poniedziałek, 25 czerwca 2018

"Czekoladki dla Prezesa" - Sławomir Mrożek

      Nazwisko "Mrożek" jest powszechnie znane, a w szczególności bliskie jest maturzystom, którzy w trzeciej klasie liceum muszą zmierzyć się z wybitnym dramatem tegoż autorka, czyli "Tangiem". Już podczas omawiania tej lektury nie sposób nie zauważyć, iż nie jest to lekkie i łatwe w interpretacji dzieło. Autor ten, w mistrzowski sposób posługuje się słowami, nadając im sens niebywale inteligentny. W jego utworach nie zabraknie tematyki filozoficznej, politycznej, moralizatorskiej, psychologicznej i satyrycznej. Także i w tym dziele, pt. "Czekoladki dla Prezesa" nie zabraknie nam niczego.

     Książka ta jest zbiorem czterdziestu dziewięciu opowiadań, w których dominującą postacią jest tytułowy Prezes, a bohaterami drugoplanowymi są Referent, Księgowy, Radca, Magazynier, Kancelista i Kasjer. Nie zrażajcie się, drodzy czytelnicy, ilością owych opowiadań, bowiem są one niezwykle króciutkie. Najwyraźniej autor posłużył się tutaj hasłem Awangardy Krakowskiej, które brzmiało: "Minimum słów, maksimum treści", gdyż książka ta, pomimo niewielkiej objętości - posiada bogatą gamę wyrazów, tworzących wspólnie intrygujące i przyzwoite dzieło.

     Prezes jest osobą najważniejszą w całym utworze. Momentami staje się mniej ważny, lecz w dalszym ciągu stawiany jest na piedestale przez pracowników. Jego decyzje i pomysły są w ekspresowym tempie realizowane, choć często bardzo nieudolnie. To wszystko sprawia, iż ten zbiór opowiadań jest bardzo prześmiewczy i wywołuje uśmiech u czytelnika. Z pewnością to było celem Mrożka - w humorystyczny i absurdalny sposób ukazać urzędniczy styl życia i wykpić niektóre postawy. Sam Prezes jest postacią delikatnie negatywną, gdyż charakteryzuje go wyrachowanie, materializm, pewnego rodzaju zgryzota, a mimo to budzi podziw wśród pracowników i są oni w stanie zrobić wszystko, by mu się "przypodobać" (oczekując tym samym jakiejś małej podwyżki, a co!).

     Wymienieni wyżej bohaterowie wykazują dużą naiwność względem Prezesa, choć poza naiwnością są czasami po prostu głupi. Podkreślam słowo "czasami", gdyż bywają również przebiegli i umiejętnie potrafią wywalczyć dla siebie różnego rodzaju korzyści, jak np. darmowy wyjazd za granicę dla pana Mietka lub malutki awansik!

"- Mam dla was zadanie. Z okazji inspekcji urządzimy skromne przyjcie dla Inspektora. Koleżeńska lampka wina, rozumiecie?
 - To znaczy pół litra czystej na głowę wystarczy?
 - Nie przesadzajmy, raczej pół litra i ćwiartkę. I do tego coś na zakąskę. Jakieś grzybki, najlepiej rydze. "
     
      Powyższy cytat jest dowodem na to, iż Prezes i jego załoga rozumieją się bez słów, ale jest w tym coś głębszego. Prezes po wielokroć wykorzystuje swych towarzyszy, momentami w bardzo bezwstydny sposób! Ale przecież to Prezes, a jemu wolno wszystko, a jak! Te sytuacje bawią i wywołują uśmiech na twarzy, aczkolwiek ukazują wielką bezmyślność. Pod przykryciem, ukryta jest tutaj pogarda dla zwyczajnych ludzi i ich naiwności. Prezes nadużywa ich dobroci do własnych celów i wcale się z tym nie kryje, gdyż przecież jest nieomylny w każdej kwestii.

      "Czekoladki dla Prezesa" jest do pieczołowicie dopracowana książka, dopieszczona do ostatniego słowa. Spotkamy w niej bardzo wyrafinowane słownictwo, a także olbrzymią prostotę. Sytuacje przedstawione w książce są "wyjęte" z życia codziennego. Na każdym kroku spotykamy się z hipokryzją, obłudą i oszustwami, a Mrożek postanowił opowiedzieć o tym w sposób groteskowy. Zupełnie jak Michaił Bułhakow w dziele "Mistrz i Małgorzata" umieszcza obok wątków politycznych, dramatycznych, miłosnych i filozoficznych również groteskę i humor.

    Zachęcam, aby zapoznać się z losami Prezesa i jego ferajny. Będzie to lektura nowa i nietuzinkowa, warta zapamiętania, przy której można się nieźle ubawić. Jedne opowiadania bawią bardziej, drugie - trochę mniej, ale taka kolej rzeczy, musi istnieć jakaś różnorodność. Niemniej jednak książka wciąga bardzo szybko i niełatwo jest ją odłożyć na bok!

Ocena: 9/10
Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu -  Noir Sur Blanc
Paulina Mocka

1 komentarz:

  1. Miałam na maturze 10 lat temu Mrożka i do tej pory sama się uśmiecham na to wspomnienie :D Koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń