wtorek, 26 czerwca 2018

"Escape room" - Will Wernick

Widząc zwiastun filmu, byłam zachwycona tym, co zapowiadał. Nie mogłam się doczekać, kiedy będzie mi dane obejrzenie całej produkcji. Niemniej jednak gdy zaczęłam oglądać film, to stopniowo mój entuzjazm gasł, zabity słabą grą aktorską, płytkimi wątkami i ogólnie zepsuciem świetnego pomysłu.

Odniosłam wrażenie, że to nie jest ten film, który widziałam w zwiastunie, poważnie. Trailer zapowiadał ekscytującą ekranizację, w której nie brakuje napięcia. I jak zwykle wszystko zostało dobitnie zepsute.

Przede wszystkim całość sknociła gra aktorska, która była naprawdę słaba i sztuczna. Od patrzenia na aktorów, którzy tak kiepsko grali i nie wyrażali emocji, miałam ochotę wydrapać sobie oczy. Film to nie las, w którym stoi drewno. Drewnianym bohaterom stanowczo mówię "NIE!".


Fabuła jest katastrofą po prostu. Pomysł był świetny, naprawdę, ale wykonanie prosi o siarczyste bluzgi. Scenarzysta totalnie zepsuł film nieumiejętnym prowadzeniem wątków oraz prostolinijnym ich przedstawieniem. Jeśli zaczynała się fajna akcja, to zaraz szybko się kończyła poprzez zamordowanie danego bohatera. A szkoda, bo gdyby uczestnicy "Escape room'u" byli nieco bardziej gnębieni, a śmierć nie przychodziłaby tak szybko, to byłoby znacznie ciekawiej. Ewidentnie zawinił tutaj słabo rozbudowany scenariusz.


Emocji w tym filmie nie ma, większe mam podczas zbierania grzybów w lesie. "Escape room" ma być czymś zaskakującym, a rozwiązywanie zagadek ma przychodzić z trudnością, a tutaj wszystkie zagadki jeden lider rozwiązywał szybko niczym geniusz.

Zakończenie również pozostawia wiele do życzenia. Liczyłam na coś lepszego, a tutaj zabawiono się w nieudaną próbę wprowadzenia "drugiego dna". W zasadzie to do tej pory nie rozumiem w jakim celu grupa przyjaciół została wysłana do pokoju zagadek. To zagadka, której do tej pory nie rozwiązałam.

A zaliczenie filmu do "horroru" jest dla mnie po prostu komedią życia i nieporozumieniem. Ten film ma z horrorem tyle wspólnego, co słoń z wiewiórką. Zanudził mnie mocno i jedyny dreszczyk emocji miałam wtedy, gdy laptop prawie mi spadł w momencie, gdy przysypiałam.

Ocena: 2/10

Za możliwość obejrzenia filmu bardzo dziękuję Monolith Films.

https://www.monolith.pl/

Natalia Zaczkiewicz

1 komentarz:

  1. Oglądałam jakiś czas temu zwiastun i mnie film zaciekawił, ale teraz wątpię, abym go obejrzała :)

    OdpowiedzUsuń