piątek, 22 czerwca 2018

‘’Tata plecie. Jak uczesać córkę w idealny warkocz” – Matti Airola


Co prawda, nie jestem tatą, nie mam też córki (syna również), ale jednak zaciekawiła mnie ta pozycja na tyle, aby podjąć się jej recenzji. Bardzo lubię robić warkocze i to w różnej formie, zarówno na swoich włosach, jak i mojej młodej kuzynki, która często prosi mnie, abym zrobiła jej jakąś ciekawą fryzurę. Dzięki książce ,,Tata plecie”, będę mogła teraz zaproponować jej coś nowego i jestem pewna, że wszystkie pomysły autora, przypadną jej do gustu.

Książka już od pierwszych stron jest przepiękna. Nie brakuje w niej zdjęć autora oraz jego córek w wymyślnych, ale też prostych i efektownie wyglądających, fryzurach. Dzięki temu widać, że ich relacja jest naprawdę świetna i całość jest taka rodzinna. Sama oprawa graficzna także zasługuje na uznanie. Jest to dość istotne, bo instrukcje fryzur są przedstawione również za pomocą rysunków, więc muszą być one czytelne, a w przypadku tej książki, ktoś naprawdę się postarał.

Już we wstępie możemy przeczytać, że w środku znajdziemy trzydzieści różnych fryzur. Jest to naprawdę spora ilość. Różnią się one między sobą trudnością oraz czasem potrzebnym na wykonanie. Autor zaczyna od podstawowych warkoczy – holenderskiego czy francuskiego. Więc na pewno jest to także dobry poradnik dla osób, które kompletnie nie potrafią zapleść włosów. Przy odrobinie skupienia, dokładnego obejrzenia ilustracji i kilku próbach, z pewnością każdy będzie w stanie stworzyć jedną z łatwiejszych fryzur zobrazowanych w książce. W środku znajdziemy również coś bardziej zaawansowanego i bardziej efektownego, chociażby nadającego się na jakieś specjalne okazje, bo jednak czas wykonania jest dłuższy.


Na początku autor również napisał, jakie akcesoria będą pomocne podczas robienia fryzur zawartych w jego książce. Wszystkie z nich opisał i wyjaśnił, do czego mogą być potrzebne. Od razu poczułam, że z przyjemnością przekazuje nam swoją wiedzę, posługując się bardzo przystępnym językiem, więc nikt nie będzie miał problemu ze zrozumieniem jego słów.

Same instrukcje są bardzo jasne i przedstawione w kilku krokach. Do każdego z nich mamy opis oraz obrazek, a na samym dole wskazówkę, która może ułatwić nam wykonywanie fryzury. Przy nazwie uczesania pojawiają się także obrazki pokazujące potrzebne nam akcesoria (legenda znajduje się na początku, więc na pewno wszyscy będą wiedzieć, o czym mowa). Po prawej stronie znajduje się zdjęcie i możemy zobaczyć jak dany warkocz wygląda na głowie córki autora, więc wiemy, do czego musimy dążyć. Dodam jeszcze, że fotografie naprawdę są piękne, zostały wykonane w ciekawych i klimatycznych miejscach.

Książka jest podzielona na tematyczne rozdziały, co jest dużym ułatwieniem. Na samym początku mamy łatwiejsze fryzury na bazie warkocza holenderskiego czy francuskiego, później znajdziemy warkocze na kucykach czy takie ze wstążkami, które wyglądają naprawdę świetnie i będę musiała spróbować jakiś wykonać! 

Całość naprawdę zainspirowała mnie do wykonywania nowych fryzur i to nie tylko tych z książki Mattiego Airola. Jednak myślę, że jego poradnik jest idealną pozycją dla początkujących i można wynieść z niego naprawdę sporą wiedzę. Na pewno będę korzystać  pomysłów autora, a kto wie, może sama wymyślę kilka fryzur?

Polecam wam tę książkę, ponieważ jest warta uwagi. Została pięknie wydana, wszystkie fryzury są wyjaśnione krok po kroku, zilustrowane i opisane przystępnym językiem. Stopień trudności jest zróżnicowany, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.




Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina




Patrycja Bomba


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz