wtorek, 19 czerwca 2018

"Paddington 2" - Paul King

     Film "Paddington 2" jest kontynuacją losów zwariowanego misia, który przybył do Londynu, aby odnaleźć w nim schronienie, dom i rodzinę. Pierwsza część została bardzo dobrze przyjęta przez widzów, jak również i krytyków. Debiutancki film powstał na podstawie książki Michaela Bonda i zrobił furorę na całym świecie. Jak wszyscy dobrze wiemy (poza tymi, którzy nie oglądali jeszcze pierwszej części) Paddington dostał od losu to, czego pragnął, czyli ciepło rodzinne, a znalazł je w ekscentrycznej rodzinie Brownów. Miś bardzo szybko zaadaptował się w nowym świecie, dzięki otwartości na nieznane, niewinności, dobrym manierom, chęci niesienia pomocy i miłości, mimo iż wiązało się to z wielkimi kłopotami, w które chcąc-nie chcąc, często wpadał.
   Pomimo tego, iż pierwsza część kończy się happy endem, to jednak twórcom nie zabrakło pomysłów na zekranizowanie kolejnej. Nasz peruwiański niedźwiadek dalej tryska energią, cieszy się życiem i nawet nie myśli o tym, by cokolwiek mogło ten stan rzeczy zmienić. 

    Celem dla naszego bohatera w drugiej części będzie odnalezienie idealnego prezentu na setne urodziny cioci Lucy. Pragnie jej podziękować za miłość, którą go obdarzyła, rezygnując tym samym z podróży do Londynu, a była ona jej marzeniem. Chcąc je spełnić, miś postanawia kupić jej piękny album o Londynie, który znajduje w antykwariacie pana Grubera. Tylko skąd wziąć na to pieniądze? Paddington, jako uczciwy miś, chce uczciwie zarobić na ten prezent, dlatego też poszukuje pracy. Zbiór nieszczęśliwych zbiegów okoliczności sprawia jednak, iż trafia on do więzienia.

    Mały miś, który podbija serca wszystkich rozumie, iż dobre uczynki bardzo wiele wnoszą do społeczeństwa, w którym żyjemy. Jest to idealny przekaz dla ludzi, żeby nie skreślać nikogo na początku. W pierwszej części, gdzie gadający niedźwiadek był dla wszystkich czymś nowym i dziwnym, jednak zaistniał w świecie, pomimo oczywistych różnić. Jest więc to lekcja o tolerancji i akceptacji. W drugiej zaś części twórcy skupiają się na empatii, dzięki której można skruszyć serce nawet niebezpiecznego więziennego kucharza Golonki. Więzienie jest czymś nowym dla Paddingtona, zupełnie inną rzeczywistością, dzięki której poznaje nowych ludzi i zmienia ich życie. 

    W filmie tylko jedna osoba nie ulega urokowi misia i jest nią Phoenix Buchanan (Hugh Grant). Jest to człowiek bardzo pewny siebie, egoistyczny i bezwzględny. Tym razem to on będzie odgrywał rolę czarnego bohatera, którą w pierwszej części była zadufana w sobie Millicent Clyde (Nicole Kidman). Postać Buchanana będzie bardzo kluczowa w całym filmie, gdyż to on, skoncentrowany tylko i wyłącznie na sobie bohater, będzie zupełnym przeciwieństwem dobrze wychowanego misia. 
    
 
Źródło
 Film jest bardzo dobrze nakręcony, nie brak w nim przyzwoitego humoru, który przyciąga całe rzesze rodzin ze swoimi dziećmi. Małego misia nie sposób nie kochać, a tym bardziej że jedną z jego specjalności jest to, iż wystarczy mu małe potknięcie, malusieńki błąd, by cała sytuacja całkowicie wymknęła się spod kontroli. Przy tym wszystkich te sytuacje wyglądają dość naturalnie, a w dodatku mają sens i logikę zdarzeń. Nawet gdy Paddington robi dziwaczną fryzurę klientowi salonu, w którym pracuje, jest przy tym bardzo prawdziwy, uroczy i słodki, niczym jego ulubione kanapki z pomarańczową marmoladą, którymi namiętnie zajadają się również więźniowie. 

    Świetnie napisana, przepełniona ciepłem historia, a także niezwykle plastyczny film. Ciężko w nim uniknąć zakręconej w oczku łezki, a także pohamować następujące po sobie wybuchy śmiechu. Może nie dorównuje filmowi "Coco" pod wieloma względami, lecz w dalszym ciągu jest to rewelacyjny film, pełen wzruszających chwil.  Serdecznie polecam ten film w zasadzie każdemu, gdyż nawet dorosły świetnie się przy nim będzie bawił i być może odnajdzie w całej tej historii głębszy sens.  

Ocena: 9/10
Za możliwość obejrzenia tegoż filmu dziękuję - Monolith


Paulina Mocka

1 komentarz: