"Tyran" - T.M. Frazier

Na samym początku uprzedzę Was, że jeżeli nie czytaliście wcześniejszej części Tyrana - "King", to nie powinniście, zagłębiać się w moją recenzję. Nie chciałabym popsuć Wam przyjemności z czytania powieści, a bez wzmianki o losach bohaterów pierwszej części, się nie obejdzie.
Po lekturze Kinga byłam rozłożona na łopatki, zakończenie dosłownie wbiło mnie w fotel. Nie mogłam doczekać się, kiedy poznam dalszą część historii. T.M. Frazier pisze bardzo lekko, dialogi są świetne, a opisy nie przytłaczają. Zdecydowanie jest świetną pisarką. Dość długo wzbraniałam się, przed poznaniem tej serii. Obawiałam się, że treść może być zbyt brutalna, jak dla mnie. Nic bardziej mylnego, zaryzykowałam i na szczęście opłaciło się, żałuję tylko, że tak długo zwlekałam.


"Ale już się ciebie nie boję, chciałam powiedzieć.
Boję się tylko życia bez ciebie."




Podczas lektury Kinga, strasznie zasmuciła mnie śmierć Preppiego, naprawdę nie spodziewałam się, że tak skończy się jego historia, liczyłam, że autorka poświęci jego osobie, kolejną książkę z serii. Przyznam szczerze, że trochę mnie to zawiodło. Nie myślcie jednak, że Preppy został zapomniany, jego strata ogromnie boli bohaterów Tyrana i niejednokrotnie zostaje on przez nich wspominany. Co więcej, odgrywa on również i w tej książce, znaczną rolę. Sprawiło mi to ogromną przyjemność, bo strasznie go polubiłam. Doe/Ray zmuszona jest wrócić do dawnego życia. King nie pozostawił jej wyboru, zadecydował za nią. Dziewczyna jest bardzo zdezorientowana, nie poznaje żadnego z członków swojej dawnej rodziny, nie jest w stanie uwierzyć, że ma dziecko. Jej ciało i serce jednak wyraźnie reagują na chłopca. 
Ramie poznaje Nadine, która rzekomo towarzyszy jej od zawsze, wychowała ją. Matka i ojciec są dla niej zupełnie obcymi osobami, a posiadacz orzechowych oczu, które nawiedzały ją w snach, nie wywołuje w niej żadnych emocji. Dziewczyna z jednej strony jest strasznie wściekła na Kinga o to, że z niej zrezygnował, z drugiej zaś, ogromnie za nim tęskni. Którejś nocy King się jednak pojawia i przywraca w Doe chęci do życia. Każde z naszych bohaterów musi uporać się, ze swoimi problemami. King zabijając Isaaca, popadł w poważne tarapaty, Doe natomiast skupia się na odzyskaniu utraconej pamięci, a prócz tego stara się poświęcić dużo uwagi małemu Samuelowi, który, jak każdy trzylatek najbardziej potrzebuje mamy. 

"On mnie pamiętał. Więc gdy spojrzałam we wsteczne lusterko
i ujrzałam jego niebieskie oczy, identyczne jak moje,
wiedziałam, że dla tego chłopca nie liczy się nic więcej,
tylko to, że znowu ma mamę."


W powieści jest mnóstwo napięcia i akcji, cały czas czytałam ją z zapartym tchem. W Tyranie poznajemy bliżej Beara, który po śmierci Preppiego jest dla Kinga jak brat. W czasie, kiedy tych dwóch musi walczyć o bezpieczeństwo i spokój, mierząc się ze swoim największym wrogiem, którym jak się okazuje, wcale nie był Isaac, Doe odzyskuje stopniowo pamięć. Jej wspomnienia powracają, ukazując coraz to bardziej zaskakujące fakty z jej życia, fakty te absolutnie mnie zaskoczyły. Was też zaskoczą, słowo daję. Mroczne sekrety z przeszłości Ramie, szokują dziewczynę, okazuje się natomiast, że nic w rzeczywistości nie wygląda tak, jak sądziła. Najważniejszą niewiadomą książki, stanowi jej tytuł, kim właściwie jest Tyran? 
Przyznaję, że ja do samego końca, tego nie wiedziałam i w życiu nie obstawiłabym tej osoby.

"Nie miałam zamiaru zakładać bieli i udawać anioła,
skoro zakochałam się w diable."


T.M. Frazier pokochałam, już w chwili, gdy zaczęłam czytać Kinga. Przyznać trzeba, że nie są to książki odpowiednie dla każdego. Znajdziecie tutaj solidną dawkę, nie zawsze smacznej, erotyki, wyrafinowane słownictwo i naprawdę dużo przemocy. Jeśli lubicie grzeczne książki, ze słodkimi opisami i grzecznymi dialogami, ta seria zdecydowanie nie jest dla Was.Ostatnia przeczytana przeze mnie książka, to ogromny niewypał, więc kiedy sięgnęłam po Tyrana, naprawdę odetchnęłam z ulgą, porwał mnie w mgnieniu oka i nie odłożyłam go, przez długie godziny. Gorąco polecam.


Ocena:10/10

Za możliwość przeczytania książki, bardzo dziękuję Wydawnictwu Kobiece



Julia Komorska
Udostępnij w Google Plus

About Julia Komorska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Nie do końca jestem przekonana czy książka jest dla mnie ... ale okładka ciekawa;)

    OdpowiedzUsuń