemne z pożytecznym.

Producent informuje nas, iż gra stworzona jest dla dzieci powyżej dziewiątego roku życia, ja natomiast uparcie obstaje przy tym, że dla dorosłych również może być świetna. Wiadomo oczywiście, że poziom trudności dostosowany jest do ucznia szkoły podstawowej, ale dobrze jest utrwalać swoją wiedzę, a sami się zdziwicie, jak wiele zdążyło już Wam wylecieć z głowy.



Edukacyjna gra karciana Bitter sweet stworzona została, by nauczyć najważniejszych angielskich przymiotników. W pudełku znajdziecie talię liczącą 55 kart, w tym szczegółową instrukcję oraz tłumaczenie użytych na kartach przymiotników. Udział w zabawie brać może, zarówno dwoje, jak i nawet ośmioro uczestników. Do wyboru mamy cztery różne gry.



Memory, uwielbiana i popularna na całym świecie gra, której zasad nikomu nie trzeba tłumaczyć.
Karuzela, która polega na wzajemnym wymienianiu się kartami, w celu zebrania dwóch par. Kiedy nam się to uda, jesteśmy wówczas zwycięzcami,
Dodger, zwany też szachrajem, podczas tej gry musimy pozbyć się wszystkich kart, przegrywa osoba, która zostaje z kartą, pozostawioną od początku zabawy bez pary, nazwaną szachrajem.
Flip-flop bądź klapek, reguły mówią o wyłożeniu kart na stół, zostawiając po jednej w ręku uczestnika. Na trzy cztery gracze wykładają posiadaną kartę na stół, celem zabawy jest jak najszybciej klepnąć w stół, jeśli dostrzegamy wśród rozłożonych kart parę. Wygrywa gracz, który zbierze tych par najwięcej.


Jak widzicie mały kartonik, jedna talia, a aż cztery różne zabawy do wyboru, świetny pomysł. Na każdej karcie prócz przymiotnika jest rysunek dokładnie opisujący jego znaczenie. Na przykład na karcie, na której widnieje relaxed, widzimy zrelaksowanego i drzemiącego kota, przy safe widzimy bezpiecznie przechodzącego przez jezdnie mężczyznę, przy quiet narysowany jest mężczyzna wymownie przyciskający wskazujący palec do ust. Nie sposób jest, nie wydedukować po samym obrazku znaczenia przymiotnika, a pamiętajmy, że w większości jesteśmy wzrokowcami. Dziecko grając, zwraca uwagę na rysunek, a później jest, w stanie połączyć przymiotnik z obrazkiem, które widziało. Wiem, że się powtarzam, ale te kieszonkowce to naprawdę świetne połączenie przyjemnego z pożytecznym. Polecam.

Ocena: 10/10

Za możliwość zapoznania się, z kieszonkowcem dziękuję Wydawnictwu Edgard



Julia Komorska




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz