"Bratobójca" - Jay Kristoff

[źródło]

„Bratobójca” to drugi tom „Wojny lotosowej” - jeśli nie czytaliście jeszcze pierwszej części to zapraszam do lektury recenzji, którą znajdziecie pod tym linkiem. Jeśli jednak znana już Wam jest historia Yukiko ten artykuł, który właśnie czytacie jest dla Was.

Historia „Bratobójcy” rozpoczyna się w momencie, kiedy tancerka burzy ratuje swojego przyjaciela Kina, który jest ścigany przez Gildię w drodze do rebeliantów ukrytych w górach. Dziewczynie udaje się przechwycić chłopaka w porę i sprowadza go do kryjówki, gdzie jest taktowany co najmniej niechętnie. Rebelianci nie ufają mu i nie mogą mu zapomnieć tego kim był. Sprawę pogarsza przybycie pewnej bardzo szczególnej istoty pochodzącej z Gildii, która budzi niepokój nawet u Yukiko. Tymczasem sama główna bohaterka boryka się z problemem zdrowotnym. Cierpi na potworne bóle głowy oraz często nie potrafi poskromić swego daru, co doprowadza do pewnych niepokojących wydarzeń. Aby odnaleźć odpowiedź na pytanie jak radzić sobie z rosnącą mocą, dziewczyna udaje się wraz ze swoim skrzydlatym bratem Buruu do ukrytego klasztoru, który przechowuje tajemną wiedzę. Tymczasem w stolicy Shimy śledzimy losy Mishi, dawnej służki Aishy, która przebywa w areszcie domowym. Kobieta pragnie uwolnić swoją panią i zapobiec jej ślubowi z Hiro, dawnym kochankiem Yukiko. Jednak zanim tak się stanie służka sama musi zostać uwolniona. Na jej ratunek została wysłana nowa członkini rebeliantów – Nikt. Nikt przynależy do najbardziej pogardzanej i biednej kasty w Shima. Mało kto wie, że młoda rebeliantka dysponuje pewną wyjątkową umiejętnością...


Gdy przystępowałam do lektury „Bratobójcy” to założyłam sobie, że ta część może okazać się gorsza niż jej poprzedniczka. Myślałam, że będzie bardziej statyczna, skupiona wyłącznie na Yukiko i Kinie. Tymczasem ta książka zupełnie przerosła moje oczekiwania i muszę przyznać, że podoba mi się o wiele bardziej niż „Tancerze burzy”.

Spodobała mi się zmienność lokalizacji oraz to, że autor zaproponował coś świeżego w kontekście nowinek technologicznych oraz nowych bohaterów, którzy wypadają bardzo interesująco. Szczególnie dobrze wypada brat Nikt, który jest takim żartobliwym, egoistycznym Robin Hoodem, zrywającym ze stereotypem zniewieściałego homoseksualisty. Bardzo ciekawa postać, która wprowadza trochę humoru do powieści, którego brakowało w pierwszym tomie serii. Fabuła jest wielowątkowa, co dla mnie jest bardzo na plus, gdyż nieszczególnie przypadła mi do gustu główna bohaterka. Yukiko jest schematyczną heroiną i nie zaskakuje niczym oryginalnym. Dla mnie najlepszy jest wątek Nikt, chociaż myślę, że inne również zainteresują czytelnika. Na pewno nie można narzekać na zbyt wolny bieg wydarzeń.

Co można jednak zarzucić „Bratobójcy”? Niestety brakuje logiki i fabuła jest dość przewidywalna. Domyśliłam się co może być „nie tak” ze zdrowiem Yukiko już na początku książki i co gorsza, dziewczyna rusza w niebezpieczną podróż, aby to wyjaśnić, a tymczasem (myślę, że to mogę zdradzić) jej najbliższa osoba doskonale wiedziała co jej dolega i nic jej nie powiedziała. Rozumiem, że coś trzeba było zrobić z dziewczyną, aby jej nieobecność w górach czy Kigen pozwoliła się rozwinąć innym wątkom, ale myślę, że lepiej byłoby, aby ona dowiedziała się o przyczynie swoich problemów w inny sposób niż ten zaproponowany w książce.

Nie można również zapomnieć, że „Bratobójca” to lekka rozrywka dla młodzieży. Naprawdę nie wymagajmy od niej pogłębionych portretów psychologicznych czy inteligentnych dialogów. To nie jest książka na miarę nagrody Nobla. Myślę, że skoro czytacie tą recenzję, to macie za sobą tom pierwszy, tak więc wiecie czego można oczekiwać i to właśnie dostaniecie: przygodę osadzoną w rozbudowanym świecie, którą czyta się jednym tchem. Nic ponadto, ale to naprawdę wystarczy, aby ocenić, że w swojej klasie to bardzo dobra powieść.

Jestem bardzo ciekawa w jaki sposób rozwinie się trzecia część serii „Głosząca kres”. Obawiam się, że jeden tom to może być mało dla zamknięcia całej historii. Pozostając jednak przy „Bratobójcy” należy stwierdzić, że drugi tom serii przerósł pierwszy, co stanowi miłą niespodziankę.

Ocena
8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Uroboros.

Anna Mackiewicz

Udostępnij w Google Plus

About Anna Mackiewicz

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Dla mnie niestety ten tom był dużo słabszy od pierwszego :/ Fakt był przewidywalny, ale "Tancerze burzy" również. Najbardziej przeszkadzały mi dziwne, nic niewnoszące wątki - głównie ten z 'chorą' Yukiko. Rozumiem, że autor musiał odsunąć ją od konfliktu, bo z tygrysem zbyt szybko by się skończył, ale to było słabe. Wszystko takie zapychacze. Szkoda, bo pierwszy tom był obiecujący.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Już mi się sama mordka śmieje na myśl, że wreszcie przeczytam tę serię, bo jestem jej bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń