czwartek, 14 czerwca 2018

"Ostatni Namsara" - Kristen Ciccarelli

Gdy tylko zobaczyłam okładkę „Ostatniego Namsary” przewijając Facebooka, wiedziałam, że muszę mieć tę książkę. Przyznaję się bez bicia, że tak bardzo mnie ona zafascynowała, że nawet nie przeczytałam opisu, a jedynie zerknęłam, czy to aby na pewno powieść fantasy. Zauroczenie nie minęło nawet wtedy, gdy miałam ją już w ręku i podziwiałam ją z bliska. Pojawiła się jednak wówczas nieprzyjemna myśl „a co jeśli treść będzie beznadziejna i fasada miała jedynie ją zrekompensować?” Czy moje obawy okazały się słuszne? Dowiecie się z recenzji!

Stare historie były wabikiem na smoki jak kosztowności na ludzi. Żaden smok nie potrafił się im oprzeć i przejść obok nich obojętnie. Jednak one nie tylko je przyciągały, ale także obdarzały coraz większą mocą.

Asha jeszcze nigdy nie wróciła z łowów na smoki bez zdobyczy i za nic nie chciała zmieniać takiego stanu rzeczy. Nawet w sytuacji, gdy po dziesięciodniowym pościgu za smokiem przez skaliste równiny jej niewolni towarzysze zaczęli się męczyć i mieć coraz mniej pożywienia na drogę. Dziewczyna stanęła więc przed trudnym wyborem: zakończyć łowy i zawieść ojca, czy też złamać jego zakaz dotyczący dawnych opowieści. Chęć pozostania niezawodną jednak w niej zwyciężyła, w końcu była iskari i miała zadanie do wykonania. Tak więc zaczęła snuć opowieść…

Aska to ktoś, kto żyje według schematu i zasad, które jej wpajano od dziecka. Jej motorem napędowym jest chęć przypodobania się ojcu i zasłużenie na jego uznanie. Należy przez to do bohaterek z problemami, ale nie takimi, które mogą czytelnika cały czas okropnie irytować. Owszem, czasami na pewno chcielibyśmy nią potrząsnąć i powiedzieć jej, żeby w końcu przestała przejmować się zdaniem innych, jednak szybko to uczucie mija. A to dzięki temu, że mimo wszystko dziewczyna ma dość silną osobowość. Jest odważna, a przede wszystkim nieco zbuntowana i bardzo zdeterminowana. To sprawia, że jej kreacja jest bardzo udana i dość szybko dziewczynę można polubić.

Fabuła książki jest bardzo dynamiczna. Już od pierwszych stron zostajemy wciągnięci do świata, jaki wykreowała dla nas Kristen Ciccarelli, a wir wydarzeń porywa nas w swoje objęcia. Autorka nie szczędzi nam zwrotów akcji i fantastycznych przygód, dzięki czemu czytając jej powieść nie możemy nudzić się nawet przez chwilę, a po jej skończeniu zostajemy z niedosytem i jak chęcią jak najszybszego sięgnięcia po kolejną część, która niestety jeszcze nie została wydana.

Prawda była taka, że liczba smoków stale malała i coraz trudniej było przynosić ojcu ich głowy. Dlatego zaczęła potajemnie opowiadać stare historie. Działały one na smoki tak jak klejnoty na ludzi. Żaden smok nie potrafił się im oprzeć.
Jednak opowieści nie tylko je zwabiały. Zwiększały też ich moc.

Asha, by zwabić smoki, musiała opowiadać stare historie. To co mi się podobało w „Ostatnim Namsarze” to fakt, że czytelnicy poznają te opowieści. Znam wiele powieści, gdzie coś ktoś opowiada, ale jest tylko podana o tym informacja, a czytelnik nic o tym nie wie. Tutaj jednak mamy historie w historii i bardzo przypadło mi to do gustu.


„Ostatni Namsara” to książka, która zapowiada nam naprawdę dobry cykl fantasy, mający dużą szansę na usatysfakcjonowanie wielu fanów tego gatunku. Z niecierpliwością wyczekuję informacji na temat kolejnej części.

Ocena: 9/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu IUVI.

2 komentarze:

  1. Też zwróciłam uwagę na tę książkę głównie ze względu na jej okładkę :) I wygląda na to, że wnętrze wcale nie jest dużo gorsze, więc chyba ją zakupię ;)

    OdpowiedzUsuń