środa, 20 czerwca 2018

"Nic się nie kończy" - Joanna Kruszewska



Joanna Kruszewska to typowa kobieta lata, bo jak inaczej określić kobietę urodzoną w czerwcu 1976 roku i piszącą niebywale ciepłe i pełne promieni nadziei powieści.  Autorka pochodzi z Białegostoku, tam przyszła na świat, choć studia pedagogiczne ukończyła już na Uniwersytecie Warszawskim. Jako pedagog nie stroni od dobrych rad, choć serwuje je swojemu czytelnikowi z niezwykłym wyczuciem? Przemyca je bardzo subtelnie w historiach swoich bohaterów. Dlatego też i nie sposób odczuć w jakikolwiek sposób moralizatorskiej roli jej tekstów, choć nie brak w nich wielu sugestii i drogowskazów, które dla wielu mogą stać się opoką, dobrym słowem, aniołem stróżem, nadzieją lub znakiem na drodze ku lepszemu życiu.
Pierwsza jej książka ukazała się w  2009 roku, a była to powieść, „Aby do mety", która nie szczególnie chyba przypadła czytelniczkom do gustu.  Nieco lepsza opinię zdobyła kolejna już pozycja, wydana niecały rok później pt. "Awaria uczuć". Z czasem jednak autorka zdobyła sobie sympatię czytelniczek, a ostatnia jej powieść „ Nic się nie kończy”, która ukazała się również nakładem wydawnictwa Replika wzbudza coraz szersze zainteresowanie, i bardzo dobrze, bo warto zmierzyć się z tą refleksyjną powieścią dla kobiet. 
Książki Joanny Kruszewskiej z założenia są adresowane do kobiet, traktują, bowiem bardzo mocno o ich codziennym życiu, problemach dnia codziennego, rozterkach małych i dużych, radościach, smutkach, przyjaźniach i marzeniach.  „ Nic się nie kończy” jest powieścią, która porusza tematy daleko idące od klasycznego romansu. Tu nie ma miejsca na tandetne uniesienia serc, miłosne rozterki przypominające egoistyczne postawy, błahe pobudki i żałosne lamenty. To nie harlequin z serii „żyli długo i szczęśliwie” ani bohaterowie niczym z bajki. To bardzo realna i twardo stąpająca po ziemi powieść o problemach, dylematach, wartościach i emocjach, jakie towarzyszą człowiekowi. To powieść o takich zwyczajnych sprawach, aczkolwiek jakże ważnych. Bo kto z nas nie stawia sobie wciąż pytań o sens tego, co robi? Kto nie szuka celów i nie marzy? Kto nie doznaje smutku i kogo nie gryzło czasem sumienie? Czy błędy można naprawić? Co jest ważniejsze? Jakie obrać drogi? Tysiące pytań, czasem wiele bez odpowiedzi. Takie też jest i życie bohaterów tej powieści. 

Co ciekawe najnowsza powieść J. Kruszewskiej, to powieść wielopokoleniowa, co wzbudza moją szczególną sympatię do tego utworu. Najstarsza z rodu Halina - osiemdziesięcioletnia już staruszka, która przez całe swoje życie zawsze robiła to, co powinna, której pasje i marzenia odeszły w zapomnienie wraz z toczącym się życiem.  Z czasem wyzbyła się też najprostszych czynności, które sprawiały jej radość na rzecz innych. Usunęła się zwyczajnie w cień. Ale czy tak żyjąc można odczuwać szczęście lub choćby zwyczajną radość. Co znaczy być samotnym w rodzinie, starym, niepotrzebnym – o tym przekonała się seniorka rodu.  Ale to też i ona nadaje tej powieści największy sens i wzbudza największą sympatię dając tym samym największe nadzieje czytelnikowi.  Jak to robi? Sprawdźcie sami.
Kolejna ważna postać to Marta, wnuczka pani Halinki, której życie nie szczędzi porażek.  Ciągła zmiana pracy, brak pewnego związku, niskie poczucie własnej wartości nie sprzyjają wytyczeniu sobie tej właściwej drogi. Spychana wciąż w rodzinie na dalszy plan gubi się we własnym życiu a spadek, który wkrótce rodzina Bialickich ma otrzymać przewraca wszystko do góry nogami.  W tej sytuacji tylko Marta wydaje się wciąż pozostawać sobą i żyć w zgodzie z własnym sumieniem.  Zawsze pomocna i wrażliwa na krzywdę innych niestety znów cierpi.  Na szczęście świat nie jest tak urządzony by chylić się ku zagładzie a ludzkie serca wciąż biją, nawet, jeśli czasem zapomną o tym, co w życiu najważniejsze.
 Powieść Joanny Kruszewskiej jest niczym innym jak pewnym rodzajem literackiego stadium polskiej rodzinny wielopokoleniowej we współczesnym świecie. Powieścią z bohaterami takimi jak my sami. Tym bardziej warto poświęcić tych kilka chwil na lekturę i przeżyć własne lub ich emocje.  Oddać się chwili refleksji.  
„ Nic się nie kończy” to piękna powieść o rodzinie, miłości, pokonywaniu barier, powieść o marzeniach ponad wszystko. POLECAM!

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu Replika

Ocena 8/10

 logo Wydawnictwa Replika
 

Edyta Sztylc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz