środa, 6 czerwca 2018

"Błękit" - Maja Lunde [PREMIEROWO]

Dziennie powinniśmy wypijać ok. 1,5-3,5 litra wody. Wraz ze wzrostem aktywności ruchowej oraz temperatury otoczenia, należy zwiększać jej spożycie. Bez wody jesteśmy w stanie przeżyć nie dłużej niż 5 do 6 dni, ale śmierć w wyniku odwodnienia, podczas upalnej pogody może nastąpić w ciągu 3 dni, a nawet wcześniej.
Mamy to szczęście, że posiadamy mnóstwo wody, wystarczy odkręcić kran w kuchni czy łazience i płynie ona pełnym strumieniem. Półki w sklepach pełne są różnych wielkości butelek z wodą mineralną, pochodzącą z różnych źródeł. Możemy wybrać nawet jej smak. Podsumowując, mamy wodę na wyciągnięcie ręki. Nie martwimy się tym, że może jej zabraknąć, bezmyślnie ją marnujemy.
Zastanawialiście się kiedyś, co się stanie, jeśli naszym dzieciom, wnukom, prawnukom kiedyś zabraknie tego życiodajnego płynu? Może czas zacząć szanować wodę?
Kiedy zobaczyłam okładkę i opis Błękitu, zapragnęłam przeczytać tę książkę. Maja Lunde jest autorką międzynarodowego bestsellera "Historia pszczół". Ta powieść udowodniła, jak doskonali są norwescy pisarze. 
To było moje pierwsze spotkanie z Panią Lunde, ale z pewnością, sięgnę po każde następne jej dzieło.




"Okazuje się, że handlarze wyrąbują lód z lodowca,
czysty, biały lód z Norwegii, i sprzedają go jako najbardziej ekskluzywny
dodatek do drinków, jaki można sobie wyobrazić, 
pływające w złocistym alkoholu maleńkie góry lodowe..."

Zachodnia Norwegia, 2017 rok, siedemdziesięcioletnia Signe przyjeżdża do miejscowości, w której się wychowała. Wtajemnicza nas, w swoje wspomnienia. Opowiada o walce, jaką stoczyła, będąc nastolatką, o tym, jak walczyła o rzekę, o wodospady Dwie Siostry. Walczyła, bo tego nauczył ją ojciec. Miłości do wody, natury i lodowców. W chwili, gdy postanowiono to wszystko zniszczyć, ona zaciekle tego broniła. Postawiła się własnej matce, pragnąc ochronić przyrodę.
Opowiada nam też o Magnusie, który pojawił się, gdy go potrzebowała i odegrał znaczącą rolę w jej życiu. Te wszystkie wspomnienia, Signe analizuje, tocząc ostatnią, nierówną walkę ze zwolennikami elektrowni wodnej. Wraca na swój ukochany Błękit, realizując założony sobie plan. 

"Mój jacht, jacht Błękit, dar od mamy, jej wyciągnięte ręce, dar, 
którego nie byłam w stanie nie przyjąć, jedyny dar, jaki mi dała,
który naprawdę chciałam mieć."
 
 24 lata później w Europie panuje przerażająca susza. Brak wody doprowadza do wojen i zamieszek, powoduje groźne rozprzestrzeniające się pożary i wyniszcza cały kontynent. David i jego rodzina w ostatniej chwili postanawiają opuścić dom i miasto. W trakcie ucieczki David zostaje sam z córką o imieniu Lou, nie wie, gdzie są jego żona i roczny synek. Postanawia dostrzec do punktu, który razem z żoną oznaczyli jako cel ucieczki, licząc, że tam się spotkają.
W jednym z opuszczonych domów David i Lou znajdują łódź, są nią zafascynowani, staje się ona ich odskocznią od pełnej głodówki, brudu, braku wody i bólu, rzeczywistości. Mężczyzna dba o łódź, przygotowuje ją do rejsu. Wierzy, że przyjdzie deszcz, który wypełni puste koryto rzeki, z pomocą przyjaciół umieszcza tam Błękit. 
Losy naszych bohaterów splotą się nieoczekiwanie, choć nie spotkają się oni osobiście. 

"- Te puszki miały być dla nas, tatusiu. Dla nas w łodzi. 
Chciałam, żebyśmy je ze sobą zabrali i zamieszkali tam."



"Błękit" to książka, która fascynuje, trochę wzburza, ale przede wszystkim uświadamia nam, że musimy chronić naturę i dbać o nią. Nie bez powodu zostaliśmy obrośnięci w lasy, wyposażeni w morza, rzeki i jeziora. Potrzebujemy tego do życia. Pomyślmy czasem co stanie się za kilkadziesiąt czy kilkanaście lat, czy będziemy bezpieczni?  Czy będziemy mieli dostęp do wody pitnej?
Maja Lunde uczy nas szacunku do wody. Tak często zapominamy o tym, by jej nie marnować. 
"Błękit" jest świetnie napisany, czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Lektura, która odpręża, choć opowiada o bardzo ważnych kwestiach. Świetna pozycja, gorąco Wam polecam tę książkę.




Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania powieści bardzo dziękuję Wydawnictwu Literackie

Julia Komorska 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz