„Lód” - Laline Paull

[źródło]

   Przyznam, że co do książki, którą recenzuję mam mieszane uczucia. Z jednej strony czegoś mi w niej brakowało, a z drugiej przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Niewątpliwie jest to powieść z oryginalnym pomysłem na fabułę. Przepraszam, za tak enigmatyczny wstęp, ale wszystko stopniowo wyjaśnię. Zacznijmy więc od początku.

   Sean Cawson ma więcej niż przeciętny człowiek może sobie zamarzyć. Jest bardzo zamożny, cieszy się popularnością, ma u swojego boku piękną kobietę oraz mentora – quasi ojca, któremu wiele zawdzięcza i któremu bezgranicznie ufa. Co prawda, jego relacje z byłą żoną i córką nie przebiegają najlepiej, ale przecież niewielu mężczyzn może się poszczycić dobrymi relacjami ze swoimi eks, które obwiniają o rozpad małżeństwa. Pomimo tego, Sean wydaje się być w miarę zadowolony ze swego życia, choć ewidentnie brakuje mu przyjaciela, którym niegdyś był Tom Harding. Drogi tych dwóch dawno się rozeszły. Poróżniły ich poglądy polityczne oraz styl życia. Tom zaangażował się w działalność ekologiczną i stał się jednym z najbardziej znanych ekologów na świecie. Po latach ich ścieżki znów się krzyżują, a to za sprawą pewnej transakcji, której przedmiotem jest fragment ziemi na Arktyce z podupadłą wielorybniczą stacją. Obiekt ten został przerobiony na schronisko Midgard, w którym gościli bogacze z całego świata. Sean widział w tym szansę zarobienia pieniędzy, Tom zaś możliwość poszerzenia wiedzy wielkich tego świata o potrzeby ochrony środowiska, w tym Arktyki. Niestety wizyta ekologa w Midgardzie zakończyła się tragicznie – mężczyzna zginął w zawalonej lodowej jaskini. Fabuła „Lodu” rozpoczyna się po trzech latach od tego zdarzenia, kiedy w trakcie cielenia się (czyli dzielenia) lodowca, ciało Hardinga opuszcza swój lodowy grobowiec i wypływa na pełne morze...


   Co mnie pozytywnie zaskoczyło w książce i stanowi jej zaletę? Początkowo myślałam, że ekologia to jedynie chwyt marketingowy, który ma wyróżnić ten utwór spośród wielu innych i sprowadzić do jakiegoś epizodu. Tymczasem troska o matkę naturę i prezentacja umierającej Arktyki to niezwykle ważny element publikacji. Poza główną fabułą, autorka wplata w treść powieści przerywniki stanowiące fragmenty różnych książek dotyczących Bieguna Północnego.

   Kolejną zaletą utworu jest to, że czyta się go bardzo sprawnie. Przez całą książką Laline Paull utwierdza nas w przekonaniu, że oficjalne sprawozdanie z tragicznego wypadku, w którym zginął Tom jest mniej więcej zgodne z prawdą. Nieoficjalnie dowiadujemy się, że Sean przemilczał fakt istnienia pewnych animozji pomiędzy nim, a dawnym przyjacielem. Jak to jednak bywa w kryminałach – prawda leży znacznie dalej, niż nam się to może wydawać. Podejrzewam, że dla wielu z Was zakończenie powieści będzie zaskoczeniem. Sama sobie sprawiłam niespodziankę, ponieważ okazałam się dość naiwna w swoich poglądach co do niektórych postaci, których generalnie oceniałam pozytywnie, a którzy okazali się bardziej wyrachowani niż mogłam przypuszczać.

   Jednocześnie zakończenie ma pewną wadę. Jest suspens i generalnie finał jest przemyślany, ale zabrakło sugestii ze strony autorki, które mogłyby na takie zakończenie wskazywać. Czegokolwiek, co pomogłoby pobudzić komórki mózgowe. Dlatego zastanawiam się czy „Lód” to aby na pewno kryminał, a nie książka obyczajowa z elementami kryminału.

   Osobiście przychylam się bardziej do drugiej opcji. Nie nazwałabym tego utworu również thrillerem, gdyż podczas lektury kompletnie nie czułam napięcia. Za to niechęć do większości bohaterów i chyba czytelnicy zgodzą się ze mną, że mało jest tu sympatycznych postaci. Odczuwałam również smutek, gdyż niestety obawiam się, iż to, co twierdził do bólu pragmatyczny mentor Sean'a, Joe, o zagładzie Arktyki jest prawdą. Nie tak dawno widziałam zdjęcie umierającego z głodu wychudzonego niedźwiedzia polarnego. To co napisała Paull to fikcja literacka, lecz to co widziałam na fotografii nią już nie było.

   Czy warto przeczytać „Lód”? Tak, o ile nie nastawisz się na to, że będzie to kryminał – zapewne czytałaś/łeś już znacznie lepsze. Prawdziwy potencjał tej powieści tkwi w jej wątku ekologicznym, który otwiera oczy na potrzeby ochrony naszej planety przed nami samymi.

Ocena
7/10
Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.

Anna Mackiewicz

Udostępnij w Google Plus

About Anna Mackiewicz

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz