czwartek, 28 czerwca 2018

‘’Until Lilly” – Aurora Rose Reynolds


Zawsze przychodzi moment, gdy musimy rozliczyć się z naszą przeszłością. Niezamknięte sprawy prędzej czy później do nas wrócą niczym bumerang. Często możemy odnieść wrażenie, że los jest okrutny i płata nam figle, ale nic nie dzieje się przypadkowo, a ja naprawdę w to wierze. Wiem, że gdzieś w gwiazdach zapisany jest nasz los i trudno negocjować czy próbować go zmienić. Dlatego więc trzeba brać odpowiedzialność za wszystkie swoje czyny.

Lilly nie potrzebowała zbyt dużo czasu, aby zakochać się w Cashu, który po prostu ją oczarował. Gdy już wyobraża sobie ich wspólną przyszłość, on z nią zrywa i całkowicie urywa kontakt. Cash jest przystojny i męski, a Lilly jest całym jego światem i nie wyobraża sobie życia bez niej. Jednak jeden telefon niszczy ich relację. Kobieta zostaje samotną matką i musi mierzyć się z trudami macierzyństwa, nie mając nikogo do pomocy. Jednak los po kilku latach ponownie łączy ich drogi i sprawia, że bogaci o nowe doświadczenia, postanawiają dać sobie jeszcze jedną szansę na stworzenie rodziny. Jednak była żona Casha nie zamierza pozwolić mu być szczęśliwym i za wszelką cenę stara się rozdzielić zakochanych. Czy jej intrygi sprawią, że Lilly i Cash ponownie stracą szansę na szczęśliwe zakończenie?

,, - Stary, ostatnim razem, gdy przyszedłeś do na z problemem, skończyło się na tym, że ożeniłeś się z Jules, która, tak przy okazji, jest najbardziej szurniętą suką ze wszystkich szurniętych suk na świecie – mówi Nico, wstając.”

Cała książka jest napisana z dwóch perspektyw – Lilly i Casha. Dzięki temu poznajemy punkt widzenia dwóch stron, a także lepiej jest się wczuć w fabułę i emocje. W przypadku tego typu książek, preferuję właśnie ten rodzaj narracji, ponieważ lubię wiedzieć, o czym myślą bohaterowie i wejść w ich głowy, poczuć głębiej wszystkie sytuacje.

Małą część historii Casha i Lilly poznajemy już przy okazji poprzedniej części tej serii - ,,Until Trevor”. Bardzo chciałam poznać jej rozwinięcie, ponieważ zostałam skutecznie zaciekawiona przez autorkę. Cieszę się, że w prologu mogę przeczytać skrót obrazujący początek znajomości tej dwójki oraz powody ich rozstania na te kilka lat. Nie jest to zbyt rozwinięta część, nie poznajemy wielu szczegółów, ale informacji jest wystarczająco, żeby zrozumieć dalsze wydarzenia i wczuć się w fabułę.


Już od samego początku pomyślałam, że ta historia będzie całkowicie inna niż poprzednia z tej serii. I chyba dalej tak uważam, bo nie ukrywam, że to właśnie ,,Until Lilly” jest moją ulubioną częścią. Czekałam na nią z niecierpliwością i jednocześnie ciągle bałam się, że autorka mnie zawiedzie. Na szczęście wykorzystała potencjał i stworzyła coś naprawdę fajnego, coś przyjemnego i lekkiego, ale też z pazurem.

Dlaczego ta historia jest inna niż poprzednie? Tym razem nie obserwujemy nowo powstającej relacji, która rozwija się dynamicznie i jest pełna namiętności. Wchodzimy raczej w środek związku, gdzie nie ma już miejsca na stopniowe poznawanie się i budowanie tej miłości, bo ona po prostu już jest i nie potrzeba wiele, aby rozbudzić uśpioną iskrę. Nie oznacza to też, że fabuła jest nudna, bo tak nie jest. Po prostu jest inna, za co autorce należy się duży plus.

,, - Mały, a kiedy ty nie jesteś głodny? – pytam retorycznie. Jax spogląda na mnie i widzę, że naprawdę zastanawia się nad odpowiedzią.
- Kiedy jem – odpowiada. Oboje wybuchamy śmiechem.”

Sama fabuła przypadła mi do gustu, bo odniosłam wrażenie, że jest w niej trochę mniej dramatów niż w historiach z poprzednich części tej serii. Jest jeden wątek, który skutecznie buduje napięcie i stanowi tło dla słodkich opisów życia rodzinnego. Całość może jest trochę przewidywalna, ale nie przeszkadzało mi to za bardzo. Po prostu wczułam się w wydarzenia i wszystko tak mi się podobało, że nie potrzebowałam niczego więcej. 

Całość jest naprawdę fajnie napisana, lekko i bez wchodzenia w niepotrzebne refleksje. Czyta się ją naprawdę szybko i z dużą przyjemnością. Jest to idealna lektura na letni wieczór. W przypadku ,,Until Trevor” dostrzegłam kilka literówek w tekście, a tutaj nie było ich już wcale, więc ta kwestia również została zreperowana.

Myślę, że ,,Until Lilly” póki co jest moją ulubioną częścią całej serii i mam nadzieję, że autorka dalej będzie podążała w tym kierunku przy swoich kolejnych książkach. Tym razem fabuła jest odrobinę inna, ale mi się podoba ta zmiana. Całość czytałam z wielką przyjemnością i naprawdę dobrze się przy tym bawiłam. Teraz pozostało mi tylko czekać na kolejną część i mieć nadzieję, że będzie tak samo udana!




Ocena: 9/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Editio Red



Patrycja Bomba

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz