sobota, 9 czerwca 2018

"Wyklucie" - Ezekiel Boone


źródło
Dawno nie czytałam tak wciągającej książki! Mogę ją z czystym sumieniem polecić, lecz niestety czyta się ją błyskawicznie i na sam koniec człowiek tylko siedzi i niedowierza, że jednak było to ostatnie zdanie. Uczucie okropne, mam pierwszego, od bardzo długiego czasu książkowego kaca. Już przewracając ostatnie kartki z szeroko otwartymi oczami, gdy po głowie  tłukło mi się tylko głośne „NIE”, nie mogłam uwierzyć, że to jest koniec. Oczywiście od razu zaczęłam pomstować na autora, że jeśli nie ma następnej części, to go ukatrupię (na pewno to znacie), ale na szczęście są jeszcze dwa tomy! Co za niewypowiedziana ulga. Mówiąc szczerze, to pierwszy tom broni się na tyle, że naprawdę mógłby zostać jedynym, takim z niedopowiedzianym zakończeniem, gdzie nasza wyobraźnia podsuwa nam chyba już jedyny możliwy obraz zagłady. To też jest świetne, chodziłam w nocy jak struta, tak mną to poruszyło i równocześnie zachwyciło. „Wyklucie” zostaje na mojej półce i nigdzie się nie wybiera, czekam na pozostałe tomy od Wydawnictwa Insignis i zostaną ze mną na zawsze. Właściwie mam nieodpartą pokusę, by zacząć czytać jeszcze raz.


Jestem osobą która bardzo skrupulatnie wizualizuje sobie czytane sceny, czasem przy jakichś nawet się zatrzymuję, by sobie jeszcze lepiej zobrazować, odnoszę to wszystko do siebie, zawsze stawiam się w roli bohatera i staram się wczuć, co ja bym w tej sytuacji poczuła/zrobiła, dlatego też „Wyklucie” dało mi mnóstwo frajdy swymi plastycznymi opisami. Być może nie epatują makabrycznością, ale jeśli nawet na tzw. chłopski rozum brać wiele scen, to one są wystarczająco przerażające i nie trzeba opisywać jakichś bajek używając górnolotnych słów.

Historia zaczyna się dość niewinnie, chociaż jest niepokojąco i zaliczamy pierwszą śmierć, to nic nie jest jasne. Poznajemy różnych naukowców, bogatą szychę na wycieczce, federalnych na zwyczajowej, zdaje się nudnej akcji, wybitną profesor znającą się na pająkach i jej zespół, rezolutną panią prezydent i nagle mamy wybuch bomby nuklearnej w Chinach. Nie sposób się nudzić, ja ciągle czekałam na TEN moment, na pająki. Obsesyjnie wręcz doszukiwałam się chwili, kiedy wyskoczą, kiedyś coś się stanie i doczekałam się w naprawdę okropny sposób. Muszę się przyznać, że mam arachnafobię od dzieciństwa i staram się z nią walczyć, jednakże równocześnie fascynuje mnie wizja ogromnego zagrożenia, jakie niesie ze sobą plaga prastarych pająków. To, co na końcu się okazuje, po prostu wbija w fotel.

Bohaterów mamy naprawdę dużo, mi to wcale nie przeszkadzało, ponieważ dało to tak naprawdę realny obraz zakrojonego na szeroką skalę problemu. Czułam ciągle, że dzieje się coś wielkiego, że zaraz się zacznie, że katastrofa jest tuż za rogiem i wszędzie gdzieś po trochu coś się rozwija. Naturalnie mamy też bohaterów odgrywających większą rolę w fabule, co są nośnikami głównej historii, jednakże ci drugoplanowi wcale nie ustępują im, naprawdę wciągnęłam się w ich sprawy, doceniłam sposób myślenia, postępowanie, nie da się kogokolwiek zapomnieć, co jest naprawdę zaskakujące. Wszyscy bohaterowie są ludzcy, nie jest to jakiś amerykański sen o superbohaterach, co również bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Oni są tacy naturalni, zarówno w dialogach, jak i postępowaniu, wszystko do siebie pasuje. Gdziekolwiek użyte wulgaryzmy nie rażą wcale w oczy, a ja naprawdę zwracam na takie sprawy uwagę. Autor nie epatuje tutaj przekleństwami, a jeśli się pojawiają, są niezmiernie adekwatne do sytuacji, nawet sama się łapałam na tym samym.

Mimo, że akcja pruje wciąż do przodu, mimo różnych rozwidleń, poznawania nowych osób, ich sposobów na życie, charakterów, jestem wciąż w stanie dokładnie opisać każdą postać i powiedzieć kogo za co lubię i trochę mnie to dziwi, bo książka ma tylko 340 stron, a przewinęło się przez nią multum ludzi.

Podobają mi się bardzo w tej powieści kobiece postaci, są z głową na karku, ambitne, mądre, osiągnęły dużo w dziedzinach, które je interesują, nie dały się zawrócić ze swej drogi. Mówią stanowczo, mają swoje zdanie, nie boją się go wcale wyrażać, a nie są przy tym przemądrzałe, człowiek się z nimi liczy i szanuje ich zdanie. Naturalnie przekrój postaci jest szeroki, niektóre mają mniejsze ambicje, jednakże nie widzę w tym nic złego, bo nie każdy musi i chce być na szczycie. W każdym razie główne bohaterki nie są bezmyślnymi ofiarami losu, czekającymi na swego księcia z bajki. Walczą i to w każdym aspekcie, przy okazji używają rozumu i nie są małostkowe. Mężczyźni nie ustępują im kroku, chociaż trafiło się parę kwiatków. Generalnie cały ten misz-masz sprawił bardzo naturalne i nie przerysowane tło dla niezwykłej historii.

Załączam do obejrzenia spot reklamowy:

Gorąco polecam Wam sięgnięcie po „Wyklucie”, mimo tematyki, czyta się przyjemnie i szybko, jest to doskonała rozrywka i uważam to za ogromny plus tej publikacji. Okładka również zasługuje na uznanie, jest pięknie tłoczona, a pajęczyna zdaje się być niemal prawdziwa. Nie mogę się doczekać następnej części i ogromnie ubolewam, że jednak upłynie jeszcze sporo czasu, nim ją wydadzą. Czy utrzyma swój poziom? Czy istnieje jakakolwiek możliwość obronienia się przed tymi pająkami? Co będzie się działo, skoro już jest fatalnie, to jak można dużo napisać o tym, co będzie przecież na pewno jeszcze gorsze? Szczerze, to nie czekam na szczęśliwe zakończenie. Chciałabym naprawdę mocne, trochę niedopowiedziane pełne przerażenia zakończenie całej serii. Niech pająki przejmą świat.

Zainteresowanych odsyłam do przeczytania obszernego fragmentu udostępnionego całkowicie za darmo przez wydawnictwo: "Wyklucie" Ezekiel Boone

Ocena 10/10



Ula Wasilewska

17 komentarzy:

  1. Po takiej recenzji nie pozostaje mi nic innego jak tylko szybko zdobyć i przeczytać Wyklucie ;) Ja zwykle mam problem z kobiecym postaciami, ale myślę, że z tymi też bym się polubiła, skoro mają swoje zdanie i głowę na karku! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję, że książka przypadnie Ci do gustu. :)

      Usuń
  2. Już pierwszy akapit Twojej recenzji przekonuje mnie do tej książki - biorę w ciemno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Mam nadzieję, że Ci się spodoba. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Pierwszy raz słyszę ten tytuł, ale brzmi intrygująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przypadkiem się natknęłam na "Wyklucie" i nie żałuję.

      Usuń
  4. Sam tytuł już mnie przeraża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, idealnie dobrany do książki - pobudza wyobraźnię.

      Usuń
  5. Mam ją na swojej liście do przeczytania

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ją na swojej liście do przeczytania

    OdpowiedzUsuń
  7. Mocna ocena zobowiązuje do zapoznania się z książką, chętnie uwzględnię w planach czytelniczych. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Makabryczność jest u mnie w temacie :)Chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno nie czytałam nic, co by mi się tak spodobało i poruszyło. :) Ciekawa wizja i świetna realizacja.

      Usuń
  9. mam ją u siebie na czytniku, ale jakoś nie bardzo chcę po nią sięgnąć właśnie przez tą makabryczność, bo dość kiepsko znoszę takie książki. ale też coraz więcej zachwytów nad nią czytam, więc jest cień szansy, że jednak się zdecyduję na jej lekturę. :)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbować, książka etapami przygotowuje nas na rożne sceny i w efekcie ja byłam bardziej poruszona, niż dogłębnie przerażona. :)
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń