"Uniwersytet Wszystko Moje" - Fabrizio Silei


Kiedy zobaczyłam tę książkę, od razu w oko wpadł mi tytuł. Pomyślałam, że to może być świetna książeczka dla małych chytrusków. Moje wyobrażenia nieco odbiegały jednak od tego, jak w rzeczywistości wygląda ta książeczka, w tym miejscu powinnam jednak się poprawić. To nie jest książeczka, to jest książka. Powieść liczy sobie nieco ponad 300 stron, co sprawia, że zdecydowanie nie powinno się jej już nazywać książeczką, czy bajeczką.

Na samym początku poznajemy panią Katiuszę Smirth oraz jej męża Gregora. Oboje są już w średnim wieku. Dorobili się ogromnego majątku. Siedziby ich biznesów mieszczą się dokładnie naprzeciwko siebie. Codziennie w porze obiadowej wybierają się razem do restauracji i przy posiłku oddają się swojej ulubionej rozrywce, czyli podliczaniu swojego majątku. Wymieniają wszystkie swoje posiadłości i cenne przedmioty rozkoszując się przeogromną sumą.


Państwo Smirth mają wszystko, czego pragnęli, jednak w pewnym momencie pan Gregor doznaje olśnienia. Co się stanie z całym potężnym majątkiem, kiedy znikną z tego świata? Nie mogą przecież dopuścić do tego, by do ich pieniędzy dobrało się państwo, lub co gorsza, siostra Katiuszy! Nie ma innej możliwości, trzeba spłodzić potomka! 


Katiusza nie podziela entuzjazmu męża, ciąża, może jeszcze karmienie piersią, wychowywanie fuj!
Po kilku debatach Państwo Smirth decydują się jednak i zabierają się do pracy. 
Kiedy na świat przychodzi mały Feluś, jego rodzice muszą znaleźć dla niego odpowiednią opiekę, w końcu nie zamierzają się malcem samodzielnie zajmować! Kiedy pojawia się odpowiednia kandydatka Smirthowie mogą odetchnąć. Oddają syna pod opiekę kobiety na wieś i ustalają, że kiedy przyjdzie już czas, by go wychować, zabiorą go z powrotem do siebie, do miasta. 



"Przed oczami Gregora i Katiuszy przesuwało się całe dzieciństwo Felusia,
dzieciństwo, z którym nie chcieli mieć nic wspólnego, którego
nie potrafili zaakceptować i pokochać.
A to dzieciństwo już przeminęło...
i nie można go było za żadne skarby odzyskać,
nawet za całe złoto, jakie jest na świecie." 


Problem pojawia się wtedy, kiedy okazuje się, że Feluś jest do szpiku kości dobry i naiwny! Pożycza nieznajomym pieniądze, odradza zawarcie umów z ojcem, jego klientom, zaprasza obcych do domu, nie wiedząc, że to bezdomni, którzy mogą coś ukraść. Kiedy według Smirthów dla chłopca nie ma już ratunku, postanawiają oddać go do cenionej szkoły dyrektora McPear'a o nazwie "Uniwersytet Wszystko Moje"





 
Powiem Wam szczerze, że nie bardzo wiedziałam jak zabrać się za tą książkę, jednak kiedy zaczęłam już ją czytać, autentycznie mnie zainteresowała. Kiedy Feluś trafia pod skrzydła dyrektora McPear'a jest przezabawnie, chłopiec przeżywa mnóstwo ciekawych przygód. Poznajemy dobrze nauczycieli, kolegów Felusia i pana woźnego. Świetnie opisani są nasi bohaterowie, a w razie, gdyby opis nam, a raczej dzieciom nie wystarczał, na początku książki narysowani są wszyscy jej bohaterowie. 
Powieść jest podzielona na rozdziały, które moim zdaniem mają akuratną długość. Nierzadko w książce znajdują się też obrazki, co uprzyjemni dzieciom, czytanie. 
Problem mam jedynie z określeniem wieku dziecka, dla jakiego odpowiednia jest ta powieść. Z pewnością za gruba jest dla początkujących czytelników, chyba że czytana przed snem przez rodziców. Nie nadaje się raczej dla nastolatków, którym historia może wydawać się nieco zbyt dziecinna. Myślę, że jeśli Wasze dziecko dobrze już czyta i nie boi się grubych książek, wtedy "Uniwersytet Wszystko Moje" doskonale się w Waszym domu sprawdzi. 

Powieść jest świetnie zrobiona, ciekawa historia z morałem, przystępny język, spora dawka humoru. Ogromną zaletą w moich oczach jest znajdujący się na końcu książki słowniczek. Adriano Gon, który zilustrował historię, również świetnie się spisał. Polecam.



Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia

  Julia Komorska


Udostępnij w Google Plus

About Julia Komorska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze: