„Kapitan Majtas i raptowny rewanż radioaktywnych robo-bokserek” - Dav Pilkey

Książki o Kapitanie Majtasie przyciągają wzrok swymi zakręconymi okładkami – te białe majtki naprawdę dają po oczach – oraz niewybrednymi tytułami. Czytając je miałam zdziwienie wymalowane na twarzy, z kolei mój syn od razu ogromne rozbawienie. Ciężko nie pokręcić głową nad taką niedorzecznością, jak „rewanż robo-bokserek”, lecz uśmiech zaraz też się pojawia, może niepewny, ale jednak. O książkach Dav Pilkey dowiedzieliśmy się dopiero, gdy pojawiła się w kinach ich ekranizacja. Syn ogromnie chciał obejrzeć film, więc ja naturalnie zaczęłam szukać książek – taki odruch książkoholika, na pewno to znacie. Kilka razy lądowały w koszyku zakupowym, ale jakoś niespecjalnie się składało, żeby złożyć te zamówienie, a i mój Marcel nie palił się do czytania tych przygód. Wszystko do czasu, w myśl zasady, że lepiej późno, niż wcale, ostatnio wzięliśmy się za lekturę.

„Kapitan Majtas i raptowny rewanż radioaktywnych robo-bokserek” to dziesiąty już tom opowiadający różne zwariowane przygody wpadających w wieczne kłopoty dwójki sympatycznych chłopaków. Na nasze szczęście nie ma wcale potrzeby by czytać książki chronologicznie, ani w niczym nie przeszkadza brak znajomości poprzednich dziewięciu. W sytuacji rozeznać się pomaga mały komiks na początku, w którym mamy skrótowo wyjaśnione kim jest Kapitan Majtas, jak się nim stał i co wydarzyło się w ostatniej części. Jest to bardzo szybki i pomocny wstęp do wczucia się  w całą historię, w dodatku wcale nie zanudza, a to spory plus.


Mój 9-letni syn był zachwycony, dosłownie nie mógł się w żaden sposób oderwać od książki. Czytał w domu, samochodzie, parku, restauracji, u dziadków i prawie skończył w łóżku, ale poległ, by dokończyć następnego ranka przed szkołą. Ogromnie podobały mu się komiczne sytuacje, szczególnie te, w których szalał profesor Spodniosik (tak, dobrze czytacie, a wcześniej zwał się, uwaga: Pofajdanek), jak i nieporozumienie z firankami z gabinetu dyrektora Kruppa. Pozytywnie zaskoczył mnie jego entuzjazm, aż tym bardziej chętnie sięgnęłam po lekturę. Tematyka tak przypadła mu do gustu, że nie mógł się powstrzymać i niektóre fragmenty czytał nam na głos oraz często dopytywał, czy pewne wydarzenia naprawdę miały miejsce w opisanym czasie. Przykładowo: czy 13,7 miliarda lat temu naprawdę nic nie było? Czy istnieje taka teoria, jak Teoria Wielkiego Wybuchu? Naprawdę wtedy zaczęło się wszystko tworzyć? Czy dokładnie 65 milionów lat temu była epoka dinozaurów? Czy Albert Einstein był szalonym naukowcem? Ostatnie pytanie zadał po zaśpiewaniu na głos piosenki wspomnianego naukowca. Treść jej jest nieco, ekhm, zaskakująca, stąd też wesołe pytanie dziecka. Naturalnie piosenka się spodobała, a jakże! Choć w nas, rodzicach, niekoniecznie może wzbudzić entuzjazm., lecz jeśli ktoś jest z Was muzykalny, to są podane nawet nuty.


Na kartach tej książki znajdziemy również niesamowitą lekcję o sile naszych prawdziwych postanowień. Otóż jeśli będziemy się wystarczająco mocno trzymać swoich wyborów, odnośnie jakiejkolwiek dziedziny, to ma to realny wpływ na naszą przyszłość. Jest to bardzo prosto i dosłownie pokazane, więc mniejsze dzieci od razu to zrozumieją. Myślę, że to jedna z najważniejszych lekcji w obecnych czasach. Zachęta do wytrwałości w swoich działaniach, obietnica zmian, jeśli podejmiemy konkretne kroki. Do zapamiętania dla nas wszystkich.

Prócz normalnego tekstu znajdziemy w książce mnóstwo ilustracji, komiks bez słów, ruchome obrazki (kto takie robił w dzieciństwie, ręka do góry!) oraz tekst piosenki i nuty napisane przez Alberta Einsteina pt. „Z nas dwóch mądry to ja”. Dorosłym polecam przeczytać rozdział 2, jest to chyba jedyny obowiązkowy do przemyślenia.

Mam mały kłopot w ocenieniu dla jakiej grupy wiekowej polecić książki o Kapitanie Majtasie. Na pewno są świetne dla dzieci, które czytają już samodzielnie, jednak ciężko mi obiecać, że młodzież w wieku 15 lat by się w tym zaczytywała. Pokusiłabym się na ramy od 6 do 11 lat z otwartą furtką, jeśli ktoś sam z siebie chciałby sięgnąć. Na obwolucie możemy wyczytać, iż dedykowana jest dzieciom od 4 roku życia, co już rodzic musi indywidualnie jednak odnieść do własnego dziecka. Wszystko rozbija się tutaj o stopień zaawansowania czytanych pozycji dziecku i jego gotowość do danej tematyki. Uważam, że nie ma potrzeby się z niczym spieszyć, jednak są różne dzieci, a historie o Majtasie nie są znowu takie skomplikowane, jednak na 100% będą powodować nagminne pytania o wiele spraw. 


Podsumowując, naprawdę polecam ten tom (innych jeszcze nie znam). Pozwólmy dzieciom, być po prostu dziećmi i dajmy im pośmiać się głupkowato z zabawnych, prostych historyjek. Wrzućmy trochę lekkości do ich biblioteczki, a przy okazji przemycimy trochę wiedzy ogólnej o świecie, którą swymi pytaniami do nas mogą znacznie poszerzyć.


Ocena 9/10



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar




Ula Wasilewska
Udostępnij w Google Plus

About Ula Wasilewska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

8 komentarze:

  1. Zdjęcia z mego kochanego Ełku .

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieci uwielbiają takie książki, i dobrze, każda forma kontaktu z literaturą wywołuje ciepłe odczucia. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tych książkach, ponoć są świetne ale bardziej dla dzieci. Może kiedyś zaopatrzę się w te książeczki, ale jak moja córka podrośnie :D
    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/06/buntowniczka-z-pustyni-alwyn-hamilton.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Cos mi się obilo o uszy o tym Kapitanie Majtasie :) a patrzac na sama okladke, pomyślałam ze to komiks, a tu prosze... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio moje dzieci pokochały wręcz Majtasa!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam dzieci, ale chyba nie chciałabym, żeby moje dziecko czytało książkę o kolesiu, który lata tylko w majtkach... Dzisiejsze bajki są jakieś dziwne - czy to w telewizji czy w formie książek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kapitan Majtas jest super bardzo go lubimy

    OdpowiedzUsuń