czwartek, 5 lipca 2018

"Etnolog w Mieście Grzechu" - Mariusz Czubaj


„Etnolog w Mieście Grzechu. Powieść kryminalna jako świadectwo antropologiczne”. Brzmi poważnie, prawda?
I właśnie takie jest, poważna dawka wiedzy o tym, jak zdobywać wiedzę o świecie czytając książki.

Potraktujmy przeto kryminał jako wielką narrację o społeczeństwie
Wydaje mi się, że wyłuskałam takie zdanie-klucz, myśl przewodnią przyświecającą całemu temu wywodowi pod tytułem „Etnolog w Mieście Grzechu”. Podeszłam do tej książki z pewną rezerwą i niemałą obawą spodziewając się akademickiego wykładu. Już sam spis treści robi wrażenie porządnej analizy, której nie umknął żaden istotny element. Rozbiór powieści kryminalnej na czynniki pierwsze i obejrzenie ich sobie z każdej strony J.

Przyznam szczerze i bez bicia, rzuciłam się na tytuł i nazwisko autora myśląc, że będzie to po prostu powieść kryminalna, a tu niespodzianka - to jest powieść o powieści kryminalnej J Książka o literaturze.
Na pewno pozycja obowiązkowa dla studentów (literaturoznawstwa?), dla pisarzy którzy chcą pogłębić swój literacki warsztat by pisać z większą świadomością tego jak oddziałują na czytelnika. Również dla czytelników, którzy otwartym umysłem chcą inaczej spojrzeć na kryminał, nie tylko jak na wytwór wyobraźni autora, ale jak na tekst bardzo dopracowany, prawdopodobny, realny, z którego można czerpać jak najbardziej prawdziwe informacje („kryminał jako narracja o mechanizmach życia społecznego”).

Bałam się niepotrzebnie, trochę na wyrost. Fakt, język jest dość trudny, specyficzny i wydawało mi się, że dla kogoś bez podstaw, za trudny. Oceniałam jako materiał na drugi semestr pod warunkiem, że na pierwszym wysłuchało się wykładu o podstawach pisania powieści, historii literatury kryminalnej, podstawowych typach detektywów i przede wszystkim terminologii. Dość szybko jednak wdrożyłam się w czytanie, nie przeszkadzał ani styl, ani język i ku własnemu zdumieniu tekst okazywał się coraz bardziej ciekawy. Moje oczy otwierały się szerzej, a książka przybliżała do nosa. Bardzo, bardzo ciekawa analiza, ciekawy wykład, jednak nie jest to tekst łatwy do przyswojenia, lekki i przyjemny. Uważam, że należy podejść do niego poważnie, zarezerwować sobie czas na czytanie, stworzyć sobie warunki do tego by móc czytać ze zrozumieniem, by móc zagłębić się w sens. To jest poważny, wręcz naukowy wywód z trudną narracją, ale za to pełen treści, pełen wiedzy. Jest w stanie zadowolić czytelnika pod warunkiem, że będzie on, w przeciwieństwie do mnie, przygotowany na to, że nie jest to „fajny” kryminał, a poważna niemal podręcznikowa wiedza tajemna, która dzięki autorowi staje się jawna dla nas maluczkich, nieświadomych dotąd czytelników.


Ta książka przynajmniej dla mnie tym różni się od innych, że nie ma tutaj świata przedstawionego do którego mogę sobie wejść odchylając okładkę i już jestem w danym miejscu, otoczona bohaterami i obserwująca wydarzenia. Tutaj czytam dlaczego dane wydarzenie jest opisane tak i tak, i do którego typu zaliczyć bohatera głównego, jakie zasady autor zachował a jakie złamał.

Bardzo mnie ciekawił rozdział o kodyfikacji reguł którymi kryminał rządził się i jak te reguły się zmieniały. Dowiedziałam się mnóstwa rzeczy o których nie miałam pojęcia, a przecież kryminały czytam na co dzień, tonami.
Wszystko potraktowane lekko staje się podejrzane, każda postać nie wymieniona jako podejrzana jest tym samym podejrzana” R. Chandler

Po tej lekturze nic już nie będzie takie samo. Już będę wiedziała któremu bohaterowi/autorowi pogrozić paluchem za nie przestrzeganie zasad gry. Miedzy którymi wierszami mam czytać by wiedzieć, gdzie patrzeć by widzieć. Nie spodziewałam się że tyle wiedzy zdołam przyswoić i zapamiętać.
Pouczająca lektura. Czy polecam? Nie wiem, sami oceńcie czy chcecie przeczytać. Ja mam takie myśli gdzieś tam z tyłu głowy, że warto było mimo tego trudnego języka, bo od teraz moje czytanie kryminałów będzie jakieś takie bardziej świadome niż dotychczas i mam nadzieję bardziej satysfakcjonujące.

Tak mi coś wygląda na Etnologa z Miasta Grzechu :D
źródło
Autor przywołał święte słowa, święte bo prawdziwe, G.K. Chesterton’a więc i ja je przywołać muszę inaczej się uduszę:
opowieść detektywistyczna różni się od innych podobnych opowieści tym, że czytelnik jest usatysfakcjonowany w pełni tylko wtedy, gdy na końcu historii czuje się jak głupiec”. Dotyczy to tylko i wyłącznie powieści detektywistycznej, w każdym innym przypadku tytuł zostanie zepchnięty do najgłębszych pokładów niepamięci, a sama książka cóż wyląduje w śmietniku, w kominku (chociaż nie pochwalam tego) albo oddana zostanie nielubianej sąsiadce. My czytelnicy nie lubimy czuć się głupio. Dostaliśmy więc narzędzie by nie dać się wystrychnąć na dudka, od nas jedynie zależy czy z niego skorzystamy.

I jeszcze ważne krzepiące słowo od Autora.
„Poprzestańmy też na konstatacji, że jakkolwiek każdy kryminał kiedyś się kończy, to powieść kryminalna - jako gatunek – jest, na szczęście, niekończącą się historią.”

Ocena : 6 / 10

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Oficynka .


Magdalena Sz L

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz