‘’Córki smoka” – William Andrews


Ostatnio mam duże szczęście do książek, w których jest mowa o wojnach. Myślę, że sięgam już po nie automatycznie, ale też nieświadomie. ,,Córki smoka” zaintrygowały mnie zanim jeszcze przeczytałam ich opis i po prostu wzięłam tę książkę w ciemno. Pomyślałam, że chętnie zapoznam się z historią, która prawdopodobnie będzie się toczyć w państwach azjatyckich. Przypomniałam sobie, że po lekturze ,,Wyznań gejszy” byłam naprawdę zachwycona, więc miałam nadzieję na kolejną świetną książkę.

Anna Carlson po śmierci swojej adopcyjnej matki, postanawia udać się do Korei, aby poznać swoich prawdziwych rodziców. Po długiej podróży do sierocińca, spotyka ją wieki zawód, ponieważ dowiaduje się, że jej biologiczna matka umarła dawno temu. Jest zawiedziona, że musi wrócić do domu z niczym, ale wtedy spotyka tajemniczą staruszkę, która daje jej paczuszkę z wyjątkowym grzebieniem oraz karteczką ze swoim adresem. Anna postanawia ją odwiedzić i poznać jej niezwykłą historię. Okazuję się, że Jae – hee wiele wycierpiała podczas II wojny światowej, ponieważ została jedną z niewolnic służących japońskim żołnierzom – była tak zwaną ,,kobietą do towarzystwa”. Grzebień, który dostała Anna to bardzo cenna pamiątka, która jest w rodzinie staruszki od pokoleń. Przemierzył on z nimi kawał świata i był talizmanem, ale także rzeczą, której pożąda wiele osób.

,,Bardzo długo tkwiłam z kolanami podciągniętymi do brody na łóżku. Czułam się brudna i miałam ochotę iść do łazienki, żeby się umyć. Słowa ,,kobieta do towarzystwa” dźwięczały mi w uszach. Nie słyszałam ich od ponad dwóch lat. Objęłam rękami głowę i próbowałam sprawić, by zniknęły, ale wciąż je słyszałam – wyzwiska, którymi byłam codziennie obrzucana w stacji komfortu.”

Trudno będzie mi wyrazić za pomocą słów emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania tej książki. Były momenty, gdy myślałam, że po prostu nie uda mi się dotrwać do końca i już chciałam ją po prostu odłożyć i zapomnieć o tym, co przeczytałam. Jednak nie myślcie, że moje słowa mają wydźwięk negatywny, bo tak nie jest. Po prostu autor w niezwykły sposób opisał historię Jae – hee. W każdym zdaniu czy akapicie, zawarł mnóstwo emocji, a jego opisy były naprawdę bardzo realistyczne i sprawiające, że czytelnik prawie na własnej skórze odczuwa wszystkie wydarzenia.


Sam początek już mnie zaintrygował, co po części zapewne było zasługą tego, że nie przeczytałam nawet opisu tej książki. Dzięki temu, zostałam bardziej zaskoczona w niektórych momentach. Jednak dobry wstęp jest połową sukcesu, bo mile zaskoczony czytelnik z pewnością lepiej będzie odbierał pozostałą część książki.

Narracja została poprowadzona w pierwszej osobie, co jest ogromną zaletą tej książki. Dzięki temu mogłam lepiej wczuć się w sytuację, ale także dokładniej poznać bohaterów. No i wszystkie emocje wydawały się prawdziwsze, bardziej autentyczne i poruszające.

Sama historia jest oparta na faktach, bo rzeczywiście podczas wojny wiele tysięcy młodych kobiet zostało zmuszone do pracy w stacji komfortu jako kobiety do towarzystwa. Były tam po prostu gwałcone i to wiele razy dziennie. Później, już po wojnie, były poniekąd pokryte hańbą, ale też rząd udawał, że nigdy nie miały miejsce sytuacje, o których w końcu zaczęły mówić. Do dziś walczą o to, aby Japończycy przyznali się do winy oraz w odpowiedni sposób przeprosili. Autor opisał jak wyglądało życie tych kobiet i zrobił to w naprawdę naturalistyczny sposób, ale jego powieść ma w sobie również wiele brutalności. Jednak jak w inny sposób mógł oddać cześć tym kobietą? Jak opisać piekło, przez które przechodziły? Uważam, że zrobił to w naprawdę świetny sposób, bo znalazł idealną granicę. Jego książka nie jest wulgarna, ale dobitnie podkreśla ból oraz strach.

,,I w odróżnieniu ode mnie – pomimo tego, co zrobił – był szanowany. Nie miało znaczenia, że bił dziewczęta i nadzorował ich regularne gwałcenie. Ani że je mordował. Nie liczyło się, że ja byłam niewinna, a on był oprawcą. On mógł liczyć na uznanie, ja – nie.”

Między wierszami znajdziemy również kilka kwestii typowo historycznych, związanych głównie z wojną czy konfliktami między Koreami. Nie dominują one w fabule, ale ciekawie ją uzupełniają i autor bardzo prosto wyjaśnia wszystkie poruszone tematy.

Podobał mi się także motyw grzebienia, który był jak klamra i połączył całą fabułę w jedność. W całości mamy dwóch narratorów – Annę relacjonującą wydarzenia z teraźniejszości oraz Jae – hee, która opowiada o swojej przeszłości. Jednak grzebień pojawia się wszędzie, jest przedmiotem pożądania i intryguje, bo jednak nie od początku wiadomo, czego jest symbolem.

Zakończenie jest idealnym podsumowaniem i naprawdę wzrusza. Nawet teraz, jakiś czas po przeczytaniu całości, czuję swego rodzaju smutek, ale też radość, bo jednak wszystko skończyło się po mojej myśli.

Uważam, że ,,Córki smoka” to naprawdę świetna książka, która wzruszy nie jednego czytelnika. Autor porusza trudny temat, mierzy się z historią i robi to w naprawdę świetny sposób. Jego opisy są przesycone emocjami, fabuła zaskakująca i zaciekawia czytelnika. Cieszę się, że miałam okazję poznać tę powieść, bo zwróciła ona moją uwagę na wydarzenia, o których nie miałam pojęcia, a są częścią historii. Polecam!



Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu NieZwykłemu


Patrycja Bomba

Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz