środa, 20 czerwca 2018

"Rozdarte serce" - Scarlett Cole

"Rozdarte serce" to druga część pikantnego cyklu Tatuaże. Czytając pierwszy tom "Najtwardsza stal" miałam niemały problem, z wczuciem się w historię. Trzecioosobowa narracja przeszkadzała mi tak bardzo, że kiedy już skończyłam powieść, postanowiłam nie kupować jej kontynuacji. Autorka miała naprawdę dobry pomysł i sama powieść bardzo mi się podobała, ale ta narracja popsuła mi
wszystko. Minął już jakiś czas od wydania pierwszego tomu i zupełnie zapomniałam o tej serii, kiedy niedawno zobaczyłam, że wychodzi nowa, postanowiłam się jednak przełamać. Nie będę ukrywać, że w dużej mierze przekonała mnie okładka, no ale same przyznajcie, że jest bardzo dobra.

"- Nie wiem jaką lubisz, więc zrobiłem ci czarną.
Wbiła wzrok w stół, żeby ukryć rozbawienie. Wzięła kilka łyków,
mocny zapach pobudził jej kubki smakowe we wszystkich właściwych miejscach.
- Czemu czarna?
- Jakoś mi się z tobą skojarzyła... gorzka, bez cienia słodyczy.
- Jak miło - warknęła podnosząc wzrok."



W studiu tatuażu Second Circle Tattoos wraz z Trentem, bohaterem pierwszego tomu, pracuje Brody, nazywany przez wszystkich Cujo. Mało kto wie, że ma on też swoje udziały w tym biznesie. Cujo jest nie tylko tatuażystą, ale też najlepszym przyjacielem Trenta. Podczas kiedy jego wspólnik i Harper, czyli jego narzeczona odpoczywają na Tahiti, najlepsi przyjaciele zakochanych mają ręce pełne roboty. Poproszono ich, o zorganizowanie zaręczynowego przyjęcia. Wybieranie miejsca imprezy, wspólne próbowanie lukru i szukanie dekoracji stopniowo zbliża do siebie Cuja i Dreę.
Drea dwudziestosiedmioletnia kelnerka nie ma pojęcia, czym jest lekkie życie. Nie ma na nic czasu, od dziesięciu lat opiekuje się chorą matką. Bardzo ciężko pracuje, by stać ją było na lekarstwa dla matki, rachunki i utrzymanie, a i tak nigdy nie ma wystarczająco pieniędzy. Rodzicielka ciągle na nią narzeka i krytykuje, dokłada córce zmartwień, których ta ma już wystarczająco dużo.
Pewnego dnia, pod koniec upływającej tak jak zwykle zmiany, Drea obsługuje ostatnią klientkę. Kobieta jest miła i zadbana, ucinają sobie z dziewczyną przyjemną pogawędkę i nic nie zapowiada, że może się stać coś złego. Kiedy do lokalu wchodzą uzbrojeni mężczyźni i grożą dziewczynie, zabierając ze sobą klientkę, Drea jest już niczym więcej, niż kłębkiem nerwów. Pomocy, szuka na policji a schronienie w swoich ramionach, proponuje jej Brody. 


Drea nie może poradzić sobie z tym, iż nie wie, co stało się kobiecie, którą uprowadzili mężczyźni, stale drąży ten temat i szuka odpowiedzi na swoje pytania, odnajduje też coś, co może ją wpędzić w ogromne tarapaty. Brody w tym samym czasie ma również swoje problemy. Nagle odnajduje się jego matka, kobieta, która opuściła syna, gdy ten miał osiem lat i nigdy później nie próbowała nawiązać kontaktu z rodziną. Okazuje się, że została brutalnie pobita, w wyniku czego straciła pamięć, kobieta nie jest świadoma krzywdy, jaką wyrządziła mężowi i synom.
Życie nie oszczędza naszych bohaterów, ale jednocześnie problemy ich do siebie zbliżają. Czy stale przygnębiona, zmęczona i zapracowana Drea znajdzie ukojenie w wytatuowanych ramionach Brody'ego? Tego już musicie dowiedzieć się już same.

"- Wyjechałbyś ze mną z Miami? - spytała zaskoczona.
- To nie byłoby dla mnie proste. Ale jeśli miałbym do wyboru
zostać tutaj albo być z tobą, z całą pewnością wybrałbym ciebie - wyznał."

Jeśli macie opory do powieści z narracją inną, niż pierwszoosobowa, nie poddawajcie się tak łatwo. Widzę po sobie, że im więcej takich książek czytam, tym mniejszy mam z tym problem. 
Scarlett Cole stworzyła naprawdę dobry romans z pazurem. Pełen zwrotów akcji, intryg i niespodzianek. Uważam, że "Rozdarte serce" jest znacznie lepsze od pierwszego tomu serii. Nie brak tu uwielbianego przeze mnie w książkach, humoru. Dialogi są ciekawe, nieprzerysowane. Powieść w zasadzie ma wszystko, co powinna zawierać dobra lektura.


Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Wydawnictwu Business & Culture


Julia Komorska

1 komentarz:

  1. Książka prezentuje się ciekawie, recenzja też dobra, ale ja raczej nie gustuję w takiego rodzaju historiach :)
    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/06/naznaczeni-smiercia-splatani.html

    OdpowiedzUsuń