sobota, 21 lipca 2018

‘’100 głupich pytań dla bystrzaków” - Stéphane Frattini, ilustracje: Robbert


Często słyszymy o różnych przesądach, zastanawiamy się, dlaczego jest tak, a nie inaczej i nie zawsze potrafimy znaleźć racjonalne odpowiedzi na nasze pytania. Są sprawy, które po prostu od początku świata były takie same i już się nie zmienią. Często przyłapuję się na rozmyślaniu o kwestiach, które są oczywiste, a wiem także, że dzieci, które są ciekawe świata, zadają tysiące pytań i niektóre są po prostu głupie. Dlatego sądzę, że książka będąca w moim posiadaniu, może wyjaśnić im naprawdę całkiem sporo i raz na zawsze zaspokoić głód wiedzy.

,,Kto pyta nie błądzi” – to powiedzenie, z którym chyba każdy z nas się zgodzi i sugeruje ono również, że nie ma głupich pytań. Na wszystkie zawsze można znaleźć jakąś odpowiedź, a możecie się naprawdę zdziwić jak bardzo te odpowiedzi mogą być obszerne. Dlaczego od śmiechu boli nas brzuch? Skąd wzięła się nazwa zębów mądrości? Dlaczego świnia ma ogon jak korkociąg? Gdyby ktoś zadał mi takie pytania, z pewnością powiedziałabym – bo tak! Jednak autorzy nie idą moim przykładem i serwują nam bardzo interesujące wyjaśnienia tych kwestii.

,,Cząsteczki wody są naprawdę kochliwe. Mocno sczepione ze sobą, łatwo przylegają też do cząsteczek wielu innych materiałów hydrofilowych, czyli lubiących wodę, jak meta, szkło, drewno, papier czy tkaniny… Kiedy krople wody spadną na jedną z tych powierzchni rozprzestrzeniają się po niej szybko lub wnikają do środka. To ostatnie właśnie nazywamy moczeniem.”

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to naprawdę koszmarne ilustracje. O ile okładka mi się podobała, tak środek kompletnie nie. Grafiki są niedbałe, mocno karykaturalne, toporne i przypominają rysunki dziecka, które rysuje przy ulubionej dobranocce. Niestety mojej ośmioletniej kuzynce również nie spodobał się ten element książki, ale jest na tyle dużą dziewczynką, że nie patrzy tylko na obrazki, a ocenia również treść, która w tym wypadku była poprawna.


Zanim jednak przejdę do powiedzenia kilku słów na temat treści, zatrzymam się jeszcze przy kwestiach technicznych, tych pozytywnych. Książka jest formatu odrobinę mniejszego niż A4 i jest lekka oraz poręczna. Usztywniana okładka z pewnością jest dużą zaletą, ponieważ jest odporna na zniszczenia. Kartki są grubsze niż w standardowych książkach i odpowiedni odcień sprawia, że przyjemnie się je czyta. Samo rozmieszczenie tekstu na stronach jest różnorodne, nagłówki są wyróżnione poprzez pogrubioną lub powiększoną czcionkę. Ilustracje (chociaż nieudane) sprawiają, że słów wydaje się mniej i forma staje się bardziej urozmaicona, przystępna.

Autorka do każdego tematu podchodzi z przymrużeniem oka, ale też wprowadza do nich bardzo dużo ciekawostek, które bardziej lub mniej tłumaczą konkretne zjawisko. Są jednak bez wątpienia pouczające, a o wielu sprawach sama nie miałam do dziś pojęcia, więc nawet ja, dorosła osoba, wyniosłam jakąś naukę z tej książki.

,,Gdzie jesteśmy dziś? Jeśli chodzi o loty indywidualne, mamy entuzjastów tak zwanego base jumpingu, skaczących z urwisk w specjalnych kombinezonach w kształcie skrzydła i szybujących potem przez kilkaset metrów.”

Każdej kwestii są poświęcone dwie strony i autorka nie męczy nas długim tekstem, dogłębnym wyjaśnianiem kwestii, których i tak większość dzieci nie zrozumie, a stawia na konkrety i zwięzłość. Dzięki temu całość nie nudzi, młody czytelnik nie zniechęca się widząc nadmiar słów i może czerpać przyjemność z poznawania nowych faktów, które jest w stanie pojąć.

Autorka posługuje się bardzo prostym językiem, trudniejsze kwestie wyjaśnia w obrazowy sposób, prostym słownictwem i myślę, że wyraża się jasno. Przynajmniej na tyle, aby zrozumiały to dzieci będące jej grupą docelową. Całość jest również zabawna, więc myślę, że to również duża zaleta. Zdarzyło się kilka razy, że po prostu wybuchałam śmiechem, bo niektóre rzeczy, o których mamy okazję czytać, są po prostu absurdalne.

‘’100 głupich pytań dla bystrzaków” jest książką dla młodych osób, które są ciekawe świata, zadają dużo pytań i są głodne wiedzy. Znajdą w niej naprawdę dużo ciekawostek oraz wyjaśnienia kwestii niby oczywistych, ale jednak, jeśli dłużej się zastanowić, nie aż tak jasnych jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Jednak cały efekt psują ilustracje, które są zbyt groteskowe oraz niedbałe. Kompletnie nie mój styl i poziom estetyki.




Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia

Patrycja Bomba

3 komentarze:

  1. Książka wydaje się być świetna dla dzieciaków, szkoda tylko, że te ilustracje nie są najlepsze... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może niektórym się spodobają, ale ja jednak wolę, gdy są one bardziej staranne. Tutaj ktoś trochę przesadził :D

      Usuń
  2. Autorem książki jest mężczyzna.

    OdpowiedzUsuń