czwartek, 21 czerwca 2018

"Chaos" - L.J. Shen

Pióro L.J. Shen poznałam stosunkowo niedawno, przy okazji lektury pierwszej książki z serii "Święci grzesznicy". "Intryga" zawładnęła moim sercem, świetnie napisana, wzbudzająca mnóstwo sprzecznych emocji, doskonali bohaterowie, niesamowita autentyczność... Coś wspaniałego i wcale nie przesadzam, z niecierpliwością czekałam na kontynuację. "Chaos", choć wydaje się to niemal niemożliwe, jeszcze bardziej przypadł mi do gustu, niż poprzednia część. Już, kiedy zobaczyłam bardzo gorącą okładkę, miałam pewność, że warto dla tej książki zarwać noc, nie myliłam się ani trochę.



"- Co ma panna LeBlanc, czego nie ma reszta kobiet?
Chodziło jej o to, że nigdy nie wysyłałem nikomu kwiatów, a tym bardziej 
takiej ilości kwiatów, że można by nimi zapełnić cały las. 
Parsknąłem, bo odpowiedź była cholernie prosta, a jednocześnie cholernie skomplikowana.
- Moje serce, Sue - powiedziałem. - Ona ma moje serce."



Dean zwany też "Szatanem", bądź pieszczotliwie "męską dziwką", ma wszystko, czego mógłby chcieć mężczyzna. Więcej pieniędzy, niż jest w stanie wydać, piękne i luksusowe mieszkanie, drogie auta, świetną pracę, oddanych przyjaciół i mnóstwo kobiet. Jest tak egocentryczny, że zamawia prezerwatywy ze swoim imieniem. Niesamowicie pewny siebie, męski i przystojny, a w parze z tym wszystkim idzie inteligencja. Rosie w zasadzie nie ma nic, mieszka w co prawda luksusowym mieszkaniu, ale dzięki siostrze płaci za nie śmieszne pieniądze, których i tak zresztą nie ma. Pracuje jako wolontariuszka w szpitalu, a zarabia dzięki pracy w kawiarni. Jedyną pewną rzeczą, którą Rosie w swoim życiu posiada, jest mukowiscydoza. Choroba, która pochłania mnóstwo pieniędzy, utrudnia normalne funkcjonowanie i prowadzi do śmierci w młodym wieku. Dziewczyna jest świadoma swojego przemijania, nie roztrząsa tego, stara się korzystać z życia. Jest niesamowicie dobra i bezkonfliktowa. Jedyną rzeczą, której pragnie, jest święty spokój ze strony niesamowicie nadopiekuńczej rodziny. Chce po prostu normalnie żyć, póki istnieje taka możliwość.
Dean i Rosie znają się od dawna, od zawsze była między nimi chemia, przyciąganie, namiętność, ale wszystko ułożyło się inaczej niż, by tego chcieli. Kiedy Dean zaczął umawiać się z Emilią, straszą siostrą naszej bohaterki, serce dziewczyny dosłownie się rozpadło. Po latach znowu się spotykają, a mężczyzna tym razem nie zamierza zmarnować swojej szansy na związek z piękną Rosie. 
Między naszymi bohaterami rodzi się, a w zasadzie wskrzesza, uczucie, jeszcze silniejsze, niż lata temu. Tym razem mężczyzna nie zamierza stracić szansy na życie u boku wymarzonej kobiety, mimo że ona ma zupełnie inne plany. Rosie planuje trzymać się od Szatana z daleka, jednak los nie do końca jej sprzyja. Zbliżający się ślub jej siostry z przyjacielem Deana, jest idealną okazją do spędzenia mnóstwa czasu w swojej obecności. 


"- W przeciwieństwie do popularnej opinii gwiazdy nie mrugają.
Jednak naukowcy się zgadzają, że tylko jedna gwiazda rzeczywiście mruga.
I to tak jasno, że ludzie czasem mylą ją z UFO. Nie jest duża, ale się wyróżnia.
To Syriusz. Czyli ty. Błyszczysz, Mała LeBlanc. Tak cholernie jasno,
że czasami jesteś jedynym, co dostrzegam."

Ta powieść ma wszystko, czego oczekuje się od dobrej, odprężającej lektury. Zachęcającą do sięgnięcia po książkę okładkę, świetną historię sięgającą licealnych czasów, mnóstwo humoru, ironii, ciętego dowcipu, które ubóstwiam. Dodatkowo autorka pisze niesamowicie lekko, pochłania się rozdziały w ekspresowym tempie, nie mogąc oderwać się od czytania, choćby na moment. Dialogi są fenomenalne, rzeczywiste, ciekawe. Pierwszoosobowa narracja i wprowadzone naprzemiennie rozdziały, raz z punktu widzenia Deana, raz z punktu widzenia Rosie są dodatkowymi plusami. Historia absolutnie nie jest przewidywalna. Nie znalazłam żadnego minusa, jestem naprawdę zakochana w książkach z serii "Święci grzesznicy" i z niecierpliwością czekam na kolejną część.

Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Wydawnictwu Edipresse


Julia Komorska


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz