piątek, 13 lipca 2018

"Adam" - Agata Czykierda-Grabowska [PRZEDPREMIEROWO]

Jakiś czas temu na facebooku, w oko wpadła mi okładka tej książki. Moją uwagę zwróciła piękna czcionka i zjawiskowa, magiczna wręcz ilustracja. Pomyślałam sobie, że powieść jest naprawdę ujmująca na zewnątrz, fragmenty publikowane sporadycznie przez autorkę, również bardzo mi się podobały, więc kiedy pojawiła się możliwość, przeczytania książki, bez zastanowienia postanowiłam z niej skorzystać. Sama Agata Czykierda-Grabowska nie jest mi obca, kilka miesięcy temu, czytałam "Wszystkie Twoje marzenia" historię, na którą od dłuższego czasu miałam chęć, niestety ta powieść nie powaliła mnie na kolana, a nawet bardzo zawiodła. Ze względu na nie najlepsze wspomnienia z pierwszego spotkania, z piórem autorki, bardzo obawiałam się rozczarowania. Czytanie zaczęłam niepewnie, a później, później strony umykały mi tak szybko, że po mojej niepewności nie było nawet śladu!

"Nic nie bierze się z niczego, a życie nie może być sumą przypadkowych zdarzeń.
I gdybym mogła cofnąć czas, nie zmieniłabym niczego, ponieważ wierzę w efekt motyla.
Wierzę, że najmniejsza ingerencja w przeszłość totalnie zmieniłaby bieg wydarzeń.
Zmieniłaby moją teraźniejszość."


Kiedy Adam trafia do położonego w lesie, drewnianego domu, widzi dla siebie nadzieję, liczy, że to nowe miejsce da mu bezpiecznie schronienie. Chłopak ma dopiero siedemnaście lat, a bardzo dużo już przeszedł, maltretowany przez ojczyma i niechroniony odpowiednio przez matkę, która zapłaciła w końcu najwyższą cenę, za błędne życiowe wybory... Podły ojczym trafia do więzienia, ale czy największe niebezpieczeństwo rzeczywiście zostało już zażegnane? Wspomniany drewniany dom, nie jest byle jakim miejscem, mieszkająca w nim rodzina, przygarnia na pewien czas maltretowane, dotknięte różnorodną przemocą dzieci, stanowi dla nich chwilową rodzinę zastępczą, podczas gdy poszukiwani są odpowiedni nowi rodzice dla maluchów. Kiedy Adam wchodzi do środka, wita go niespotykany wcześniej zapach, zapach miłości i domowej kuchni. Jego wzrok od razu trafia na siedzącą w kącie dziewczynę, na jej zielone oczy. 

Właścicielka zielonych oczu jest córką przygarniającego potrzebujące dzieci małżeństwa. Pierwsza rzecz, na którą muszę zwrócić uwagę, to fakt, iż przez niemal 450 stron lektury, pozostaje ona bezimienna. Nie lubię czytać o bohaterach, których imiona nie są wspomniane, irytuje mnie to, ogranicza mi też pole wyobrażenia postaci, oraz opisania jej. Lubię mieć klarowną sytuację, kiedy mogę nazwać oboje głównych bohaterów po imieniu, tutaj zostało mi to odebrane, ale nie ma dużego wpływu na to, jak postrzegam całość. Dziewczyna jest rok młodsza od Adama, z pozoru może wydawać się zwyczajną nastolatką, ale prawda jest zupełnie inna, od najmłodszych lat zmaga się ona z brakiem miłości od matki. Przez ich dom przewinęło się mnóstwo dzieciaków w różnym wieku i w różnych sytuacjach, a rodzice dziewczyny zawsze stawali na wysokości zadania. Okazywali maluchom miłość, dbali o ich potrzeby, rozpieszczali. Choć w tym wszystkim ojciec nie przestał, dostrzegać swojej jedynej córki, z matką dziewczyny wyglądało to zupełnie inaczej... Kobieta zawsze marzyła o dużej rodzinie, o dzieciach - nie jednym dziecku... Marzenia zostały jej brutalnie odebrane podczas komplikacji porodowych, o czym dziewczyna dobrze wie. To potrzebą posiadania gromadki dzieci tłumaczy sobie zamiłowanie rodziców do bycia chwilową rodziną zastępczą. Wszystko byłoby we względnym porządku, gdyby nie to, iż zielonookiej bohaterce ciężej jest, rozstać się z maluchami, niż jej rodzicom bowiem każdy maluch, wyprowadzając się, zabiera ze sobą fragment jej serca.


Adam prócz przemocy, której zaznał w domu, ma jeszcze inne tajemnice, to właśnie przez wzgląd na nie, rodzice dziewczyny robią wszystko, by nastolatkowie trzymali się od siebie z daleka. Wiadomo, iż zasady są po to, by je łamać, a wzajemne przyciąganie jest niemożliwe do zignorowania. Wkrótce okazuje się, że łączy ich więcej, niż mogłoby się wydawać, a wieczorne wymyślane dla dzieci opowieści, mają dla nich podwójne znaczenie.

