środa, 11 lipca 2018

‘’Historia pewnej dziewczyny” – Sara Zarr [PRZEDPREMIEROWO]


W każdym wieku popełniamy błędy, które sprawiają, że zyskujemy doświadczenie, ale też mogą mieć duży wpływ na nasze dalsze życie. Gdy jesteśmy młodzi, częściej zdarza nam się schodzić na złą drogę i początkowo nie dostrzegać konsekwencji naszych czynów. Jednak prędzej czy później zostaniemy z nich rozliczeni, a wszystkie niewłaściwe decyzje mogą ciągnąć się za nami całe lata. Musimy płacić cenę za to, co robimy.

Deanna, gdy miała trzynaście lat, spotykała się ze starszym chłopakiem i pewnego dnia jej ojciec przyłapał ich w dwuznacznej sytuacji. Do tej pory nic już nie było takie same. Kilka lat później, nadal jest na językach wszystkich ludzi w szkole, którzy uważają ją za puszczalską. Istnieje kilka wersji jej historii, ale żadna nie jest prawdziwa. W domu również nie znajduje zrozumienia, ponieważ jej ojciec odkąd przyłapał ją z chłopakiem, zachowuje się wobec niej oschle i podejrzliwie. Dlatego Deanna ucieka w marzenia i snuje dość odważne plany na przyszłość.

,, - Hej, Lambertówna, umówisz się ze mną? Mam dwa bilety na parking za supermarketem.
To był Bruce Cowell, za którym się snuł, jak zawsze, jego przydupas Tucker Bradford.
- Myślałem, że zabierasz tam tylko swojego chłopaka – powiedział Jason, wskazując Tuckera.”

Jest to typowa książka dla młodzieży i już od pierwszych stron to widać. Autorka opisuje sytuacje, która doprowadziła do wszystkich szkolnych oraz rodzinnych problemów głównej bohaterki. Pokazuje też jak dziewczyna jest traktowana przez szkolnych kolegów. Cóż, przywykłam do tego, że autorzy wkładają młodzież do jednego worka i sugerują, że interesuje ich tylko oczernianie innych. A sceny z ,,korytarzy szkolnych” nie zaskakują mnie już ani trochę. Jednak jestem świadoma tego, że właśnie młodzi czytelnicy lubią tego rodzaju wątki, bo sama kiedyś zaczytywałam się w tego typu pozycjach.


Początek książki jest dość nudny, monotonny i nic się w nim właściwie nie dzieje. Pokazane jest życie Deanny, poznajemy trochę jej historii czy planów na przyszłość. Nie jest to zbyt ciekawe i może naprawdę sprawić, że ktoś młodszy odłoży książkę. Jednak młodzież woli pozycje, które są pełne dynamicznej akcji i nieprzewidywalności.

Zaletą na pewno jest narracja w pierwszej osobie, która sprawia, że lepiej wczuć się w lekturę, zrozumieć dość skomplikowane emocje oraz tok myślenia głównej bohaterki. Całość czyta się naprawdę szybko, a wręcz błyskawicznie. Autorka nie wprowadza długich opisów czy wątków, które ciągną się przez kilkanaście rozdziałów. Raczej stawia na zwięzłość.

,,- Gotowa na liceum? – zapytał, kiedy nasze oczy się spotkały.
Wypuściłam powietrze, pierwszy raz, odkąd wysiadłam z samochodu, i pokręciłam przecząco głową.
Lee podniosła z ziemi plecak.
- Super – powiedziała. – W takim razie idziemy.”

Autorka poświęca swoją fabułę na ukazanie relacji międzyludzkich. Wcześniej wspomniałam o nienawiści, zwłaszcza na szkolnych korytarzach. Pojawia się też całkiem sporo o miłości rodzeństwa. Bardzo podobało mi się to, że jej brat wspierał ją, ale też był opiekuńczy i czasem dogryzał Deannie. Jednak mimo nieporozumień, zawsze stał po jej stronie. Możemy również przyjrzeć się temu, jak Deanna zachowuje się wobec swoich przyjaciół. Przyznam, że początkowo naprawdę zdziwiło mnie to, że po prostu zazdrościła ona im ich miłości i nawet chciała rozwalić ten związek. Naturalnie, poczyniła w tym kierunku pewne kroki! Oczywiście, trochę później rozumie swój błąd, ale jej wcześniejszy tok myślenia woła o pomstę do nieba.

Cała ta sytuacja z jej przyjaciółmi niby została rozwiązana, ale bez rozmowy. Deanna wolała ich unikać, zamiast wszystko wyjaśnić. Nie podobało mi się to, bo jednak w życiu tak nie jest. Nikt nam nie wybaczy takich przewinień na ładne oczy i nie warto uczyć młodzież, że mogą milczeć i czekać aż grzechy zostaną zapomniane, bo mogą się naprawdę rozczarować.

Spodziewałam się po tej książce znacznie więcej i trochę się rozczarowałam. Okładka, opis oraz karteczka od wydawnictwa, naprawdę sprawiły, że z ogromną ciekawością sięgałam po ,,Historię pewnej dziewczyny”. Sam pomysł miał duży potencjał, ale brakowało mi trochę akcji, rozwinięcia niektórych wątków oraz pokazania, że rozmowa, szczera rozmowa, może mieć dużą moc.




Ocena: 6/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu YA!

Patrycja Bomba

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz