"The foxhole court" - Nora Sakavic

Dziś mam dla Was recenzję książki, o której było naprawdę głośno. Wielokrotnie okładka rzucała mi się w oczy, czy to na instagramie, czy na facebooku. Zachwalano powieść tak wiele razy, że kiedy nadarzyła mi się okazja, postanowiłam z niej skorzystać. Szczerze byłam uradowana, gdy książka trafiła w moje ręce, nie mogłam doczekać się, by sprawdzić, o co cały ten szum. Niestety mój entuzjazm szybko opadł, gdyż już od pierwszych stron czułam, iż to nie jest lektura dla mnie. Będę z Wami szczera i powiem, że po niemal 250 stronach się poddałam, ani trochę nie byłam zaintrygowana. Książka, zamiast mnie porwać, najzwyczajniej w świecie mnie znudziła.

" - Jak ci się układa z kolegami z drużyny?
- Jestem prawie pewien, że większość z nich jest chora psychicznie."



Zacznę od tego, że cała historia kręci się wokół gry zwanej Exy, wymyślona przez Norę Sakavic dyscyplina to połączenie hokeja i lacrosse. Głównym bohaterem naszej książki jest Neil, od dawna ukrywający się i uciekający przed przeszłością, nosi nawet soczewki zmieniające kolor oczu, a cały swój dobytek trzyma w zaledwie jednym plecaku, którego strzeże jak oka w głowie. Nie bez powodu zresztą... Kiedy dostaje propozycje dołączenia do znanej drużyny Lisów, dobrze wie, że nie powinien się godzić, to zdecydowanie nie pomoże mu w zachowaniu anonimowości i ukrywaniu się przed niebezpiecznymi ludźmi. Niestety Neil niewiele ma do powiedzenia w tej kwestii, chcąc nie chcąc trafia do drużyny. Skład Lisów jest, mówiąc krótko nietypowy, każdy z członków jest specyficzny, ma swoje sekrety i nie chwali się przeszłością. Muszę przyznać, że autorka bardzo dobrze wykreowała postacie, nie są byle jakie. Każdy z bohaterów powieści charakteryzuje się czymś innym i bez trudu, o każdym z nich można coś powiedzieć.

"- Odbiór bagaży znajduje się w tamtym miejscu.
- Mam tylko to. - Poklepał pasek sportowej torby, przewieszonej przez ramię.
Była na tyle mała, aby traktować ją jako podręczny bagaż
i wystarczająco duża, żeby zmieściło się w niej wszystko,
co posiadał."

Mimo że doceniam pracę, jaką Sakavic włożyła w stworzenie postaci, z przykrością muszę stwierdzić, że żadnej nie polubiłam. Bardzo irytował mnie ogrom przemocy, nie tylko fizycznej, ale i psychicznej. Neil miał bardzo ciężkie dzieciństwo, jego niebezpieczny ojciec znany pod pseudonimem Rzeźnik, przebywa w więzieniu i choć pozornie chłopak powinien być bezpieczny, liczne blizny na ciele stale przypominają mu o tym, przed czym ucieka. Denerwowało mnie, że tak doświadczony przemocą Neil nie potrafi, czy może nie chce (ciężko stwierdzić) się bronić. Niby widzimy twardego, uciekającego przez osiem lat mężczyznę, który z pewnością z wieloma rzeczami musiał sobie przez ten czas radzić, a jednak przy kolegach z drużyny robi się mały i słaby. Strasznie irytowało mnie, że wiele chciał powiedzieć, a jednak tego nie robił, trochę tak jak w kiepskich filmach.


Chcę być jak najbardziej obiektywna i nie oceniać tej książki krzywdząco. To nie jest moja tematyka, zdecydowanie nie. Ja lubię historie porywające od pierwszych stron, trzymające w napięciu, z nieprzewidywalną i niebanalną historią. Tutaj ciągle czytamy o sporcie, wszystko kręci się głównie wokół niego, jeśli lubicie takie książki, jak najbardziej Was zachęcam. To co trochę intryguje, nie rozwija się za bardzo, domyślam się, iż jest to celowe zagranie autorki, ponieważ ta książka jest pierwszą częścią serii, więc nie można było rozwiązywać całej zagadki od razu, jednocześnie jednak sprawia, iż jestem jeszcze bardziej zawiedziona. Pewna jestem też, że za kontynuację już podziękuję.

"- To nie świat jest okrutny - oświadczył chłopak. - Tylko ludzie,
którzy na nim żyją."

Narracja poprowadzona jest w trzeciej osobie, już tutaj powinna zapalić mi się lampka, bo zdecydowanie rzadziej sięgam po lektury pisane w ten sposób... Żałuję, że nie zdołałam doczytać książki, bo nie znalazłam chyba ani jednej negatywnej recenzji, tym bardziej mam pewnego rodzaju wyrzuty sumienia i zastanawiam się, czy słusznie. Podsumowując, mogę powiedzieć jedynie, że po prostu powieść nie wpasowała się w mój gust, całość jest naprawdę poprawnie napisana, nie znalazłam żadnych nieścisłości w fabule, dialogi są w porządku. Bohaterowie, choć nie przypadli mi do gustu, również zostali starannie wykreowani, o czym już zresztą wspominałam. Nie polecam, ani nie zniechęcam, decyzję podjąć musicie sami, a jeśli czytaliście już tę powieść, bardzo chętnie poznam w komentarzach Wasze opinie.

Ocena: 5/10

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Wydawnictwu Niezwykłe


Julia Komorska
Udostępnij w Google Plus

About Julia Komorska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Jakoś mnie ta książka nie ekscytuje, choć widziałam niejednokrotnie, że u niektórych wzbudzała szał. Raczej nie przeczytam.

    Bookeater Reality

    OdpowiedzUsuń
  2. nie czytałam i twoja recenzja jest pierwszą z jaką się spotykam w przypadku tej książki. Po początkowym zarysie fabuły wydawało mi się, że książka będzie porywająca. Szkoda, że taka się nie okazała. Jednak jej nie skreślam, bo może jednak trafi w moje gusta i mi się spodoba? :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń