„Kicia Kocia i Nunuś. Gdzie jest szczurek?” - Anita Głowińska


   Kiedy redakcyjna koleżanka przesłała mi zdjęcia „Szczurka” wiedziałam, że moje dziecko znowu oszaleje na punkcie Kici Koci. Generalnie wszystko co jest związane z tą uroczą bohaterką jest stałym obiektem afirmacji od ponad dwóch lat, jednak ta książka miała stanowić połączenie lektury z zabawą w otwieranie okienek, co dla dzieci jest szczególnie atrakcyjne. Gdy otrzymałyśmy nasz egzemplarz obie byłyśmy zachwycone – i to uczucie nie mija po dziś.

   „Kicia Kocia i Nunuś. Gdzie jest szczurek?” to książka kartonowa w większym formacie niż dotychczas wydane z cyklu o kocim rodzeństwie. Kicia Kocia i Nunuś wybierają się na spacer i młodszy kotek chce ze sobą zabrać swoją maskotkę – szczurka. Problem ze szczurkiem jest taki, że gdzieś zniknął. Naszym celem jest towarzyszenie kotkom w poszukiwaniach maskotki, myszkowanie po zakamarkach ich domu i otwieranie kolejnych skrytek. Myślę, że każdemu w życiu zdarzyło się coś zgubić i z reguły towarzyszą nam wtedy negatywne emocje takie jaki zniecierpliwienie, bezradność czy złość. Zapewniam, że tutaj tego nie będzie, a poszukiwanie zagubionej zabawki będzie wyłącznie miłym doświadczeniem.


   Mimo, iż seria o Kici Koci i Nunusiu jest dedykowana młodszym dzieciom (w wieku od roku do dwóch) to moja trzylatka była pochłonięta zabawą, a finalne odsłonięcie kryjówki szczurka spotkało się z żywiołowym wybuchem radości. Co lepsze, fakt, iż ona doskonale pamięta, gdzie się jest schowana zabawka absolutnie jej nie przeszkadza w czerpaniu radości z zabawy. Tak więc, „Gdzie jest szczurek?” to nie jest książka tylko na jeden raz, a ciut starsi fani Kici Koci mogą być dać porwać się poszukiwaniom w podobnym stopniu co ich młodsi koledzy.

  W trakcie lektury razem z bohaterami wędrujemy po całym mieszkaniu państwa Kotów. Mieszkanie nie jest duże, gdyż składa się z zaledwie sześciu pomieszczeń, jednakże łączna liczba okienek, które możemy w nich otworzyć to aż pięćdziesiąt siedem sztuk. To całkiem sporo. Pod każdym z okienek znajdziemy niespodziankę w postaci różnych przedmiotów, czasem zupełnie nie takich, których się można było spodziewać. Myślę, że poprzez nazywanie znalezionych rzeczy możemy wzbogacić słownictwo naszego brzdąca, a także możemy go nauczyć co znaczy, że jakiś przedmiot jest pod/w czymś.

   Ilustracje są bardzo kolorowe i miłe dla oka, choć nie raz słyszałam od innych osób, że estetyka Kici Koci to rzecz dyskusyjna. Nam się podoba i temu kto ją lubi będzie również odpowiadać. Rzeczy znalezione w skrytkach są różnorodne i pozwalają dowiedzieć się trochę o codziennym życiu rodziny Kotów. Jednocześnie są to przedmioty, które powinny być z łatwością rozpoznane przez dziecko.

  Wspomniany już wcześniej większy format książki czyni tą pozycje mniej poręczną niż jej poprzedniczki. Jednak w związku z jej nowym przeznaczeniem było niemożliwym, aby format nie uległ zmianie, tak więc publikacja jest w rozmiarze, odpowiadającym jej aktualnemu zastosowaniu.

   „Kicia Kocia i Nunuś. Gdzie jest szczurek?” to kolejna bardzo udana pozycja dla najmłodszych czytelników. Wszyscy fani Kici Koci będą zadowoleni, a możliwe, że ten utwór przysporzy tej bohaterce nowych sympatyków.

Ocena
10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Media Rodzina.
Anna Mackiewicz

Udostępnij w Google Plus

About Anna Mackiewicz

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz