wtorek, 5 czerwca 2018

"Dwunastu odważnych" - Nicolai Fuglsig

Chris Hemsworth jest jednym z moich ulubionych aktorów i z zaciekawieniem oglądam każdą produkcję, w której występuje. Kiedy zobaczyłam, iż jest głównym bohaterem "Dwunastu odważnych", filmu wojennego opartego na prawdziwych wydarzeniach, wiedziałam, że muszę zobaczyć ekranizację, bowiem nie ma nic lepszego od ulubionego aktora, który gra w jednym z moich ulubionych gatunków filmowych.

Film opowiada historię dwunastu amerykańskich żołnierzy, którzy wyruszają do Afganistanu ze specjalną misją. Ich zadaniem jest nawiązanie współpracy z generałem Dostumem, sojusznikiem z północy, który ma im pomóc podczas walki z talibami. Żołnierze z Ameryki mają bardzo trudne zadanie, bowiem dzieli ich z nowymi sojusznikami kulturowa bariera, różnie w sposobie walki, a Afganistan jest dla nich czymś nowym, miejscem, w którym ich techniki walki nie do końca się sprawdzają.


Produkcja jest bardzo ciekawa i od samego początku trzyma w napięciu. Już na starcie dowiadujemy się, iż walka będzie nierówna i tak naprawdę myślimy sobie "Kurczę, wróg ma o wiele większe oddziały i jak dwunastu żołnierzy ma wygrać?". Kluczem do sukcesu, dzięki któremu żołnierze mieli dostać wsparcie talibów, była broń amerykańska, a mianowicie bomby. Z dobrą taktyką szanse na wygraną wzrastały, chociaż nadal możliwość zwycięstwa tak naprawdę była cudem.


Wydarzenia przedstawione w filmie zdecydowanie zaskakują. Nie brakuje tutaj momentów napięcia oraz zwrotów akcji. Od początku aż do końca siedziałam zafascynowana filmem i oglądałam mocno w niego wciągnięta.

Bardzo spodobała się mi gra aktorska, która nie była sztuczna i mnóstwo emocji, które wypływały z bohaterów. Piękne jest poświęcenie żołnierzy dla ojczyzny. Dwunastu mężczyzn, którzy mają swoje rodziny, ale wybierają walkę w słusznej sprawie, chociaż wiedzą, że ich szanse są niewielkie.

W filmie nie brakuje efektów specjalnych, jest bardzo dużo wybuchów. W produkcję włożono wiele zaangażowania, mamy czołgi, mnóstwo broni, wszystko powoduje, iż czujemy się, jakbyśmy byli na prawdziwej wojnie. I chociaż trochę mało realistyczne wydaje się, iż dwunastu żołnierzy i talibowie na koniach mogą pokonać dobrze uzbrojonego wroga, który ma nawet czołgi, to jednak historia jest dowodem na to, że cuda się zdarzają i dobra taktyka jest kluczem do sukcesu.

Film zdecydowanie jest ciekawą ekranizacją, dobrą rozrywką na wieczór. W produkcji nie brakuje żołnierskiego humoru pozwalającego widzowi się pośmiać. Przedstawione walki, poświęcenie i efekty specjalne potrafią zaskoczyć. Według mnie dla fanów dramatów wojennych film jest jak najbardziej godny polecenia. Ja podczas oglądania dobrze się bawiłam i nie żałuję, że sięgnęłam po ekranizację.


Ocena: 8/10

Za możliwość obejrzenia dziękuję bardzo Monolith Films.

Natalia Zaczkiewicz

1 komentarz:

  1. Zawsze stroniłam od tego gatunku, ale tym razem robię wyjątek... Chris Hemsworth jest tym wyjątkiem :D

    OdpowiedzUsuń