sobota, 9 czerwca 2018

"Srebrna dziewczyna" - Leslie Pietrzyk

Pierwszy raz jak dotąd, siadam, żeby napisać recenzję, świeżo przeczytanej przeze mnie książki i mam w głowie totalną pustkę. Na okładce, tuż pod tytułem możemy przeczytać: "Są rzeczy, o których nie mówi się głośno. I takie, o których boimy się nawet myśleć... Ta książka jest właśnie o nich." No cóż, ja w sumie nie wiem o czym czytałam, więc pozostaje mi cieszyć się, że wiem, o czym miała ta książka być. Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek wcześniej miała taki problem z czytaną powieścią, słowo daję. Poświęciłam na nią więcej czasu, niż na inne powieści, bo strasznie mnie męczyła. Nie byłam w stanie siąść i czytać ciągiem przez kilka godzin, jak to robię w przypadku innych książek, musiałam robić sobie dłuższe przerwy i szukać motywacji, by przeczytać tą historię do końca.


"Nie oddałam Janey pieniędzy, które byłam jej winna.
Wytłumaczyłam sobie, że stanowiły prezent. Nikt nie użył słów "pożyczka" ani
"zwrot", a jeśli tak było, to tego nie pamiętałam."



Bohaterką naszej książki, jest niby zwyczajna studentka, tutaj już pojawia się mój pierwszy problem, otóż nie mam pojęcia jak jest jej na imię. Ciężko mi stwierdzić, czy w ogóle autorka przedstawia nam ją z imienia, w każdym razie jeśli to zrobiła, w co szczerze wątpię, ja tego nie zakodowałam.
Przechodząc do sedna, bohaterka książki pochodzi z Iowa, ma młodszą siostrę Grace, a na studiach poznaje swoją przyjaciółkę Jess. Dziewczyna z czasem popada w obsesję na punkcie przyjaciółki. Je jej jedzenie, podkrada jej ubrania, próbuje przypodobać się rodzicom Jess, wprasza się na przykład, na rodzinne wyjścia, czy kolację. Nawet opiekuje się jej przyrodnią siostrą, mimo że zaniedbuje swoją własną. 


"- Staram się tylko pomóc małej dziewczynce, która straciła matkę.
 Może Jess odpowiedziała mi:
- Pomagaj swojej siostrze, okej?
Może jednak wszystko pamiętam."


Zachowania dziewczyny, były moim zdaniem zupełnie nieuzasadnione, zachowywała się jakby miała jakąś ciężką chorobę psychiczną, cóż może i tak było. Niby kochała Jess, uważała ją za najważniejszą osobę w swoim życiu, a kompletnie jej nie szanowała. Bez skrupułów grzebała w rzeczach przyjaciółki, podkochiwała się w jej chłopaku i robiła jeszcze wiele innych, bezsensownych rzeczy. Logika tej dziewczyny była dla mnie nieporozumieniem, mówiła jedno robiła drugie i na odwrót. Już miała zrobić coś dla drugiej osoby, ale jednak rezygnowała z zupełnie błahych powodów.


"- Ale czy jestem ładna?. - Słowa wisiały w powietrzu. Pytanie 
przedostało się z mojej głowy do prawdziwego życia.
- Nie bardzo - odparł."


Największą wadą tej książki są rozdziały. Wieczne skakanie w czasie, raz mamy ostatni rok studiów, za chwilkę drugi i święta, później znowu czwarty i tak w kółko. Nie sposób jest, się nie pogubić, okropnie utrudniało mi to czytanie. Droga przez mękę, a gdyby tego było mało, prócz rozdziałów podzielonych na lata były dodatkowe podpisy, opisujące dany rozdział, na przykład "Ból głowy". 
Może gdyby to wszystko opisane było chronologicznie, czytałoby mi się lżej i może wiedziałabym o czym w ogóle czytam. W mojej głowie panował chaos, nic więcej.




Postanowiłam przeczytać tę książkę, z powodu fragmentu mówiącego o tym, jak nasza bohaterka opowiadała siostrze wymyślone historie o "Srebrnej dziewczynie", w pewien sposób mnie to zaintrygowało. Na fragment, który przekonał mnie do poznania tej książki musiałam czekać niemal 300 stron i jak się okazało, zostało to zaledwie liźnięte. Moje rozczarowanie nie ma chyba końca. Książka miała poruszyć ciężki temat wydarzeń jakie zostawiła za sobą bohaterka w domu, w Iowa. Owszem poruszyła, wspomniane zostało, co działo się po zmroku w pokoju małej Grace. Dobrze rozumiecie. Wspomniane. Ta historia pozostawia we mnie swego rodzaju obrzydzenie. Obrzydzenie do głównej bohaterki, mdłej i bezmyślnej, ale przede wszystkim do takiego zaniedbania, jeśli chodzi o poruszenie ważnej tematyki. Jeśli autor decyduje się na trudne tematy, niech odpowiednio je rozwinie, pokaże, że z największego bagna można wyjść. Niech pomyśli o osobach, które potrzebują pomocy, że może czytają tę książkę i gdyby umieszczono na końcu adresy miejsc, w których można znaleźć pomoc, coś w życiu osób poszkodowanych, by się zmieniło. Na lepsze oczywiście. Z plusów mogę tylko powiedzieć, że książka napisana jest poprawnie, nie mogę doczepić się do błędów stylistycznych. 


Ocena: 1/10

Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję Wydawnictwu IUVI


Julia Komorska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz