czwartek, 21 czerwca 2018

"Pszczółka Maja. Miodowe igrzyska" - reż. Noel Cleary, Sergio Delfino


,,Pszczółka Maja” to bajka mojego dzieciństwa i to jedna z niewielu, które lubiłam oglądać. Postanowiłam więc wrócić do tamtych lat i poświęcić chwilę czasu na obejrzenie ,,Miodowych igrzysk”, bo po prostu byłam ciekawa, w jakim kierunku podążyli twórcy i czy w tej produkcji zostało cokolwiek z tego, co pamiętam. Chociaż muszę przyznać, że film trochę leżał na mojej półce, a ja co kilka dni przeglądałam książeczkę dołożoną do płyty i nie do końca potrafiłam przekonać się do tego nowego ,,designu” bohaterów oraz świata pszczół. Ale cóż poradzę? Rozwijającej się technologii oraz coraz to większych wymagań widzów, nie zatrzymam.

W pszczelej stolicy jak co roku odbywają się Miodowe igrzyska. Jednak nie wszyscy mogą brać w nich udział, ponieważ cesarzowa zaprasza na nie tyko wybrane ule. Maja bardzo chciałaby zmierzyć się z innymi zwierzętami, ale jeszcze nigdy nie miała do tego okazji. Gdy cesarzowa żąda od ulu połowy zbiorów ich miodu, królowa musi zgodzić się na jej warunki, chociaż wie, że mogą nie przetrwać zimy z tak małymi zapasami. Maja jednak nie ma zamiaru poddawać się woli cesarzowej i postanawia wybrać się do niej osobiście, żeby poprosić o zmianę zdania. Jednak jej nadgorliwość zostaje ukarana, ponieważ obraża cesarzową, która nakazuje jej udział w igrzyskach. Jeśli Maja nie wygra całego konkursu – jej ul będzie musiał oddać cały swój miód. Czy Mai i jej przyjaciołom uda się wygrać? Czy będą w stanie pokonać drużyny, które od dawna przygotowywały się do wzięcia udziału w igrzyskach?

Zawsze uwielbiałam świat Pszczółki Mai i myślę, że nadal pozostało we mnie jeszcze trochę młodzieńczej fascynacji. Oglądanie tej produkcji to była dla mnie czysta przyjemność i na pewno wszystkie dzieci wciągną się w wydarzenia. Fabuła jest naprawdę interesująca, ale też prosta, więc grupą docelową filmu mogą być dość młodzi ludzie i z pewnością zrozumieją jego zamysł, chociaż mogą mieć problem ze zinterpretowaniem przesłania, bo to już raczej bardziej ukryta kwestia, którą dostrzegą trochę starsi widzowie.

Źródło

Sam pomysł stworzenia filmu, w którym odbywa się rywalizacja między drużynami, jest świetny i zasługuje na duże uznanie. Twórcom udało się wpleść w fabułę naprawdę fajne przesłanie i wyraźnie ukazać pewne wartości. Uważam, że pokazanie tego, jak powinna działać grupa czy jak ważne jest branie odpowiedzialności za własne błędy, to idealne kwestie, które z pewnością dotyczą nas od najmłodszych lat. im szybciej zdamy sobie sprawę z pewnych rzeczy, tym lepiej.

Całość jest niezwykle zabawna i wielokrotnie wybuchałam śmiechem. Maja jest nadpobudliwą pszczółką, która uwielbia pakować się w kłopoty, ale ostatecznie wynagradza wszystkim swoje samodzielne działania, będące powodem problemów całego ula. Gucio pozostał trochę w cieniu, a szkoda, bo chciałabym zobaczyć go częściej w akcji. Pozostali bohaterowie również byli ciekawi, a w tych negatywnych zaszła pod koniec duża zmiana, więc to też mi przypadło do gustu. Film po prostu zwrócił uwagę na zasady zdrowej rywalizacji, bo wygrywanie za wszelką cenę, bez względu na konsekwencje, jest słabe i nie przynosi satysfakcji.

Oczywiście dalej sądzę, że wolałabym zobaczyć to stare wydanie Pszczółki Mai, przed podrasowaniem graficznym, ale w pełni rozumiem znaczenie postępu technologicznego. Dzieciom z pewnością spodobają się nasycone kolory, piękne krajobrazy, dynamiczne sceny i przezabawne dialogi. 

Źródło

Z czystym sercem mogę wam polecić ten film, ponieważ na pewno zaskarbi sobie sympatię dzieci. Jednak nie wątpię, że może posłużyć jako pretekst do wspólnego spędzenia czasu, ponieważ nawet dorośli mogą zostać wciągnięci w wir przygód Mai oraz Gucia i ich przyjaciół. Sama przedstawiona historia jest śmieszna, interesująca i niesie również ze sobą morał, więc jest to również wartościowy film – taki, który bawi i uczy.







Ocena: 9/10
Za możliwość zobaczenia filmu dziękuję Monolith


Patrycja Bomba

3 komentarze:

  1. Wiem, że też beczałaś na tej bajce. Dlaczego o tym nie wspomniałaś? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie wszyscy oglądający będą podczas seansu kroić cebulę 😂

      Usuń