niedziela, 8 lipca 2018

„ Dom mgieł” - Eric Berg

Powieść niewielkich rozmiarów, bo liczy sobie zaledwie 317 s., Ale oświadczam, że przeczytać drugie tyle, byłoby czystą przyjemnością.  W zanadrzu jednak kolejna powieść tegoż autora, – co niezmiernie mnie cieszy. Odliczam, więc dni, godziny i minuty by znów przenieść się w wykreowany przez Berga świat tajemnic i zagadek.  Erick Berg wie jak zahipnotyzować swojego odbiorcę oddając mu w ręce swoje książki.  Jak sami zresztą się przekonacie, dobre pióro i intrygująca fabuła to najlepsze, co może przydarzyć się powieści.
Dziennikarka kryminalna Dora Korn podejmuje się napisania artykułu o wydarzeniach, które miały miejsce przeszło dwa lata temu na wyspie w północnych Niemczech i które po dziś dzień nie są do końca wyjaśnione.  2010 rok - w domu, w którym spotka się czwórka „przyjaciół” sprzed lat, dochodzi do brutalnego i masowego morderstwa. Yasmin, Leonie, Timo oraz Philipp w chwili spotkania wiedza już, że ich przyjaźń to czysta fikcja, a kiedy ich wspólne kilka dni na wyspie dobiegnie końca, rozejdą się na zawsze. Spotkaniu tej czwórki towarzyszy też żona Phillipa oraz ich kilkuletnia córeczka. W domu pojawia się też gosposia Nian i jej syn Yim. Zanim jednak weekend dobiegnie końca w „Domu mgły” zginie kilkoro z nich, a ktoś z jest prawdopodobnie mordercą. Wszelkie poszlaki przemawiają przeciwko Leonie, która od momentu wypadku przebywa w śpiączce.  Jest jednak jedno "ale". Nie ma żadnych naocznych świadków tych okropnych wydarzeń, nikt z pozostałych przy życiu nie widział scen, w których padły strzały. Znajdują jedynie martwe ciała.

Korn podejmując się jednak dziennikarskiego wyzwania ma nadzieję na stworzenie całkiem mocnego artykułu, w którym role będą odgrywać trzy ważne punkty:
  
 „Wywiad przeprowadzony przy łóżku Leonie, rekonstrukcję wydarzeń tamtej feralnej nocy oraz relację z miejsca zbrodni dokładnie dwa lata po jej dokonaniu”.

Co z tego wyjdzie? Czy prócz grzebania w przeszłości i odświeżania starych ran uda jej się odkryć tak długo skrywaną tajemnicę? Wszystko to jest niezwykle ciekawe i naprawdę kusi do zagłębienie się w lekturze, ma jednak kilka dość istotnych "cech", na które szczególnie warto zwrócić uwagę, by potem mieć pretensje najwyżej do siebie.

Pochłania się ją w zawrotnym tempie, co kończy się zaledwie po kilku godzinach „książkowym kacem”. Ta powieść miała, bowiem wielką moc niż jakakolwiek pokusa, która raczyła dopadać mnie znienacka. Przyciągnęła mnie niczym magnez. Jeśli tylko odkładałam ją na bok, dopadało mnie uczucie tęsknoty i niepohamowana moc rozwikłania zagadki. Wręcz upajałam się nią.

Bohaterowie wykreowani tak perfekcyjnie, że mimo bardzo wielu informacji o każdym z nich, wciąż nie mamy świadomości ich prawdziwego oblicza. Wręcz fascynują swoją osobowością. Bywają błyskotliwi, sarkastyczni, złośliwi albo prawdziwie szaleni i niebezpieczni.  Jestem ciekaw czy koś z was znajdzie wśród nich swojego faworyta. Postać, którą obdarzy największą sympatią, a może nawet jej zaufa - ta grupa bohaterów to prawdziwa mieszanka wybuchowa.

Zbrodnia i intryga kryminalna godna klasyki, która doprowadza nas do obłędu, a której nie powstydziłaby się sama Agatha Christie.  Książka jest bowiem trochę jak układanka z puzzli. Każdy kolejny kawałek przybliża jej obraz i zbliża do rozwiązania zagadki. Z tą jedynie różnicą, że w przypadku układanki już wcześniej mamy jakąś wizję obrazka,  zanim jeszcze zaczniemy go układać. Za to w powieści będzie on prawdziwym zaskoczeniem. Erick Berg do samego końca trzyma czytelnika w niepewności i skutecznie nie raz, nie dwa, wyprowadza do w przysłowiowe "pole". 

Niekwestionowanym walorem powieści jest, więc po mistrzowsku wręcz skonstruowana fabuła kryminalna, która pochlania tak samo czytelnika jak i nasza bohaterkę Dorę Korn. Do tego jeszcze dołóżmy perfidne triki autora, który nie pozwala oderwać się od książki, a myśl, że to będzie koniec czytania na dziś, ulatniał się wraz z ostatnim zdaniem rozdziału, które okazuje się zapowiedzią czegoś dramatycznego, niezwykłego i dalej wciąga nie zważającjuż na nic. 

Mam nadzieję ze zachęciłam was do tej lektury, zwłaszcza, jeśli nie boicie się zaniedbać domowych obowiązków, odpuścić sobie sen letnia porą albo wystawić do wiatru przyjaciela.  Przy tej powieści wystygnie wam kawa, piwo straci swój smak, rozpuszczą się lody lub spalicie w piekarniku obiad.    
Ostrzegam! Jeśli chcesz być rozsądnym czytelnikiem, zaplanuj sobie ten czas i oddaj się prawdziwie pasjonującej kryminalnej historii wpisanej w surowy krajobraz małej niemieckiej wyspy na Morzu Bałtyckim. Zanim jednak zaczniesz czytać, zgłoś ten fakt najbliższym. By mogli w razie ostatecznej konieczności wyrwać cię bezpiecznie ze szponów tej opowieści.

Ocena 10/10
 Wydawnictwo Sonia Draga
Edyta Sztylc


2 komentarze:

  1. Wow, książka wydaje się być genialna. Z chęcią ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba najlepsza z jego książek. naprawdę polecam.

    OdpowiedzUsuń