"- Myślisz, że... - Zawahał się na moment, ale zaraz podjął dalej:
- Myślisz, że zamieniony w chłopca ptak i dziewczynka o sercu, które zbyt mocno czuje,
mogliby się kiedyś spotkać?"

Cieszę się, że Agata Czykierda-Grabowska postanowiła napisać tę powieść, posługując się narracją pierwszoosobową w czasie przeszłym. Mam wrażenie, że to pomogło mi, zbliżyć się do bohaterów, postrzegałam ich bardziej realistycznie, a nie tylko, jako postacie fikcyjne. Mam wrażenie, że autorka poświęciła sporo czasu na staranne obmyślenie fabuły i dialogów. Jeśli o samą fabułę chodzi, uważam, że opisy mogłyby być mniej szczegółowe, albo mniej rozwlekane, to odrobinkę męczyło. Dla mnie jako czytelnika zdecydowanie ważniejsze, od opisów przyrody, otoczenia i innych rzeczy, są dialogi, których było znacznie mniej. Prócz tego jednego minusa, nie znalazłam żadnych nieścisłości, czy błędów w fabule, akcja mnie ciekawiła, sporo rzeczy też mnie zaskoczyło, opisane wydarzenia z przeszłości, miały uzasadnione odbicie w teraźniejszości. Nawiązując do dialogów, jak wspomniałam, mogłoby być ich nieco więcej, ale równie dobrze można stwierdzić, iż mniej znaczy więcej, prawda? Wszystko zależy od punktu widzenia. W każdym razie muszę przyznać, że wszelkie wymiany zdań w powieści, są zdecydowanie dobrze przemyślane, nie są bzdurne i przerysowane, trafiają w punkt. W tego rodzaju książkach autorki niejednokrotnie dają się ponieść wyobraźni, czego skutkiem są później nonsensowne fragmenty, zakrawające na fantastykę. Ostatnio miałam prawdziwego pecha, trafiały mi się same kiepskie lektury, toteż bałam się powtórki z rozrywki... Na szczęście, tutaj nawet wymyślone przez Adama i dziewczynę historie nie są przerysowane i zawierają piękną puentę.

"- Widzę dziewczynę o sercu, które czuje zbyt mocno. - Ściszył głos.
- Widzę dziewczynę, bez której ktoś kiedyś nie będzie potrafił żyć.
I boję się... - zamilkł, odwracając wzrok, ale po chwili ponownie mnie nim przeszył.
- I boję się, że tym kimś będę ja."

Bardzo się cieszę, że miałam przyjemność przeczytać tę książkę, wierzcie mi, iż czytając, czułam ogrom pracy i serca, które autorka włożyła w każdą stronę tej powieści. To nie jest lekka i przyjemna lektura, to jest opowieść, którą trzeba czytać uważnie, którą trzeba zrozumieć, poświęcić się jej całkowicie, bez najmniejszego rozpraszania. Nie przeczytacie tu o bezmyślnych, szalonych i rozkapryszonych nastolatkach, tylko o młodych ludziach, którzy przeżyli zbyt wiele, jak na swoje kilkanaście lat. Znalazłam kilka drobnych minusów, ale znalazłam też mnóstwo plusów. Przede wszystkim jestem pod ogromnym wrażeniem, jak wielki progres wykonała Agata Czykierda-Grabowska. Mam wrażenie, że między książką, którą czytałam dawno temu, a Adamem jest prawdziwa przepaść. Autorce świetnie udało się uchwycić emocje, co jest prawdziwą rzadkością, stworzyła kawał dobrej roboty, a wierzcie mi, że ja nie chwalę książek bezpodstawnie. 

Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję OMG Books


Julia Komorska


6 komentarzy:

  1. Jejku, ta książka jest wspaniała!! Tak strasznie bolesna, ale wspaniała! <3

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawie wszyscy zachwalają, w tym coś musi być!

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiedziałabym "mocna" książka, porusza bardzo ważne tematy. Dla mnie na pewnie nie na wakacje- teraz potrzebuję czegoś lekkiego, ale kiedyś chętnie do niej zajrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest pełno szumu wokół tej książki, a ja nie zamierzam jej czytać. Jakoś tak, po prostu...

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja czytałam jedynie Jak powietrze autorki i książka mnie nie zachwyciła, ale nie zamierzam rezygnować i z chęcią poznam inne ksiązki autora. W tym bardzo własnie chciałabym poznać Adama :)

    OdpowiedzUsuń
  6. TAK bardzo chcę ją przeczytać! Uwielbiam takie książki, a to już kolejna pozytywna recenzja, jaką widzę.
    Justyna z http://livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń